r e k l a m a

Frank Miller, Dave Gibbons "Martha Washington: jej życie i czasy, wiek XXI" *****

Dominika Węcławek 04-02-2010, ostatnia aktualizacja 04-02-2010 10:46

Wspólne dzieło Franka Millera i Dave`a Gibbonsa to prawdziwa podróż w czasie, zarówno do niedalekiej, alternatywnej przyszłości świata, jak też do komiksowej przeszłości.

Frank Miller, Dave Gibbons
źródło: materiały prasowe
Frank Miller, Dave Gibbons "Martha Washington: jej życie i czasy, wiek XXI"

Choć tytuł "Martha Washington: jej życie i czasy, wiek XXI" niejednego może odstraszyć, w dwuczęściowym wydaniu zbierającym wszystkie opowieści o nietypowej bohaterce więcej jest akcji i emocji, niż w niejednym filmie sensacyjnym.

Martha to czarnoskóra dziewczyna, która staje się superżołnierzem. Twarda i sprytna, wychowana w najgorszym z możliwych gett, napędzana zaskakującą wolą życia. W koszmarnych realiach znajduje wyjście z każdej opresji. Niby sztampa, a jednak autorzy gwarantują, że nic nie będzie takie, jak może się wydawać.

Gdy Frank Miller (szerszemu odbiorcy znany dzięki filmowym adaptacjom jego komiksów "Sin City" i "300") siada nad scenariuszem, staje się wizjonerem równie natchnionym, co szalonym. Bo wprowadzając do opowieści roboty chroniące interesy dewastującego lasy deszczowe producenta hamburgerów, nacjonalistyczne bojówki gejowskie, masochistyczne cyberwalkirie, krwiożerczych kosmitów, a nawet Kapitana Amerykę bez wątpienia popada w groteskę.

Ma w tym jednak swój plan. Wizja USA, które pod rządami pozornego wybawcy pogrążają się w kolejnych wojnach, a od wewnątrz są rozszarpywane m.in. przez żądnych mięsa Teksańczyków, konfederację feministek i owładniętego purytańskimi ideałami Naczelnego Chirurga jest może i wielką metaforą, ale wraz z upływem czasu coraz bardziej przystającą do naszej rzeczywistości. Dave Gibbons (o którym głośno było w ubiegłym roku za sprawą ekranizacji współtworzonych przez niego, kultowych "Strażników") z kolei świetnie sprawdza się w roli ilustratora millerowskich historii. Z jednej strony potrafi uchwycić superbohaterski pierwiastek postaci głównej bohaterki, z drugiej jest rysownikiem niezwykle starannym i dbającym o szczegóły. Szczególnie dobrze sprawdza się w scenach dynamicznych, a tych w komiksie nie brakuje.

Obaj twórcy bardzo wymownie pokazują alternatywną przyszłość, od roku 1995, kiedy to rodzi się Martha, do ostatniego dnia jej życia, dokładnie sto lat później. Ponieważ zarówno Gibbons, jak i Miller zawsze byli fascynatami nowinek technicznych, kolejne etapy rozwoju techniki komputerowej można obserwować śledząc zmiany w wyglądzie komiksów. Pierwsze tomy przygód Marthy Washington powstały jeszcze w latach osiemdziesiątych, gdy wszystkie plansze kolorowane były ręcznie, każda zmiana wymagała przerysowywania, a w najlepszym wypadku cięcia skalpelem pojedynczych kadrów i przeklejania ich.

Ostatnia historia z kolei to już rok 2007, gdy wszystko można wykonać w komputerze, włącznie ze zmianami detali i kolorów. Czytelnik ma więc okazję nie tylko zmierzyć się z kolejnym istotnym dziełem znakomitych komiksiarzy, ale i sprawdzić, czy woli opowieści graficzne utrzymane w staromodnym, nieco wyblakłym, ale posiadającym duszę stylu, czy też preferuje historie ilustrowane nowocześnie - tętniące żywymi barwami, a jednak czasem nazbyt przekombinowane.

"Martha Washington: jej życie i czasy, wiek XXI"

scenariusz: Frank Miller

rysunki: Dave Gibbons

wyd. Egmont

premiera: 25.01.2010

cena 220 zł

Ocena 5/5

zyciewarszawy.pl