Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Polacy dostali lekcję

Piotr Kaszubski 26-10-2008, ostatnia aktualizacja 27-10-2008 20:08

Zgodnie z oczekiwaniami wszyscy nasi reprezentanci odpadli w ćwierćfinałach turnieju World Series of Snooker. W finale zagrali Ding Junhui i Ken Doherty.

*Piotr Murat nie zdołał podjąć wyrównanej walki z Junhuiem
autor: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa
*Piotr Murat nie zdołał podjąć wyrównanej walki z Junhuiem
autor: Małgorzata Kalińska
źródło: Fotorzepa
autor: Małgorzata Kalińska
źródło: Fotorzepa

O ile porażki naszych zawodników z gwiazdami snookera było wkalkulowane, to już styl, w jakim polegli, niekoniecznie. Cała czwórka biało-czerwonych nie wygrała nawet jednej partii.

Najbardziej dotkliwe były przegrane Rafała Jewtucha (ze Stevem Davisem) i Rafała Góreckiego (z Kenem Dohertym), którzy nie mieli żadnej szansy na wygranie choćby jednego freame’a.

Lekkim usprawiedliwieniem jest fakt, że trzech najlepszych naszych graczy występuje obecnie w turnieju Austria Open. W stolicy zabrakło Marcina Nietschke, Krzysztofa Wróbla i młodziutkiego 16-letniego Michała Zielińskiego.

W tej sytuacji musiał zagrać... prezes federacji snookera Piotr Murat, który w polskim rankingu zajmuje dopiero 12. miejsce. – Jeśli ma swój dzień, może wygrać z każdym – zapowiadał występ Polaka spiker.

Początek meczu z Ding Junhuiem tego nie pokazał. Murat już przy próbie rozbicia wbił do uzy białą bilę. – Wiem, że w pierwszej partii nie zdobyłem nawet punktu, ale później mogłem wygrać nawet dwa freame’y. Szkoda – mówił po meczu Murat.

Szansę na wygranie jednego freame’a w spotkaniu z Markiem Selby’m miał także Mariusz Sirka. O wyniku jednej z partii zadecydowała nawet widowiskowa dogrywka (kto pierwszy wbije czarną bilę), ale Anglik z zimną krwią pokonał Polaka.

Suchej nitki nie zostawił na sobie Rafał Jewtuch, który oprócz gry w turnieju komentował pozostałe mecze w stacjach Eurosport i Eurosport 2. – Nie można pogodzić dwóch ról. Nie chce się jednak usprawiedliwiać. Zawodowcy byli od nas dużo lepsi – przyznał Jewtuch.

Obecny mistrz Polski od lat promuje snookera na antenie Eurosportu. Dzięki temu kibice nie zawiedli i prawie w całości wypełnili halę Expo. – Szczerze mówiąc, rok temu, gdy podobna impreza odbywała się na Torwarze, było więcej ludzi. Ale i tak jesteśmy zadowoleni, że tak wielu Polaków zna się na tym sporcie i rozumie jego zasady – mówił Jewtuch.Finał pomiędzy Ding Junhui’em a Kenem Dohertym zakończył się po zamknięciu wydania „ŻW“.

Życie Warszawy