Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rondo w kolorze

Anna Brzezińska 05-07-2009, ostatnia aktualizacja 06-07-2009 11:04

Pałac Kultury, postaci z Biblii, autoportret licealistki – na rondzie Sedlaczka powstała galeria. Mur i podpory wiaduktu Trasy Łazienkowskiej szablonami pokrywali profesjonaliści i amatorzy.

Mieszkańcy szybko uczyli się od artystów tworzyć graffitowe dzieła
autor: Danuta Matloch
źródło: Fotorzepa
Mieszkańcy szybko uczyli się od artystów tworzyć graffitowe dzieła

Moje prace są czysto estetyczne, bez napisów, bez zbędnej ideologii – mówi Saimer, który na zakończoną wczoraj trzydniową imprezę grafficiarzy Szablon Dżem przyjechał z Kielc. W odbijaniu szablonu pomagała mu koleżanka Justyna. Całe popołudnie pracowali przy ścianie, którą w niedzielę mogli dekorować wszyscy chętni.

– Zacząłem od tradycyjnego graffiti, a potem były vlepki, aż wreszcie zacząłem szukać nowej, jeszcze bardziej twórczej techniki – mówi Saimer, odbijając na murze precyzyjnie wyciętą z papieru twarz.

Po portret, a właściwie autoportret, sięgnęła również malująca obok nich Karolina Sikorska. Swoją pracę zatytułowała „Księżniczki piją kefir”.

– Nawiązuję do życia biednego licealisty, który na przerwie przegryza bułkę popijaną kefirem – mówi. – Szablon ten wycięłam z myślą o naniesieniu go na koszulkę mojego chłopaka, ale skoro nadarzyła się okazja umieszczenia go na murze, to pomyślałam: czemu nie.

– A ja mam już dość malowania w pośpiechu na przypadkowych murach – mówi zaś Kuba Mroziński, 13-latek, który przyszedł pod wiadukt podszkolić się na otwartych warsztatach graffiti. – Chcę zrobić coś z humorem, przyciągającego oko precyzją – dodaje. W znalezieniu pomysłu pomaga mu Wojtek Wiśniewski z Taki Myk Studio.

To pomysłodawca czwartej edycji Szablon Dżemu, który w tym roku po raz pierwszy wpisał się w wakacyjny Festiwal Street Art Doping.

– Daliśmy wszystkim swobodę twórczą, ale ograniczyliśmy paletę barw – mówi Wojtek, w przerwie między szkoleniem, oprowadzając nas między umieszczonymi na filarach wiaduktu pracami profesjonalistów. Są tu graffiti m.in. Bartka Świąteckiego z Olsztyna, grupy 3fala z Bielska-Białej i Monstfur z Częstochowy.

– W sumie zaprosiliśmy do udziału 12 twórców. Daliśmy im pełną swobodę działania, ale ograniczyliśmy paletę barw, żeby razem nadali estetyczny ład temu miejscu – podkreśla.

Niektórzy, tak jak Friko, skrupulatnie oklejający fiata punto ochronną folią zgłosili się sami.

– Chcę, by uczestnicy imprezy pomalowali mi auto – mówi. – To prezent dla mojej mamy, która jeszcze nic o tym nie wie, ale ma dziś imieniny – śmieje się.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy