Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Najmłodsi wykluczeni

Joanna Ćwiek 18-04-2013, ostatnia aktualizacja 18-04-2013 01:41

Żadnego kina, nowych ubrań, basenu. To rzeczywistość co piątego dziecka.

autor: Piotr Wittman
źródło: Fotorzepa
UNICEF bada, czy dzieci jedzą trzy posiłki dziennie (i czy jeden z nich zawiera mięso, warzywa i owoce), czy mają książki, buty, nowe ubrania, sprzęt do zabawy na świeżym powietrzu, gry edukacyjne, własny pokój i dostęp do Internetu, czy uczestniczą w zajęciach dodatkowych, wycieczkach. Za żyjące poniżej standardu uznaje się te, które nie mają dostępu do co najmniej dwóch z tych rzeczy.
źródło: Rzeczpospolita
UNICEF bada, czy dzieci jedzą trzy posiłki dziennie (i czy jeden z nich zawiera mięso, warzywa i owoce), czy mają książki, buty, nowe ubrania, sprzęt do zabawy na świeżym powietrzu, gry edukacyjne, własny pokój i dostęp do Internetu, czy uczestniczą w zajęciach dodatkowych, wycieczkach. Za żyjące poniżej standardu uznaje się te, które nie mają dostępu do co najmniej dwóch z tych rzeczy.

Raport o jakości życia w krajach rozwiniętych ogłosił wczoraj UNICEF, agenda ONZ zajmująca się sprawami dzieci. Jego wyniki nie są dla Polski pochlebne, bo to, że większość dzieci w naszym kraju ma co jeść, gdzie mieszkać i jest zaszczepiona przeciwko chorobom zakaźnym, to w XXI wieku zdecydowanie za mało.

– Własny pokój, gdzie dziecko może odrobić lekcje i przyjąć kolegów, wyjście na basen, do kina, kawiarni czy własne książki to w dzisiejszym świecie nie powinien być żaden luksus. Przeciwnie, to standard życia – mówi Piotr Broda-Wysocki, ekspert Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Tymczasem z raportu wynika, że aż co piąte polskie dziecko żyje poniżej tak rozumianego standardu, na znacznie niższym poziomie niż rówieśnicy z innych krajów rozwiniętych. Pod tym względem prześcigają nas także kraje tkwiące w kryzysie, np. Grecja czy Hiszpania.

Gorzej niż w Polsce dzieci mają tylko w Portugalii, na Łotwie, Węgrzech i w Rumunii.  Natomiast najlepiej żyje się dzieciom w Islandii, Szwecji, Norwegii i Finlandii.

Zdaniem ekspertów niski standard życia najmłodszych w Polsce to m.in. skutek biedy, na którą narażone są rodziny. Z danych resortu pracy wynika, że aż co trzecie dziecko w naszym kraju rodzi się w biedzie lub w nędzy, a rodzice, aby je utrzymać, proszą o wsparcie w pomocy społecznej.

– Biedne rodziny mają do wyboru: albo pójdą do kina, albo kupią na cały tydzień jedzenie. Wiadomo, co wybierają – mówi Broda-Wysocki i dodaje, że „to bardzo źle, iż normalnie pracujący ludzie nie mogą pozwolić sobie na rozrywki, które na całym świecie są standardem".

Z drugiej strony w wielu rodzinach dzieci nigdy nie były na basenie czy w kinie, nie dlatego, że ich na to nie stać, ale dlatego, że ich rodzice nie rozumieją, że jest to dzieciom potrzebne do prawidłowego rozwoju.

– Zmienia się styl życia polskich rodzin. Dzieci zamiast iść na spacer z rodzicami, siedzą z nimi przed telewizorem – mówi prof. Mariusz Jędrzejko z Katedry Pedagogiki Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej.

Zauważa, że dla dzieci, które są przyzwyczajone do migoczących obrazków, książki czy gry edukacyjne nie są zbyt atrakcyjne. – Rodzice im ich więc nie kupują – dodaje.

Obniżenie standardów życia dziecka i zamknięcie go w czterech ścianach negatywnie wpływa na jego rozwój.

– Niewykształcenie w dziecku potrzeb poprawy jakości życia będzie ciągnęło się za nim przez całe życie. Trudno mu będzie konkurować np. o dobrą pracę z tymi, którzy wychowali się w lepszych warunkach. A to oznacza, że standard życia jego dzieci też będzie niższy od przeciętnego – podsumowuje Broda-Wysocki.

Życie Warszawy