Sana Krasikov „Jeszcze rok” ****
Sana Krasikov opisuje próby dostosowania się emigrantów z Rosji, Gruzji i Ukrainy do nowego życia w Stanach Zjednoczonych. Jej oszczędny, wyciszony, melancholijno-ironiczny styl doskonale pasuje do zawieszonych w próżni bohaterów tych opowiadań.
Opowiadania z debiutanckiego tomu Sany Krasikov mają solidną podbudowę – autorka wie, o czym pisze. Doświadczenia bohaterów poparte są jej życiorysem, obserwacjami i zasłyszanymi historiami. Krasikov urodziła się na Ukrainie, wychowała w Gruzji, ale od dłuższego czasu mieszka w Stanach Zjednoczonych. Temat, który podejmuje w swoich opowiadaniach, czyli życie emigrantów zza żelaznej kurtyny po drugiej stronie Atlantyku, jest jej więc doskonale znany.
Jest to również temat, który silnie zaznaczył się w XX-wiecznej literaturze państw Europy Środkowo-Wschodniej. Czesi, Węgrzy, Jugosłowianie, Rosjanie – wszyscy mieli swoich pisarzy, próbujących jak najlepiej opisać fenomen amerykańskiej siły przyciągania oddziałującej na obywateli państw byłego Układu Warszawskiego. My również posiadaliśmy autorów specjalizujących się w portretowaniu rodzimej emigracji. Trzeba jednak przyznać, że Edward Redliński i Janusz Głowacki nie byli dla swoich bohaterów zbyt łaskawi – ukazywali ich jako pazernych prostaków, którzy dla kilku dolarów bez trudu dadzą się upodlić. „Szczuropolacy” z Greenpointu pracują na czarno, wdychają śmiercionośny azbest, popadają w konflikt z prawem, byle tylko przed rodziną w Polsce zagrać rolę tego, któremu spełnił się amerykański sen.
Bohaterowie Krasikov są inni – przede wszystkim bardziej różnorodni. Znajdujemy wśród nich uchodźców z Gruzji, uzbeckich muzułmanów, ukraińskich Żydów, ale również rosyjskich naukowców, reprezentujących „intelektualną śmietankę z bloku wschodniego” przejętą przez akademicki i naukowy światek Stanów Zjednoczonych. Każdy z nich miał inny powód, by wyjechać – jedni marzyli o pieniądzach, inni chcieli uciec od wojny, jeszcze inni tylko zwiedzić kawałek świata. Różny też jest ich status w Ameryce – od zamożnych mieszczan aż do osób, które muszą angażować się w fikcyjne małżeństwa, by zyskać pozwolenie na pobyt stały.
Wszystkich łączy wszakże jedna wspólna cecha – zawieszenie w osobliwej próżni. Bohaterowie Krasikov odrywają się od swoich korzeni, jak Ilona z opowiadania „Dla towarzystwa”, która czuje się obco podczas rozmowy o jej ojczyźnie: „Nie miała pojęcia, o której wojnie mowa. Mogło chodzić o Abchazję lub Południową Osetię. Wyjechała z Gruzji trzy lata przed jej oderwaniem się od Rosji, więc najświeższe problemy nowego państwa właściwie mało ją obchodziły”. Inni bohaterowie również myślą o swoim przeszłym życiu, jakby „działo się to jednak w jakimś nieistniejącym już świecie”. Z drugiej strony – nigdy nie staną się pełnoprawnymi Amerykanami. To rozdwojenie wpędza ich w specyficzny stupor, skazuje na życie na pół gwizdka, niepełne, wybrakowane. Stają się skazani na samotność, na życie z dala od rodzin i przyjaciół, na zdawkowe kontakty z obcymi ludźmi, którzy muszą im zastąpić bliskość drugiej osoby.
W ich miotaniu się w nowej rzeczywistości jest jakaś słodko-gorzka melancholia, choćby wówczas, gdy zaciskają zęby i obiecują sobie: „jeszcze rok”. Dla każdego ta fraza oznacza co innego – jeszcze rok do stałego zameldowania, do powrotu, do nowego mieszkania. Wszyscy jednak wiedzą, że za rok niewiele się zmieni.
Sana Krasikov
„Jeszcze rok”
tłum. Michał Kłobukowski
Czarne, Wołowiec 2010
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook