Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Z czego żyje straż miejska

Wojciech Tumidalski 01-03-2018, ostatnia aktualizacja 01-03-2018 11:32

Czy miastu wolno zarabiać na odholowywaniu źle zaparkowanych aut – bada warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny.

autor: Sławomir Mielnik
źródło: Fotorzepa

Uchwałę Rady Warszawy ws. stawek na 2017 r. za hol i przechowanie źle zaparkowanych samochodów zaskarżył do WSA rzecznik praw obywatelskich. Opłata to 478 zł dla aut osobowych, a dla cięższych 1239 zł. Stawki za parkowanie to 37 zł i 132 zł za dobę. Wyznaczono je w granicach maksimum określonego przez ministra finansów. RPO chce unieważnienia uchwały, bo uznał, że miasto nie spełniło wymogu przeanalizowania stawek rynkowych firm holujących i wzięło pod uwagę tylko kwestię sprawności usuwania aut.

Pełnomocnik Rady Warszawy mec. Wojciech Gruszka wskazywał, że miasto ma prawo wliczać koszty funkcjonowania urzędu i straży miejskiej w opłaty pobierane za odholowywanie i karny parking. Pełnomocnik RPO Tomasz Schabowski uważał, że nie, bo nie wolno rozszerzająco interpretować prawa. Wyrok 14 marca. RPO przegrał już przed WSA podobną sprawę co do stawek w stolicy za 2015 r. A w innej sprawie NSA uchylił podobną uchwałę wydaną w Łodzi. ©℗

—Wojciech Tumidalski

sygnatura akt: VII SA/Wa 1088/17

"Rzeczpospolita"