Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Guzów stanie się perłą Mazowsza

Marek Kozubal 28-09-2016, ostatnia aktualizacja 28-09-2016 10:22

Niedaleko od stolicy odbudowywany jest jeden z najciekawszych pałaców, przypominający zamki nad Loarą.

Po remoncie dawna rezydencja Sobańskich ma stać się centrum konferencyjnym z niewielkim muzeum rodzinnym
źródło: materiały prasowe
Po remoncie dawna rezydencja Sobańskich ma stać się centrum konferencyjnym z niewielkim muzeum rodzinnym

Michał Sobański, przedsiębiorca, który zajmuje się reprywatycją (głównie majątków arystokracji) i potomek znanego rodu ziemiańskiego, od kilku lat odbudowuje pałac, który został zrabowany jego rodzinie przez komunistów.

Co ciekawe Sobańscy pałacu nie odzyskali, ale odkupili – za 120 tys. zł – w 1996 r., od nieistniejącej dzisiaj cukrowni (którą zresztą na początku XIX wieku też założyli jego przodkowie).

Jak się zaczęło? - Otóż do 1996 roku najpierw moja babka Natalia Sobańska, a następnie ja, walczyliśmy w sądach o zwrot pałacu Sobańskich w centrum Warszawy. Sprawa się przeciągała. Wtedy zjawił się Jan Wejchert i zaoferował odkupienie roszczeń. Sprzedaliśmy, a pałac zwrócono mu w kilka miesięcy. Dzięki tym środkom mogliśmy odkupić Guzów – wspomina dzisiaj Michał Sobański.

Pałac znajdował się w ruinie. Dwa razy był rabowany – zaraz po wojnie i na początku lat 90, gdy stał opustoszały.

Neorenesansowa rezydencja w Guzowie zlokalizowana jest przy autostradzie A2, kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Dzisiaj to wielki plac budowy. Już osuszono i podniesiono fundamenty, odtworzono stropy i dach, który częściowo został już pokryty elementami dekoracyjnymi, na elewacji pojawiły się także herby rodowe – Junosza.

Niebawem zostaną odtworzone tarasy oraz elementy wewnętrzne pałacu. W pałacowych piwnicach widać już zarys niecki basenu. W przyszłości bowiem pałac ma pełnić funkcję ośrodka Spa z zapleczem sportowo – rekreacyjnym (będzie m.in. salon masażu, sauna, siłownia).

– Odnawiamy też 12 hektarowy angielski park, prowadzone są nasadzenia lip – opisuje nam Michał Sobański. Park ma być otwarty dla mieszkańców. Znajdują się tam trzy stawy, a także wyspa z grotą. – Można do niej wpłynąć łodzią, w środku jest ława, a także kaskada wodna. Przed wojną do wyspy można było wejść po wodzie – a tak naprawdę po zanurzonych w wodzie kamieniach – dodaje Sobański.

Liczy na to, że do pałacu wróci także kaplica z końca XIX wieku, dziś w posiadaniu miejscowej parafii.

Po remoncie pałac ma stać się centrum konferencyjnym z niewielkim muzeum poświęconym rodzinie, oraz kompozytorowi Michałowi Kleofasowi Ogińskiemu, który przyszedł tam na świat.

– Pałac z racji swej architektury nawiązuje do zamków nad Loarą, został przebudowany na ich wzór przez architekta Władysława Hirszla – dodaje.

Zastanawia się nad formułą Chateau Forme, miejsca, w którym przedstawiciele biznesu swobodnie będą mogli wypoczywać, będą mieli do dyspozycji m.in. kuchnię, ale też zaplecze sportowe i konferencyjne.

Michał Sobański na odkupionej działce po byłej cukrowni, planuje właśnie stworzyć strefę sportową m.in. korty tenisowe, ujeżdżalnię. Odkupuje też budynki, które przed laty wchodziły w skład majątku. Chce także wpisać Guzowie do rejestru zabytków.

Właściciel przewiduje, że zespół pałacowo-parkowy może odzyskać dawny blask najwcześniej za trzy lata.

Cały koszt to ok. 35 mln zł. Większość środków jest prywatnych, ale projekt dofinansowuje też Ministerstwo Kultury.

Rzeczpospolita