Warszawskie ciacho z niespodzianką
Wstrzymali ruch na ulicy Waryńskiego i pl. Konstytucji. Scenami kaskaderskimi przyciągnęli gapiów nad Wybrzeże Gdańskie. Byli w Wilanowie i na Pradze. A wszystko to z powodu „Ciacha”.
Dość nieoczekiwanie filmowe „Ciacho” stało się najbardziej widoczną na ulicach Warszawy produkcją tego lata. W dotychczas realizowanych scenach plenerowych ekipa nie żałowała sobie przestrzeni. Dużą grupą wędrowała od Pałacu Kultury przez ul. Karową, na prawy brzeg Wisły, później zaś na południe miasta. Wdrapywała się na dachy, by filmować postaci na tle malowniczej panoramy. Chętnie okupowała też barki przycumowane na Wiśle. Tu z kolei inscenizowała przyciągające ciekawskich widowiskowe akcje z udziałem kaskaderów.
Przechodniów intrygowali też pojawiający się na planie aktorzy. Rozpoznawalni, ale jakby trochę inni. Tomasz Karolak w papuzich strojach, Marcin Bosak w okularach i z rozwichrzoną fryzurą, Paweł Małaszyński tleniony na blond czy wreszcie Marta Żmuda-Trzebiatowska cała w lokach i z tatuażem na ramieniu...
Wykorzystującej właśnie swoje pięć minut młodej aktorce rola Basi pozwoli stworzyć nowy typ postaci – silnej i nieobliczalnej kobiety z charakterem.Metamorfozy na planie „Ciacha” przechodzą ponoć także inni wykonawcy: Tomasz Kot, Danuta Stenka, Joanna Liszowska czy Cezary Żak. Jak zapowiadają realizatorzy, w Warszawie powstaje właśnie najbardziej „wywrotowa i niepokorna”komedia. Temat? Trzech zwariowanych braci spieszy na ratunek siostrze, która popadła w tarapaty. Kto i dla kogo jest w tej historii „ciachem”, czyli według młodzieżowego slangu – smakowitym kąskiem, twórcy oczywiście na razie nie zamierzają zdradzać.
Filmowe „Ciacho” piecze Patryk Vega – reżyser kojarzący się dotąd z zupełnie innymi klimatami. Zadebiutował mocnym, naturalistycznym „Pitbullem” – filmem i serialem zainspirowanych pracą policjantów z Wydziału Zabójstw Komendy Stołecznej. Jako reżyser współpracował też z ekipą „Kryminalnych”. Przymierzał się także do zekranizowania popularnego kryminalnego cyklu Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Tymczasem będzie bawił publikę…
– Patryk ma wielkie poczucie humoru – zapewnia odpowiedzialna za kontakty z mediami Katarzyna Sarnowska. Sam reżyser stwierdza: – Cieszę się, że mogę nareszcie nakręcić komedię, bo tym razem mogę się świetnie bawić na planie! Aktorzy są obsadzeni niezgodnie z ich warunkami, co pozwala osiągnąć dodatkowy komizm. W zestawieniu z pełnymi humoru dialogami oraz różnymi wywrotowymi sytuacjami daje to naprawdę fajny efekt – mówi z uśmiechem.
Ekipa „Ciacha” jest w połowie zdjęć. Teraz operatora Wojciecha Zielińskiego czeka więcej planów kręconych we wnętrzach. Premiera filmu – 26 grudnia.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook