Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jesienią odkrywamy wielkich artystów

Janusz Miliszkiewicz 14-09-2017, ostatnia aktualizacja 14-09-2017 10:09

Mela Muter, artyści z Ecole de Paris, Jan Lambert Rucki i inni klasycy z prywatnych zbiorów do obejrzenia na wystawach.

Mela Muter była wysoko cenioną portrecistką
źródło: Jankilevitsch Collection
Mela Muter była wysoko cenioną portrecistką
Od 65 tys. zł rozpocznie się licytacja obrazu Artura Nachta
źródło: Sopocki Dom Aukcyjny
Od 65 tys. zł rozpocznie się licytacja obrazu Artura Nachta
Dzieła Meli Muter oferowane są na światowych aukcjach
źródło: Jankilevitsch Collection
Dzieła Meli Muter oferowane są na światowych aukcjach

Od 16 września można oglądać wystawę dzieł Meli Muter (1876 – 1967), zorganizowaną z okazji 50. rocznicy śmierci malarki. Obrazy pochodzą z Jankilevitsch Collection. To prywatny zbiór, w którym znajduje się również bogaty zestaw prac np. Tadeusza Makowskiego oraz sztuka nowoczesna.

Na wystawie zaprezentowano 17 wybitnych dzieł (niektóre malowane dwustronnie). Są to głównie portrety, ale również dwie martwe natury oraz trzy pejzaże. Znakomita część została kupiona na światowych aukcjach.

To już trzecia – w tym miejscu – wystawa fragmentu zbiorów Grzegorza Jankilewitscha (opracowywany jest właśnie katalog kolekcji). Wcześniej prezentowano dzieła sztuki nowoczesnej, olejne prace m.in. Wilhelma Sasnala, Piotra Uklańskiego, Wojciecha Fangora.

Muzeum w Konstancinie

Wystawa została zorganizowana na 42. piętrze w budynku Cosmopolitan (ul. Twarda 4) w Warszawie. Szkoda, że nie jest dostępna wprost z ulicy. Byłaby to skuteczniejsza propaganda mało znanego dorobku malarki i prywatnego kolekcjonerstwa. Obrazy można oglądać do 10 października, w środy i soboty w godzinach od 11 do 19.

Mela Muter miała wyjątkowo bogate i burzliwe życie. Urodziła się w Warszawie. Uczyła się w Szkole Rysunku i Malarstwa dla Kobiet Miłosza Kotarbińskiego, ale uważała się za samouka. Do Paryża wyjechała w 1901 r. Należała do Ecole de Paris, grupy skupiającej artystów z różnych stron świata (był wśród nich m.in. Amadeo Modigliani).

Nad Sekwaną odniosła sukces. Prowadziła bogate życie towarzyskie. Portretowała najwybitniejszych ludzi epoki, np. Stefana Żeromskiego, Władysława Reymonta, światowej sławy kompozytorów: Artura Honeggera, Oskara Varesa, skrzypka Bronisława Hubermana, wybitnego architekta Augusta Perreta oraz legendarnego marszanda Vollarda.

W Paryżu miała piękną rezydencję zaprojektowaną i zbudowaną przez Augusta Perreta. Na przyjęciach spotykali się tam najwięksi artyści, wśród nich np. Marc Chagall.

Muter stale utrzymywała kontakt z Polską. Wystawiała we Lwowie, Krakowie i np. w stołecznej Zachęcie w 1923 r. W 1922 r., po śmierci ojca, przeszła na katolicyzm. Jej rodzicami chrzestnymi byli pisarz Władysław Reymont i jego żona. Zmarła w nędzy. Mimo tak barwnego życia i międzynarodowego sukcesu w Polsce nie doczekała się żadnej monografii.

Obrazy Muter są oferowane na światowych aukcjach. Na europejskim rynku osiągają ceny ok. 90 tys. euro (średnio) przy estymacji ok. 40 – 50 tys. euro. W tym roku na Międzynarodowych Targach Sztuki Art Basel w Bazylei oferowano obrazy artystki po 200 – 300 tys. euro, a na Światowych Targach w Maastricht po 150 – 300 tys. euro.

Ten rok obfituje w wystawy prywatnych kolekcji. Do 15 października w starym gmachu Muzeum Śląskiego w Katowicach (www.muzeumslaskie.pl) trwa wielka wystawa 180 dzieł polskich artystów z Ecole de Paris. Obrazy wypożyczono z 12 prywatnych zbiorów. Obszernie pisaliśmy o wystawie po jej otwarciu („Moje Pieniądze", 29 czerwca).

Od 22 września w Konstancinie w prywatnym muzeum artystów Ecole de Paris (www.villalafleur.pl), założonym przez warszawskiego dewelopera Marka Roeflera, będzie można oglądać monograficzną wystawę dzieł Jana Lamberta Ruckiego (1888 – 1967). Artysta zdobył międzynarodowe powodzenie. Stworzył kanon francuskiej sztuki religijnej. Jego wybitne dzieła osiągają na światowych aukcjach rekordowe ceny.

Lambert Rucki urodził się w Krakowie i tam ukończył Akademię Sztuk Pięknych. W 1911 r. wyemigrował do Francji. W Polsce dorobek artysty do niedawna nie był znany. Odkrył go kolekcjoner Marek Roefler.

Jest to ósma monograficzna wystawa w jego prywatnym muzeum. Do każdej jest wydawany dwujęzyczny katalog-album. Katalogi takie informują o polskich korzeniach artystów, którzy stali się gwiazdami międzynarodowego rynku sztuki. Dzieła prezentowane na wystawach pochodzą nie tylko z kolekcji Marka Roeflera, wypożyczane są z prywatnych zbiorów w Polsce i na świecie.

Rekordowy Fangor

Z kolei 7 października w Muzeum Miejskim Wrocławia zostanie otwarta wystawa kolekcji Grażyny i Jacka Łozowskich. Znajdzie się na niej ok. 160 obrazów stworzonych od 1943 r. do współczesności.

Najstarszym dziełem, jedynym malowanym na papierze, jest akwarela Władysława Strzemińskiego. Większość to klasyka z lat 60. i 70., np. prace Tadeusza Brzozowskiego, Aleksandra Kobzdeja i Mieczysława Janikowskiego. Obejrzymy też siedem dzieł Henryka Stażewskiego z różnych lat. Będą obrazy Andrzeja Gieragi, Wacława Szpakowskiego, Stanisława Dróżdża. Prawdopodobnie najnowsza okaże się praca Tamary Berdowskiej.

Rynek sztuki powoli nabiera tempa. Na aukcjach pojawiły się wybitne dzieła, które mogą wzbudzić pożądanie kolekcjonerów, inwestorów lub miłośników sztuki. Od kilku miesięcy wyraźnie brakowało takich obiektów.

Jak wynika z raportu przygotowanego przez portal Artinfo.pl (www.artinfo.pl), zazwyczaj natężenie handlu aukcyjnego gwałtownie rośnie w październiku. W 2016 r. obroty na aukcjach w październiku były ponad cztery razy wyższe niż we wrześniu i zdecydowanie większe niż w czerwcu i maju. Natomiast w grudniu obroty wyniosły aż 47,7 mln zł (w całym roku 167 mln zł). Podobne tendencje obserwowaliśmy w poprzednich latach.

Warto zwrócić uwagę na ofertę aukcyjną, jaką 27 września zaproponuje stołeczna Galeria 101 Projekt (www.101projekt.pl), organizująca od niedawna aukcje najmłodszej sztuki. Teraz zadebiutuje z pracami klasyków. Będzie dzieło Wojciecha Fangora z ceną wywoławczą 700 tys. zł i estymacją 1 – 1,7 mln zł.

Kolekcjonerów powinien zainteresować pastelowy „Portret pianisty Goreckiego" namalowany przez Witkacego. Na obrazie autor umieścił napis: „mam ochotę na tę twarz/ taką, taką, że aż aż!". Obraz ma rzadko spotykaną proweniencję. Należał do prof. Stefana Szumana, przyjaciela Witkacego, wybitnego psychologa, kolekcjonera dzieł artysty.

W ofercie jest też ekslibris wykonany przez Witkacego. To rysunek tuszem i kredkami na papierze (12 na 13 cm). Cena wywoławcza wynosi 30 tys. zł.

Bogaty wybór na aukcji

Z kolei 30 września Sopocki Dom Aukcyjny (www.sda.pl) wystawi dzieło Artura Nachta „Liście fikusa w pasiastym wazonie" z 1957 r. (61 na 50 cm). Jest to wysokiej klasy obraz o wartości kolekcjonerskiej. Cenę wywoławczą wyznaczono na poziomie 65 tys. zł, a górną granicę estymacji – 90 tys. zł.

Obraz Artura Nachta ma bogatą dokumentację. Wielokrotnie był wystawiany w muzeach i reprodukowany w katalogach, nawet na okładce. Pochodzi ze zbioru rodziny artysty.

Na aukcji będzie można kupić wczesny, z 1965 r., „Akt" (79 na 59 cm) Jerzego Nowosielskiego (cena wywoławcza 140 tys. zł), „Różę" Tadeusza Dominika z 1965 r. (praca była wystawiana w Japonii) oraz trzy olejne obrazy cenionego Jana Berdyszaka, w tym pochodzącą z 1962 r. „Formę geometryczną poziomą" (50 na 150 cm), licytowaną od 20 tys. zł.

Nieznany szerzej Andrzej Kułakowski (ur. 1961 r.) namalował „Koło" budzące skojarzenia z modnymi kompozycjami Wojciecha Fangora, osiągającymi rekordowe ceny. Obraz Kułakowskiego kosztuje 16 tys. zł.

Poza tym w ofercie są obrazy np. Jerzego Dudy-Gracza, Franciszka Starowieyskiego, Zdzisława Beksińskiego, Jacka Sempolińskiego, Ryszarda Grzyba, Zdzisława Olbińskiego, Zbysława Marka Maciejewskiego.

Względnie niską cenę wywoławczą (25 tys. zł) ma pejzaż Jerzego Mierzejewskiego. Ów klasyk powojennej sztuki nie został jeszcze w pełni doceniony na naszym rynku. ©℗

"Rzeczpospolita"