Próbują ratować gimnazjum Korczaka
Mazowiecki konserwatorze, obudź się – apelowano podczas niedzielnej pikiety przed domem, w którym uczył się Janusz Korczak.
Przeciwko planom rozbiórki kamienicy przy ul. Sierakowskiego 4, gdzie przed laty chodził do gimnazjum Janusz Korczak, protestowali mieszkańcy Pragi oraz obrońcy zabytków. Nad głowami zebranych powiewał transparent z napisem: „Gimnazjum Korczaka pod kilof? Hańba!". W czasie akcji zbierano też podpisy pod apelem do Rafała Nadolnego, mazowieckiego konserwatora zabytków, o objęcie budynku ochroną.
Istniejąca niemal 150 lat kamienica jest jej pozbawiona.
– Minister uchylił decyzję o wpisaniu budynku do rejestru – przyznaje Nadolny.
Dawne gimnazjum grozi zawaleniem. Już w 2008 r. powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał decyzję o opróżnieniu budynku. Jednak wciąż mieszkają tam dwie rodziny, które też niepokoją się o przyszłość domu. – Dwa miesiące temu do piwnicy wstawiono opony oraz butle gazowe, a potem je podpalano. Obudziła nas straż pożarna – mówi mieszkanka Jadwiga Fabjańska.
Właścicielem kamienicy i terenu wokół jest spółka Port Praski. – Budynek jest w fatalnym stanie od blisko 50 lat. Kamienicę, już w stanie agonii, przekazało nam miasto – mówi Adam Pykel, prezes Portu Praskiego.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook