Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Sympatyczna blondynka

.Jacek Marczyński 13-02-2017, ostatnia aktualizacja 13-02-2017 09:50

Krystyna Sienkiewicz nie żyje. Jej śmierć to ogromna strata, bo coraz mniej jest wśród nas artystów z takim optymizmem i apetytem na życie.

Krystyna Sienkiewicz (1935–2017)
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Rzeczpospolita
Krystyna Sienkiewicz (1935–2017)

Urodziła się w 1935 roku. Była sierotą, ojca zabiło gestapo, mama zmarła przed powstaniem warszawskim. Potem jako dorosła kobieta nie miała zbytniego szczęścia do mężczyzn. Kiedyś na drzwiach mieszkania powiesiła kartkę z napisem „Wyszłam za mąż, zaraz wracam". Nie narzekała jednak na samotność, a energią i poczuciem humoru zarażała innych.

Miała 17 lat, gdy za koleżankę poszła na przesłuchania do Studenckiego Teatru Satyryków. Kazali jej zaśpiewać, więc zaczęła od ówczesnego przeboju „Nie wierzę piosence, niebieski to ptak..." i powiedziała: – Więcej tekstu nie znam. Resztę mogę „zalalać".

Krystyna Sienkiewicz została jednak przyjęta. Szybko się okazało, do wniosła do teatru nie tylko wdzięk i urodę.

STS powstał na fali politycznej odwilży po październiku 1956 roku, ale nie chciał tylko rozśmieszać widzów. Jego członkowie wierzyli w socjalizm, ale byli bezkompromisowi w rozliczaniu rzeczywistości. A przede wszystkim STS stał się sławny, każda kolejna premiera była wydarzeniem.

Z niepokornym STS władza rozprawiła się w 1972 roku. Połączono go z warszawskim Teatrem Rozmaitości. A Krystyna Sienkiewicz była już doświadczoną aktorką, choć studiowała na Akademii Sztuk Pięknych. Na scenie zagrała m.in. staruszkę w adaptacji opowiadania Kazimierza Brandysa „Bardzo starzy oboje" czy Walerię w „Łotrzycach" Agnieszki Osieckiej.

Jej filmografia liczy kilkadziesiąt tytułów i seriali telewizyjnych, ale były to niemal wyłącznie epizody. Pozostawiła po sobie właściwie tylko trzy duże role, które żyją w pamięci widzów do dziś. W komedii kryminalnej „Lekarstwo na miłość" (1965) stworzyła zabawny duet z Kaliną Jędrusik, była szeregowcem Anielą w „Rzeczpospolitej babskiej" (1969). Obie te kreacje były wariantem niezaradnej, ale sprytnej i sympatycznej blondynki. Rozwinięciem tej postaci stał się w latach 70. miniserial i film „Rodzina Leśniewskich", gdzie blondynka stała się matką czwórki dzieci, która podejmuje normalne studia i musi sobie radzić z nadmiarem obowiązków.

Jej żywiołem stał się jednak kabaret i estrada. Najpierw był Kabaret Starszych Panów, potem telewizyjne programy Olgi Lipińskiej, w których z Barbarą Wrzesińską stworzyła rewelacyjny duet sióstr Sisters. W radiowej Trójce weszła w skład „Rodziny Poszepszyńskich" Jacka Janczarskiego i Macieja Zembatego. Umiejętności improwizacyjne wyniesione z STS uczyniły z niej mistrzynię estradowego monologu, co przydało się w „Klimakterium". Ten spektakl tworzyła z aktorkami w podobnym jej wieku.

W 2004 roku w wyniku krwotoku niemal oślepła, ale pracowała dalej, a dzięki intensywnej terapii wzrok się poprawił. Pisywała książki, wróciła do twórczości plastycznej i nadal występowała. A w 2014 roku, kiedy przeszła udar, straciła pamięć i nie potrafiła się porozumieć słowem, całymi dniami rysowała anioły i to był jej pomysł na odzyskanie sprawności.

Pokonał ją dopiero rak, który najpierw zaatakował oczy. Zmarła dwa dni przed 82. urodzinami. Pozostaną anioły, które rysowała, życzliwe tak jak ona. —Jacek Marczyński

"Rzeczpospolita"