Deskarzy konflikt o pieniądze
Dwóch najlepszych polskich zawodników, bracia Mateusz i Mariusz Ligoccy, zostało wykluczonych z kadry. Powód? Nie chcieli podpisać regulaminu.
– Przed zgrupowaniem podłożono nam do podpisania oświadczenie, którego częścią był regulamin praw i obowiązków kadrowicza. Było tam zapisane, że zrzekamy się praw do naszego wizerunku na rzecz Polskiego Związku Snowboardowego. Nie zgodziliśmy się na to, dlatego wykluczono nas z kadry – mówi Mateusz Ligocki.
Innego zdania jest prezes PZS Jan Król.
– Zawodnicy nie podpisali regulaminu, ale są też inne powody ich wykluczenia. Jakie? Mateusz nie ma licencji, na dodatek zmienił klub bez zgody PZS, a jako kadrowicz musi ją mieć – ripostuje Król.
Kością niezgody jest zapis o prawie do wykorzystania wizerunku zawodników przez PZS, bo za tym idą realne pieniądze od sponsorów.
– Snowboard to nie tylko kadra, ale też zawody komercyjne, pokazy, sesje zdjęciowe. Boję się, że PZS mógłby zażądać od nas, żebyśmy wystąpili gdzieś np. w stroju bobasa lub baletnicy. To oczywiście żart, ale naszym zdaniem ustawa mówi jasno, że związek ma prawo do naszego wizerunku tylko w stroju reprezentacji – przekonuje Mateusz.
– Nasi prawnicy mówią, że regulamin jest zgodny z prawem. Skorzystaliśmy z gotowego wzorca, który stosuje Polski Związek Narciarski. Taki regulamin podpisał m.in. Adam Małysz. Pozostali kadrowicze zaakceptowali naszą propozycję bez zastrzeżeń, także Paulina Ligocka – mówi Król.
– Mam trochę żalu do mojej kuzynki, ale rozumiem jej sytuację, bo wraca po kontuzji i chce startować. Pozostali zawodnicy nie mają takiego statusu sportowego, by oficjalnie zaprotestować – uważa jednak Ligocki.
Od kilku dni sprawę badają urzędnicy Ministerstwa Sportu.
– Konflikt trzeba rozwiązać. Sportowo nie ma żadnych przeszkód, żeby bracia wrócili do kadry – przekonuje prezes Król.
– Przez ostatni miesiąc prezes grał na zwłokę. Liczę, że interwencja urzędników coś zmieni. Cała sprawa szkodzi nie tylko nam, ale też wizerunkowi dyscypliny. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku dni uda nam się spotkać i rozwiązać problem – kończy Ligocki.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook