Zrób lifting w swojej szafie
Chomikujesz spódniczki, których nie nosisz od lat? Nie pamiętasz, kiedy ostatni raz założyłaś dżinsy z czasów liceum? Nie wiesz, co na siebie włożyć? Odśwież swoją garderobę tanim kosztem. Twoją tajną bronią może być swapping – czyli wymiana zbędnych ubrań za darmo.
Nowy trend przyszedł do nas zza oceanu. Modę na swapping zapoczątkowała 12 lat temu Suzanne Agasi z San Francisco, założycielka firmy Clothing Swap. W 1994 r. zorganizowała pierwsze spotkanie, podczas którego jej znajomi mogli wymieniać się niepotrzebnymi ubraniami. Pomysł chwycił i w ciągu kilku lat zdążył podbić serca pań nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także Australii czy Wielkiej Brytanii.
Fanki swappingu przekonują, że modny wygląd nie musi zawsze oznaczać drogich ubrań z najnowszej kolekcji. Również rzeczy sprzed kilku lat nadadzą garderobie zupełnie nowy wymiar. Jest też aspekt ekologiczny. – Chodzi o to, by w świecie ciągle zmieniających się trendów nie produkować więcej śmieci. Nienoszone już przez nas rzeczy warto wpuszczać w „drugi” obieg, bo komuś na pewno się jeszcze przydadzą – mówi Joanna Stankiewicz, organizatorka „Babiego Targu” w Poznaniu.
Stare za nowe
- Coraz częściej kupujemy rzeczy nieprzemyślanie. Mamy mnóstwo ubrań, których nigdy nie zakładamy. Nasze szafy pękają w szwach. Dlaczego więc nie oddać tego, co zbędne? – tłumaczy Jagoda Prętnicka z Headlines Porter Novelli, organizatora akcji Swap w Warszawie w listopadzie 2008 r.
Dodatkowy plus: w szafie następuje rotacja, nie dokładamy do niej kolejnych ubrań, rezygnujemy z masowej konsumpcji. Swapping jest idealnym rozwiązaniem na kryzysowe czasy, kiedy trzeba ograniczać wydatki. Za nic nie trzeba płacić. Warunek: ubrania do wymiany muszą być czyste i niezniszczone.
– Swapping to łączenie przyjemnego z pożytecznym. Kobiety są próżne, lubią zdobywać nowe ciuchy, kochają wyszukiwać ciekawe egzemplarze lub dodatki. A każda z pań ma na pewno chociaż jedną rzecz, którą mogłaby wymienić na inną – zaznacza Jagoda Prętnicka.
Swapping z celebrities
Rzesze fanów zyskał również swapping w Polsce. W Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Łodzi już kilkakrotnie były organizowane akcje swappingowe (np. Dni Ciucha, Swapshop, Szafa Meeting czy Szmatrix) na dużą skalę. Uczestniczki wymieniały się nie tylko ubraniami, ale także gadżetami: biżuterią, zegarkami czy apaszkami. W planach są kolejne.
Na świecie organizatorzy swapping parties kuszą nazwiskami gwiazd z pierwszych stron gazet. Swoje ulubione ciuchy na aukcje przekazują m.in. Rihanna, Kylie Minogue czy Kelly Osbourne. Na miejscu obecni się styliści i makijażyści, odbywają się pokazy mody. W Polsce też można zdobyć ubrania celebrytów, którzy część ubrań przekazują na licytację.
Swapping parties odbywają się często w kawiarniach. W Warszawie na wymianę ubrań można skrzyknąć się m.in. w kawiarni „Pędzle szczotki” przy ul. Tamka. Ale kwitnie też na mniejszą skalę. Przyjaciółki umawiają się np. na wspólny wieczór. Każda przynosi niepotrzebne ubrania. Gromadzą je w jednym miejscu, a potem polują na ciuchy swoich koleżanek. - To coraz bardziej popularny pomysł na tzw. babski wieczór, przy kieliszku wina i dobrej muzyce – przyznaje Joanna Stankiewicz z „Babiego Targu”.
Na czasie są też inne „odmiany” swappingu - wymiana dziecięcych ubranek, biżuterii czy niepotrzebnych sprzętów domowych. Działa też wiele internetowych portali, na których można wymieniać się poszczególnymi częściami garderoby. Większość kobiet woli jednak dotknąć i przymierzyć to, co będzie za chwilę na sobie nosić.
To nie second hand
Zazwyczaj swapping odbywa się metodą „jeden ciuch za jedną rzecz” – z ręki poprzedniego właściciela od razu trafia do nowej osoby. Oczywiście poprzedzone jest to długim targowaniem. - To cały urok tych imprez: szperanie, wyszukiwanie tego, co może nam się spodobać lub przydać – komentuje Joanna Stankiewicz.
Czasem obowiązuje system cashowy lub żetonowy. Przyniesione ubrania są sortowane według wartości, np. za torebkę dostajemy 10 żetonów. Potem z żetonami w garści ruszamy w poszukiwaniu nowych rzeczy.
Czy swapping różni się od zwykłego ciucholandu? – Tak – mówi Jagoda Prętnicka. Na imprezy swappingowe przychodzą ludzie, którzy oddają swoje rzeczy i chcą widzieć, do kogo trafiają. Do second handów zaglądają osoby przypadkowe – wyjaśnia. - Wiemy, od kogo dana rzecz pochodzi. Możemy usłyszeć jej historię, poznać pochodzenie – dodaje Joanna Stankiewicz.
Jagoda Prętnicka, Headlines Porter NovelliAkcję Swap zorganizowaliśmy w Centrum Handlowym Złote Tarasy w Warszawie w listopadzie 2008 r. Zainteresowanie przerosło nasze oczekiwania. Przyszło mnóstwo dziewczyn, które oddawały niepowtarzalne rzeczy. Kto chciał, mógł wyszukać prawdziwe perełki. Pojawiły się także markowe rzeczy, od znanych projektantów, np. bluza Arkadiusa. Rzeczy nie były mocno używane. Niektóre nawet nowe, z metkami. Może były to nietrafione prezenty?
Gdy otwieraliśmy Swapshop, panie dosłownie rzuciły się na wieszaki. Już kilka godzin wcześniej ustawiła się kolejki. Przyszły głównie dziewczyny w wieku 18-24 lata. W tym wieku nie ma się zazwyczaj własnych pieniędzy. Pozostaje więc łowienie okazji i poszukiwanie inspiracji.
Na szczęście teraz panuje moda na kolorowe rzeczy. Dozwolone są wszelkie łączenia, nawet te najbardziej oryginalne. Niczym z londyńskiej ulicy.
Na imprezie pojawił się znany stylista Tomasz Jacyków. Dopisali też polscy celebryci. Kilka swoich rzeczy przyniosła tancerka Ania Bosak. Sukienki na inne części garderoby wymieniały Beata Sadowska, Grażyna Wolszczak oraz Małgosia Socha. Na licytacji było można zdobyć buty Naomi Campbell i koszulę Sharon Stone. Sama wymieniłam złotą kopertówkę na modne okulary i torebkę. W tym roku na kolejną akcję nie można jednak liczyć. Nie znaleźliśmy sponsora.
Joanna Stankiewicz, organizatorka „Babiego Targu” w PoznaniuNasze imprezy cieszą się dużą popularnością. Na każdą przychodzi około 200 osób. Wiele stałych bywalczyń przyznaje, że spotyka się z koleżankami przy winie na wieczornych wymianach ciuchów. To bardzo mile zobaczyć, że rzecz, która chciałyśmy wyrzucić, teraz możemy zobaczyć na innej osobie. Daje to ekologiczną satysfakcję. Szkoda tylko, że ubraniami wymieniają się tylko panie. Może warto poszerzyć ten trend o mężczyzn?
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook