Wsie-widma znikają z oficjalnych spisów
Z mapy województwa mazowieckiego znikają kolejne miejscowości. Radni gminy Raszyn zwrócili się do ministra spraw wewnętrznych o usunięcie ze spisu trzech kolejnych.
Marylówka, Konopka i Wolice mają jedną wspólną cechę: chociaż są w spisie, to nawet najstarsi mieszkańcy gminy nie znają nikogo, kto by w nich mieszkał. – Z tych nazw to tylko Konopka mi coś mówi, ale dlatego, że tak się nazywa mój sąsiad – mówi Tadeusz Mielczarski mieszkający w Raszynie od 20 lat. Wcześniej radni postanowili również pozbyć się wsi Sękocin--Gajówka.
– Jedynym budynkiem, który tam się znajdował, była stara, zdemolowana leśniczówka. Od lat w niej nikt nie mieszkał i w końcu się rozleciała – mówi były wójt Raszyna Piotr Iwicki, obecnie radny gminy. – Utrzymywanie fikcyjnej nazwy było więc bez sensu.O uporządkowanie nazewnictwa w gminie poprosiło władze Raszyna Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
– Weryfikując urzędowe nazewnictwo, stwierdziliśmy w gminie Raszyn brak trzech nazw miejscowości. Dlatego też wystąpiliśmy o uzupełnienie wykazu – mówi rzecznik MSWiA Wioletta Paprocka.Radni upoważnili więc wójta, by ten wystąpił do ministra spraw wewnętrznych o wykreślenie tych nazw ze spisu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w przyszłym roku nie będzie po nich w spisie nawet śladu.
Meldunek po sąsiedzku
Podobnie rzecz miała się w gminie Wiązowna, z której w zeszłym roku zniknęły takie wsie jak Białek, Janówek, Golica i Zamajdan-Olszyny.– To było naprostowanie nierozsądnych pomysłów biurokratów w czasach PRL – tłumaczy Janusz Budny, naczelnik miejskiego Wydziału Architektury w Wiązownej. – W tych miejscowościach od dawna już nikt nie był zameldowany.
Z Golicy mieszkańcy zniknęli dzięki PRL-owskim urzędnikom. Wpadli oni bowiem na pomysł, żeby połączyć tę miejscowość z pobliskim Duchnowem i niezależnie od tego, czy ktoś mieszkał w jednej czy drugiej wsi, meldowali go właśnie w Duchnowie.
A w Janówku? – W miarę rozrastania się wsi przybliżała się ona do pobliskiego Zakrętu. Później granice się zatarły, więc wszystkich jak leci meldowano w Zakręcie – opowiada naczelnik Budny.Radni Wiązownej pozbyli się również miejscowości Gródek i Płachta, które stały się częścią wsi Wiązowna Kościelna.– Ludzie przyzwyczaili się do tych nazw, więc nazwaliśmy w ten sposób ulice – mówi naczelnik Budny. – Zawsze tak robimy przy nazwach historycznych.
Zalew nazwany jeziorem
Nazwy zmieniają nie tylko miejscowości. Władze Nieporętu chcą naprawić błąd premiera Cyrankiewicza z 1962 r., który zalew powstały nad Zegrzem nazwał Jeziorem Zegrzyńskim. Z kolei grupa warszawiaków złożyła do Rady Miasta wniosek o zmianę nazwy dzielnicy Praga-Południe na Grochów. Praga-Północ zmieniłaby się wówczas na Pragę.
– Grochów ma swoją osobną historię. Pod taką nazwą to miejsce funkcjonowało do okresu międzywojennego – mówi Michał Ogonowski mieszkający przy rondzie Wiatraczna. – Poza tym ludzie nie kojarzą różnicy między Pragą-Południe, a Pragą-Północ. Projekt czeka na decyzję radnych.
Długa procedura
W województwie mazowieckim znajduje się 8756 wsi i różnego rodzaju przysiółków. Ile z nich znajduje się tylko na papierze – tego nie wie nikt.
– Jest jeszcze kilka nazw, które nie powinny już funkcjonować. Czekamy teraz na oficjalny wykaz. Jeśli się w nim znajdą, będziemy występować o korektę – mówi naczelnik Budny z Wiązownej.
Zastrzega jednak, że jest to długi proces, który może trwać nawet półtora roku. Okazuje się bowiem, że zmienić, nadać albo skasować nazwę miejscowości może tylko minister spraw wewnętrznych i administracji. Wniosek o to złożyć musi rada gminy. – Wniosek składa się do ministra za pośrednictwem wojewody, który dołącza swoją opinię. Rozpatruje go Komisja Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych – tłumaczy Wioletta Paprocka.
Jeśli komisja rozpatrzy go pozytywnie, minister wydaje odpowiednie rozporządzenie, które wchodzi w życie od następnego roku.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook