r e k l a m a

Warszawskie ciacho z niespodzianką

Jolanta Gajda-Zadworna 02-08-2009, ostatnia aktualizacja 05-08-2009 19:35

Wstrzymali ruch na ulicy Waryńskiego i pl. Konstytucji. Scenami kaskaderskimi przyciągnęli gapiów nad Wybrzeże Gdańskie. Byli w Wilanowie i na Pradze. A wszystko to z powodu „Ciacha”.

źródło: Syrena Films
źródło: Syrena Films

Dość nieoczekiwanie filmowe „Ciacho” stało się najbardziej widoczną na ulicach Warszawy produkcją tego lata. W dotychczas realizowanych scenach plenerowych ekipa nie żałowała sobie przestrzeni. Dużą grupą wędrowała od Pałacu Kultury przez ul. Karową, na prawy brzeg Wisły, później zaś na południe miasta. Wdrapywała się na dachy, by filmować postaci na tle malowniczej panoramy. Chętnie okupowała też barki przycumowane na Wiśle. Tu z kolei inscenizowała przyciągające ciekawskich widowiskowe akcje z udziałem kaskaderów.

Przechodniów intrygowali też pojawiający się na planie aktorzy. Rozpoznawalni, ale jakby trochę inni. Tomasz Karolak w papuzich strojach, Marcin Bosak w okularach i z rozwichrzoną fryzurą, Paweł Małaszyński tleniony na blond czy wreszcie Marta Żmuda-Trzebiatowska cała w lokach i z tatuażem na ramieniu...

Wykorzystującej właśnie swoje pięć minut młodej aktorce rola Basi pozwoli stworzyć nowy typ postaci – silnej i nieobliczalnej kobiety z charakterem.Metamorfozy na planie „Ciacha” przechodzą ponoć także inni wykonawcy: Tomasz Kot, Danuta Stenka, Joanna Liszowska czy Cezary Żak. Jak zapowiadają realizatorzy, w Warszawie powstaje właśnie najbardziej „wywrotowa i niepokorna”komedia. Temat? Trzech zwariowanych braci spieszy na ratunek siostrze, która popadła w tarapaty. Kto i dla kogo jest w tej historii „ciachem”, czyli według młodzieżowego slangu – smakowitym kąskiem, twórcy oczywiście na razie nie zamierzają zdradzać.

Filmowe „Ciacho” piecze Patryk Vega – reżyser kojarzący się dotąd z zupełnie innymi klimatami. Zadebiutował mocnym, naturalistycznym „Pitbullem” – filmem i serialem zainspirowanych pracą policjantów z Wydziału Zabójstw Komendy Stołecznej. Jako reżyser współpracował też z ekipą „Kryminalnych”. Przymierzał się także do zekranizowania popularnego kryminalnego cyklu Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Tymczasem będzie bawił publikę…

– Patryk ma wielkie poczucie humoru – zapewnia odpowiedzialna za kontakty z mediami Katarzyna Sarnowska. Sam reżyser stwierdza: – Cieszę się, że mogę nareszcie nakręcić komedię, bo tym razem mogę się świetnie bawić na planie! Aktorzy są obsadzeni niezgodnie z ich warunkami, co pozwala osiągnąć dodatkowy komizm. W zestawieniu z pełnymi humoru dialogami oraz różnymi wywrotowymi sytuacjami daje to naprawdę fajny efekt – mówi z uśmiechem.

Ekipa „Ciacha” jest w połowie zdjęć. Teraz operatora Wojciecha Zielińskiego czeka więcej planów kręconych we wnętrzach. Premiera filmu – 26 grudnia.

Życie Warszawy