Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Na ratunek zwierzetom

koz 25-01-2018, ostatnia aktualizacja 25-01-2018 15:04

Ponad 38 tys. zgłoszeń dotyczących zwierząt wpłynęło w 2017 r. do straży miejskiej – o 6 proc. więcej niż rok wcześniej.

źródło: Urząd Dzielnicy Wola
Koty
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa
Koty

Najczęściej o udzielenie pomocy zwierzętom zwracali się do strażników miejskich mieszkańcy Mokotowa (4024), Wawra (3515) i Białołęki (3501). Najmniej zgłoszeń wpłynęło z Rembertowa (698). Wzrost liczby zgłoszeń w porównaniu do 2016 r. straż miejska odnotowała w 13 dzielnicach, najwyższy w Wawrze – aż o 23 proc.

W 2017 r. strażnicy miejscy odłowili aż 10 904 zwierzęta, które trafiły do specjalistycznych placówek, właścicieli lub do naturalnego środowiska. Ponad połowa odłowionych zwierząt to ssaki (5934), w tym najczęściej psy (2843) i koty (1726).

- Obok interwencji, kiedy zgubione zwierzę w dobrym stanie wraca do swojego domu czy jest przewożone do specjalistycznych placówek, zdarzają się również drastyczne przypadki skrajnej nieodpowiedzialności właścicieli. Mówimy tu o takich sytuacjach, jak uwięzione w rozgrzanym samochodzie wycieńczone psy i koty, przywiązany do drzewa na 1,5-metrowym łańcuchu zaniedbany kundelek czy pozostawione na opuszczonej posesji bez jedzenia i picia zwierzęta – wylicza zastępca naczelnika Piotr Mostowski z Oddziału Ochrony Środowiska Straży Miejskiej m. st. Warszawy.

Funkcjonariusze odłowili również 4 833 ptaki, co stanowi 44% ogółu wszystkich odłowionych zwierząt. Podobna tendencja utrzymywała się również w 2016 r. Funkcjonariusze pomogli m. in. 911 kaczkom, 211 jerzykom,162 kawkom, 87 mewom, 49 dzięciołom, 27 papugom, 7 jastrzębiom, 3 sokołom. Pomimo licznych apeli, aby w okresie lęgowym nie zabierać młodych ptaków, wpłynęły setki zgłoszeń.

Coraz częściej strażnicy pomagali zwierzętom dziko żyjącym, które m.in. w poszukiwaniu łatwo dostępnego pokarmu wchodziły na tereny miejski. W 2017 roku straż miejska odnotowała 4 794 zdarzenia dotyczące zwierząt dziko żyjących – to aż o 25 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej zdarzeń dotyczyło dzików – 3319 (69 proc.), znacznie mniej saren – 277 (6 proc.), lisów – 196 (4 proc.), łosi – 152 (3 proc.). W pozostałych 850 (18 proc.) przypadkach funkcjonariusze pomagali drobnej zwierzynie leśnej (np. zające, kuny, borsuki). 127 razy strażnicy miejscy pomagali również gadom, płazom, pajęczakom. Były to przede wszystkim żółwie – 47 i zaskrońce – 40, ale były też przypadki odłowienia agam brodatych – 7, boa – 2, węży smugowych – 2, pytona tygrysiego – 1, skorpionów – 2, czy ptasznika kędzierzawego – 1.

Straż miejska od lat ściśle współpracuje ze stołecznym ogrodem zoologicznym. Tam trafiło najwięcej - 3552 (33 proc.) odłowionych w 2017 r. zwierząt. Z do schroniska „Na Paluchu" przewieziono 3166 zwierząt (29 proc.) – psów i kotów. 840 (8 proc.) zwierzęta, m.in. dzięki wszczepionym czipom, trafiło bezpośrednio do swoich właścicieli. Do środowiska naturalnego wróciło 1686 zwierząt (15 proc.), a do lecznic przewieziono ich 1063 (10 proc.).

zw.com.pl