Jagody, tatar i kluski
Stary Dom Towarzystwo Gastronomiczne, ul. Puławska 104/106, tel. 022 646 42 08, czynne codziennie od godz. 12 do ostatnie- go gościa, można płacić kartą.
Stary Dom podbił moje serce bułkami z jagodami. Płaskie drożdżowe placki wypełnione są świeżymi owocami, obsypane kruszonką i bardzo słodkie. Pycha. Za tę prostą bułeczkę mogłabym oddać cały tutejszy jadłospis.
Szczerze mówiąc, początkowo nie paliłam się, żeby odwiedzić Stary Dom. Ogarniał mnie strach na myśl, że w knajpie, którą sygnuje swoim nazwiskiem aktor Piotr Adamczyk, na talerzu mogą się znaleźć rozgotowana marchewka albo zwietrzałe wieprzowe nóżki. Na szczęście zawiodłam się na całej linii.
Stary Dom robi bardzo dobre wrażenie. Przestronna jadalnia wygląda jak sala balowa. Z wysokim sufitem zwieńczonym surowymi postarzanymi belkami, licznymi balkonikami na galerii, wielkimi oknami ubranymi w kraciaste materie, bukietami kolorowych kwiatów i paprotkami na parapetach prezentuje się okazale. Na podłodze położono surowe deski, w holu zaś toskańskie kafle. Do surowego drewna pasują stare fotografie, na których a to ktoś rozbiera tusze mięsa, a to handluje na targu, a to pozuje z tasakiem.
Kuchnia w Starym Domu jest przyjazna, przyzwoita i umiarkowanie droga. W jadłospisie znalazły się potrawy zapomniane, a nawet takie, o których trzeba by powiedzieć, że zostały wyparte przez modniarskie menu.
Są tutaj między innymi kluski z serem, pyzy z dziurką okraszone cebulką, pierogi na słodko z owocami z puszystą śmietanką, gołąbki „jak u mamy“ w pomidorowym sosie, sztuka mięsa z chrzanem. Jest także sympatyczne menu dla maluchów. Przy opisach dań szef kuchni zdradza nam różne sekrety: że śledzie obmywa się kilkakrotnie w zimnej wodzie albo mleku, że befsztyk tatarski dobry jest dla słabych i rekonwalescentów, że galareta z wieprzowych nóg gotowana jest wolno, żeby rosół nie zbielał.
Ja postawiłam niemal wyłącznie na zapomniane i mało romantyczne potrawy mączne. Na początek jednak zamówiłam przystawki i zupy.
Chłodnik litewski okazał się zupą gęsta i aromatyczną, a dzięki dodanej botwinie miał wspaniały kolor świeżych buraków. Porcja kwaśnicy z wędzonką i grzybkami jest na tyle duża, że nasyci najgłodniejszego drwala. Z przystawek polecam tatara z polędwicy, podawanego na talerzu z wgłębieniem na mięso z żółtkiem jaja i wycięciem na brzegu na posiekane grzybki, cebulkę i ogórka.
Dania mączne były niestety rozczarowujące. Kluski z serem okazały się zwyczajnymi świderkami, do których dodano biały twaróg przesmażony ze skwarkami, wysypany wprost na makaron. A kluski śląskie z dziurką były twardawe i zupełnie niesłone.
Brawa Domowi należą się za przywracanie potraw zapomnianych. Kuchnia tutaj jest na poziomie, ale znakomitości, poza rewelacyjnymi jagodnikami, nie zauważyłam. Jednak na niedzielny obiad z rodziną to miejsce w sam raz. Nie najłagodniejsze dla żołądka – jak to typowa kuchnia polska – ale przyjazne dla podniebienia i portfela.
Informacje dodatkowe:• parking – nie
• klimatyzacja – tak
• sektor dla palących – tak
• karta win – nie
• menu i atrakcje dla dzieci – tak
• Internet bezprzewodowy – nie
jedzenie 4
atmosfera 5
obsługa 3
wegetariańska ucztaPasztety z gorącego pieca 24 zł
Chłodnik litewski z botwiną 12 zł
Pierogi cielęce/kapuściane/ruskie 23 zł
Bułki z jagodami 8 zł
rachunek 67 zł
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook