Zabójcza prędkość, tlenek węgla i ogień
Wyjątkowo tragiczny weekend w stolicy. Jeden mężczyzna zginął w wypadku drogowym, inny się spalił, a trzeci zaczadział.
Przez dwa tygodnie stycznia w Warszawie nie było żadnego wypadku śmiertelnego. Wczoraj niestety zaszła zmiana.
Przed godz. 8 rano na ul. Radzymińskiej, na wysokości Młodzieńczej, zginął 33-letni mężczyzna. Jechał lexusem. Nie zachował ostrożności i wpadł do rowu, skąd auto musieli wyciągać strażacy.
– Kierowca znacznie przekroczył dozwoloną prędkość i w trudnych warunkach nie zapanował nad autem – opowiada jeden z policjantów z drogówki. Wczoraj na drogach panowały trudne warunki, doszło do kilkudziesięciu stłuczek m.in. na Spacerowej przy Puławskiej czy w Al. Jerozolimskich przy Łopuszańskiej.
W sobotę po południu odnaleziono ciało Krzysztofa N. w mieszkaniu przy ul. Żelaznej. Mężczyzna wynajmował je od swojej znajomej. To ona odkryła zwłoki i wezwała policję. Ciało było w stanie daleko posuniętego rozkładu. Krzysztof N. nie żył od około dwóch tygodni.
Mężczyzna śmiertelnie zatruł się czadem. Jeszcze w sobotę w lokalu strażacy stwierdzili podwyższony poziom tlenku węgla w mieszkaniu. Trzeba było je długo wietrzyć. Krzysztof N. jest pierwszą śmiertelną ofiarą czadu w stolicy w tym roku. Na Mazowszu tlenek węgla zabił już w sumie 11 osób. W równie tragiczny sposób zginął 56-letni Marek S. z ul. Syreny.
Sąsiedzi w sobotę, czując swąd z jego mieszkania, wezwali straż pożarną. Okazało się, że zapaliły się łóżko mężczyzny, część dywanu i podłogi. Gdy ratownicy przyjechali na miejsce, zauważyli tlącą się jeszcze poduszkę i zwęglone zwłoki właściciela. – Prawdopodobnie ogień pojawił się od niedopałka papierosa – mówi jeden z policjantów.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook