Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Mniej podwójnego gazu

Grazyna Zawadzka 06-02-2018, ostatnia aktualizacja 06-02-2018 00:00

Spada przyzwolenie na jazdę po alkoholu – twierdzą eksperci.

Mimo częstszych kontroli, w 2017 r. policjanci zatrzymali mniej pijanych kierowców.
autor: Roman Bosiacki
źródło: Rzeczpospolita
Mimo częstszych kontroli, w 2017 r. policjanci zatrzymali mniej pijanych kierowców.

Polacy jeżdżą bezpieczniej – wynika z podsumowania sytuacji na drogach w 2017 r., które poznała „Rzeczpospolita". Mniej było wypadków, rannych i zabitych. Kierowcy też rzadziej jeżdżą po alkoholu.

– Mimo częstszych kontroli drogowych trzeźwości policjanci zatrzymali w ubiegłym roku o 6,2 tys. mniej kierowców, którzy prowadzili po alkoholu – mówi „Rzeczpospolitej" Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Eksperci oceniają: spada tolerancja dla prowadzących „na gazie".

Ryzykowne przejścia

Polska od lat wiedli prym w europejskiej czołówce śmiertelnych wypadków na drogach. To się jednak zmienia – jest lepiej niż np. dekadę temu. Miniony rok również napawa optymizmem.

Generalnie – liczba wszystskich przestępstw drogowych spadła do 68 tys. (co oznacza, że było ich o ok. 4,9 tys. mniej).

I tak w całym kraju w ubiegłym roku doszło do 32,7 tys. wypadków – to spadek o blisko tysiąc w stosunku do roku poprzedniego. Zmalała też – o prawie 1,3 tys. – liczba rannych (było ich łącznie 39,4 tys.) oraz zabitych. – Życie straciło 2,8 tys. osób, czyli o około 220 mniej niż rok wcześniej – mówi Mariusz Ciarka, dodając, że bilans śmiertelnych ofiar może się nieznacznie zmienić, choć spadkowy trend jest pewny.

Obecne policyjne statystyki są tak skonstruowane, że np. jeśli wypadek zdarzył się pod koniec roku, a ofiara zmarła w styczniu, wlicza się ją do danych za 2017 rok.

Główne przyczyny tragedii są niezmienne od lat – to nadmierna prędkość, wymuszenie pierwszeństwa i nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego. Niepokoi fakt, że – jak wskazują dane KGP – ponad 4 tys. wypadków wydarzyło się w okolicach przejść dla pieszych. To co prawda o 53 mniej, ale skala wciąż jest znacząca.

Wyraźna poprawa nastapiła np. na Śląsku, gdzie też wyjątkowo skutecznie wyłapywano pijanych za kierownicą – łącznie ponad 1,1 tys.

Justyna Wacowska, ekspertka z Instytutu Transportu Drogowego, przyznaje, że „widać „tendencję spadkową". Co za nią się kryje? – Głównie zmieniające się przepisy penalizujące wiele wykroczeń i egzekwowanie tych przepisów. Czyli większa liczba kontroli drogowych, rosnąca świadomość kierowców czy pieszych i realizowane od lat kampanie społeczne. To przynosi oczekiwane rezultaty – ocenia ekspertka i dodaje, że to też efekt lepszej infrastruktury. – Przybywa nowoczesnych i bezpiecznych dróg i przejść dla pieszych – tłumaczy.

Na autostradach zginęło w ubiegłym roku 70 osób.

Mniej nietrzeźwych

Sądząc po policyjnych danych, jest też inny pozytywny trend: mniej osób wsiada za kierownicę po alkoholu. Łącznie przyłapano na tym w minionym roku 109 tys. osób (o 6,2 tys. mniej w stosunku do 2016 r.). To zarówno kierowcy „po spożyciu", których zachowanie uznano za wykroczenie, jak i nietrzeźwi (powyżej 0,5 promila), którym zarzucono przestępstwo.

Co ważne – liczba stwierdzonych przestępstw prowadzenia w stanie nietrzeźwym spadła, z ponad 60 tys. do ok. 55 tys. (czyli o blisko 5,3 tys.).

– Policjanci zbadali w zeszłym roku ponad 6 mln kierowców na trzeźwość. Wygląda na to, że prowadzący i ich bliscy wreszcie dostrzegli problem – ocenia Mariusz Ciarka.

Z kolei Joanna Kącka z łódzkiej policji zauważa: – Maleje przyzwolenie na jazdę po alkoholu. Dziś otrzymujemy dużo sygnałów od postronnych osób zgłaszających nam podejrzane zachowania kierowców. Kiedyś to była rzadkość – mów Kącka.

Jesienią 2017 r. głośno było o „akcji" nastoletnich uczniów, którzy widząc pod Zieloną Górą jadące zygzakiem auto, wezwali policję, a sami ruszyli za kierowcą i zablokowali mu drogę oraz odebrali kluczyki.

Do wyobraźni przemawiają tragedie z winy pijanych kierowców. Jak np. koło Nowego Sącza, gdzie mający 1,7 promila zabił na przystanku kobietę.

Wojciech Pasieczny, były szef stołecznej drogówki, dziś ekspert ruchu drogowego, komentuje: – Mam wątpliwości co do wzmożonych kontroli policji. Ostatnio odbyłem sporo podróży, i przynajmniej na autostradach i drogach ekspresowych za wiele patroli nie widziałem – mówi Pasieczny. – Podniesiono w sposób drastyczny kary dla pijanych kierowców, policja ma lepszy sprzęt, jest więcej fotoradarów. Poprawia się kultura jazdy i maleje tolerancja dla pijanych kierowców. Stąd spadek wypadków – ocenia.

Jednak w styczniu 2018 r. wypadków było więcej niż w tym samym okresie 2017 r. – To efekt łagodnej zimy, kierowcy jeżdżą szybciej – tłumaczy ekspert.

"Rzeczpospolita"