Twarze nad rzeką
Galeria portretów warszawiaków połączy oba brzegi Wisły. Na zdjęciach są młodzi i starzy. Ale wszyscy nie wyobrażają sobie życia bez spacerów nad Wisłą.
Animatorkę kultury Agnieszkę Wlazeł najczęściej można spotkać z aparatem fotograficznym nad brzegiem rzeki. Robi zdjęcia spacerowiczom.
Zwabić ludzi
Są jej niezbędne do zrealizowania niecodziennego projektu „Licznik poparcia”, który ma zmienić myślenie warszawiaków o Wiśle.
– Chciałabym, żeby jej brzegi stały się chętniej odwiedzanym miejscem przez mieszkańców. Nie chodzi o to, aby ściągać tam na siłę wielkie tłumy. Wystarczy, żeby zachęcić do codziennych spacerów – tłumaczy Agnieszka Wlazeł, jednocześnie koordynatorka Festiwalu Sztuki nad Wisłą Przemiany.
Animatorka fotografuje warszawiaków zwykle podczas imprez, które odbywają się w pobliżu barki przy moście Świętokrzyskim. Ale teraz chce wyjść z akcją w miasto. – W projekt zaangażuję innych fotografów – mówi.
Do tej pory powstało około 200 portretów ludzi w różnym wieku: od małego chłopca po jego pradziadka. W sumie galeria ma liczyć ok. 600 twarzy. Wystawa zostanie pokazana w październiku na zakończenie festiwalu Przemiany. Zdjęcia pojawią się na całej długości mostu Świętokrzyskiego. Już teraz kilkadziesiąt z nich można oglądać na stronie internetowej: www.przemianywisly.pl.
Zdjęcia i opowieści
Zdaniem Agnieszki Wlazeł, brzeg Wisły to dziwna przestrzeń. – Wytwarza się tu atmosfera podobna do panującej na szlakach górskich – uważa fotograf. – Warszawiacy oglądają miasto głównie z perspektywy okien swoich samochodów. A spacerując bulwarem Wisły, zaczynamy zauważać innych ludzi, zatrzymujemy się, aby porozmawiać i pośmiać się.
Artystka zanim zrobi zdjęcie, prosi każdą osobę o kilka słów na temat Wisły. Padają różne.
– „Nad rzeką nie ma czego szukać” albo „Wspaniałe są te dzikie brzegi. W wielkim mieście mamy kawałek prawdziwej przyrody”. Podczas pracy najbardziej zaskoczyło ją, jak mało wiedzą warszawiacy o swojej rzece.
– Ciągle jeszcze zbyt mało osób zaprzyjaźnia się z rzeką – uważa Agnieszka. – Spotykam ludzi, którzy mieszkają od urodzenia na Pradze, a dopiero niedawno po raz pierwszy przyszli nad Wisłę. Są zdziwieni, że jest tu tak przyjemnie. Ale niektóre twarze zaczynam już rozpoznawać – cieszy się.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook