Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rekordowe ceny pamiątek patriotycznych

Janusz Miliszkiewicz 06-04-2018, ostatnia aktualizacja 06-04-2018 00:00

Ulotka propagandowa Armii Krajowej została sprzedana za 6,5 tys. zł przy cenie wywoławczej 200 zł.

Na 3,5 tys. zł wyceniono siodło kawaleryjskie z 1936 r.
źródło: Sopocki Dom Aukcyjny
Na 3,5 tys. zł wyceniono siodło kawaleryjskie z 1936 r.
Od 46 tys. zł licytowana będzie rzeźba  Antoniego Miszewskiego z 1927 r.
źródło: Sopocki Dom Aukcyjny
Od 46 tys. zł licytowana będzie rzeźba Antoniego Miszewskiego z 1927 r.

Sensacyjnie zakończyła się niedawna internetowa aukcja bibliofilska warszawskiego antykwariatu Lamus (www.lamus.pl). Kolekcjonerzy stoczyli ostrą walkę o ulotkę propagandową Armii Krajowej. Osiągnęła cenę 6,5 tys. zł przy cenie wywoławczej 200 zł.

Ulotka ma formę karty do gry (8,5 na 6 cm). Przedstawia popiersia Hitlera i Stalina z zakrwawionymi nożami. Podpisy informują: „Na fałszywą kartę postawili ci, którzy dali się zwabić Niemcom na listę Volksdeutschów. Na fałszywą kartę postawili ci, którzy dali zwabić się komunie na listę PPR".

Do efektownego przebiciadoszło podczas licytacji w 2017 r. w krakowskim antykwariacie Rara Avis (www.raraavis.krakow.pl). „Myśli nowoczesnego Polaka" Romana Dmowskiego zostały kupione za 11 tys. zł, podczas gdy cena wywoławcza wynosiła 120 zł. Książkę wydano we Lwowie w 1904 r.

Lamus sprzedał ostatnio 95 proc. oferty aukcyjnej (dotychczas było to średnio ok. 73,5 proc.). Średnia krajowa na tego typu aukcjach wynosi 67,5 proc. Zdaniem kolekcjonerów tak dobry wynik w Lamusie to efekt tego, że oferta była tematycznie spójna. Dotyczyła w dużej mierze historii Polski.

Znaczki kwestarskie

Duże zainteresowanie naszą historią potwierdza także aukcja stołecznego antykwariatu TOM (www.portolan.pl) z 24 marca. Najdrożej (8,1 tys. zł) sprzedano amatorskie fotografie wykonane w czasie pierwszej wojny światowej przez Michała Daszewskiego. Natomiast najwyższe przebicie osiągnął zbiór utworów poetyckich poświęconych Józefowi Piłsudskiemu; został kupiony za 600 zł przy cenie wywoławczej 60 zł. TOM sprzedał 59 proc. wystawionych obiektów.

Świetne wyniki tegorocznych aukcji bibliofilskich to dobra wróżba przed aukcją krakowskiego Antykwariatu Wójtowicz (www.antykwariat.wojtowicz.krakow.pl), zaplanowanej na 21 kwietnia. W ofercie znajduje się m.in. dwustronna ulotka krytykująca premiera Churchilla za jego pozytywny stosunek do bolszewizmu (cena wyw. 150 zł).

Na aukcji pojawią się rzadkie druki propagandowe. Na 50 zł wyceniono ulotkę z 1939 r., jaką Niemcy 21 września skierowali do mieszkańców Lwowa: „Polski rząd uciekł za granicę. Polska armia całkiem pobita, tak samo wasze siły koło Jaworowa i Janowa! Rosjanie jako sprzymierzeńcy Niemiec przekroczyli granicę i podają niemieckiemu wojsku rękę. Lwów jest całkowicie osaczonym! Każdy opór bez sensu!"

Zgromadzono bogatą kolekcję ponad stu znaczków kwestarskich. Dotyczą one np. powstania styczniowego, Legionów, Polskiej Partii Socjalistycznej. Ceny wywoławcze wynoszą od 30 zł do 100 zł. Gdyby jeden kolekcjoner kupił całość, miałby zbiór o muzealnej wartości. Oferta aukcyjna Antykwariatu Wójtowicz liczy w sumie ok. 1,6 tys. pozycji.

Polskie szable

28 kwietnia w Sopockim Domu Aukcyjnym (www.sda.pl) odbędzie się trzecia aukcja militariów. Od 70 tys. zł licytowany będzie akwarelowy portret Józefa Piłsudskiego namalowany przez Apoloniusza Kędzierskiego (1861–1939). Na 46 tys. zł wyceniono rzeźbiarski portret Józefa Piłsudskiego autorstwa Antoniego Miszewskiego. Są też obrazy np. Jerzego i Wojciecha Kossaków oraz szkice umundurowania wykonane przez Stanisława Kamockiego. Kolekcjonerów zainteresuje akwarela Bronisława Gembarzewskiego przedstawiająca 4. Pułk Ułanów pod Warszawą w 1831 r. Bronisław Gembarzewski (1872–1941) to postać legendarna, nie tylko malarz, ale także ceniony historyk wojskowości oraz muzealnik. W latach 1920–1939 był dyrektorem Muzeum Wojska Polskiego.

Na aukcji będą poszukiwane na rynku szable polskie. Jednym z najwybitniejszych na świecie znawców białej broni był prof. Zdzisław Żygulski jun. (1921–2015). Mając szczelnie zasłonięte oczy jedynie dotykiem rozpoznawał każdą regulaminową starą szablę. Przez kilkadziesiąt lat był kustoszem Kolekcji Czartoryskich w Krakowie. W jednym z kilku wywiadów dla „Moich Pieniędzy" (5 marca 2009 r.) powiedział: „Polacy nie zbierają na ogół broni palnej. Natomiast w polskiej mentalności zakodowana jest nieomal mistyczna wartość szabli. To się zaznaczyło też w hymnie narodowym: Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy. Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy...".

Atrakcją w ofercie Sopockiego Domu Aukcyjnego jest szabla z XIX w. typu szaszka (cena wyw. 3,6 tys. zł). Taką szablę skonstruowano na Kaukazie. Nie ma jelca, czyli ochrony ręki. Jest znakomicie wyważona dzięki idealnym proporcjom między wagą głowni i rękojeści. Właśnie te proporcje dodatkowo nadają siłę cięciu. Szaszka nie służyła do fechtunku, lecz do jednorazowego cięcia. Sprawny jeździec jednym ruchem ścinał przeciwnikowi głowę wraz z ramieniem.

48 tys. zł kosztuje misternie zdobiony arkebuz myśliwski z zamkiem kołowym, wykonany w Cieszynie w 1668 r. Polskie siodło kawaleryjskie z 1936 r. zostało wystawione z ceną wywoławczą 3,6 tys. zł. Wielką rzadkością na krajowym rynku antykwarycznym są znaczki poczt polowych i obozów jenieckich. Licytowane będą też rzadkie obwieszczenia niemieckie z czasów wojny i okupacji. Najtańszy w ofercie jest guzik od polskiego munduru wojskowego (cena wyw. 40 zł).

Defilada przed królem

Kolekcjonerzy stale poszukują pamiątek narodowych. Na przykład Waldemar Gujski kupił niedawno parę paradnych strzemion husarskich z przełomu XVII i XVIII wieku. Są kunsztownie wykonane. Nie były używane w boju, lecz jedynie podczas defilady przed królem. Strzemiona te mają udokumentowaną doskonałą proweniencję. Wcześniej należały do Ryszarda Janiaka, którego zbiór prezentowany był na wystawie w Zamku Królewskim w Warszawie. Były też własnością Jerzego Kozłowskiego, kolekcjonera i antykwariusza z Krakowa, oraz Feliksa Ścibałło (1903–1976), legendarnego kolekcjonera lwowskiego. Zostały opisane w naukowej literaturze. Tej samej klasy strzemiona znajdują się tylko na Wawelu i w kolekcji Czartoryskich.

Waldemar Gujski, ceniony warszawski adwokat, od lat zbiera pamiątki sarmackie. We dworze w Gałkach stworzył Muzeum Sarmatyzmu. Niedawno zdobył medal patriotyczny z 1875 r. zamówiony w Paryżu przez poetę Cypriana Norwida. Na medalu widnieje herb Polski i Litwy oraz krzyż opleciony koroną cierniową.

Na jednej z ostatnich aukcji Sopockiego Domu Aukcyjnego Waldemar Gujski za 1,6 tys. zł (cena wyw. 1 tys. zł) kupił rysunek tuszem Antoniego Uniechowskiego. Przedstawia on ucztę we dworze. Jego kolekcja zabytkowych lamp naftowych (w sumie ok. 40) wzbogaciła się ostatnio o kolejne trzy zabytki. Większość lamp jest reprodukowana w albumie Teresy Jabłońskiej „Polskie lampy naftowe" (Warszawa, 2012) – obok lamp ze zbiorów ukraińskich we Lwowie, Olesku, Złoczowie, Kołomyi oraz Borysławiu. ©℗

"Rzeczpospolita"