r e k l a m a

Taniec brzucha na kryzys?

Robert Rybarczyk 17-08-2009, ostatnia aktualizacja 18-08-2009 11:09

Z pracą jak z tańcem, liczy się podejście: potrafię, jestem dobra. Zajęcia w tym pomogą, zapraszam - zachęca Dominika Milczarek, instruktorka orientalnej sztuki kręcenia biodrami, z wykształcenia europeistka.

„Nic tak nie pomaga w zdobywaniu pewności siebie przed rozmową kwalifikacyjną jak taniec brzucha” – to cytat z zaproszenia na zajęcia organizowane przez firmę Training Factory.

Właśnie tak zachęcamy panie biznesu, które straciły pracę, do udziału w naszych treningach.

Pani receptą na znalezienie posady jest pokręcenie biodrami?

Pewnie uważa pan, że to naciągane?

Dobrze, że pani to powiedziała.

Podczas rozmowy w kadrach liczą się doświadczenie i wykształcenie. Zgłębienie tajników tańca brzucha ma dodać ubiegającym się o pracę pewności siebie. Ja nie każę paniom tanecznie zdobywać pracy. Chcę, żeby uwierzyły w siebie.

Co odsłonięty brzuszek, część dość intymna, ma wspólnego z wiarą w swoje siły?

Uczę kobiety, by w trakcie rekrutacji były pewne siebie. Na pierwszych zajęciach krępują się tańczyć przy innych paniach z gołym brzuchem, wątpią w swój wygląd, w siebie. Ale po kilku spotkaniach wyzbywają się kompleksów.

Tu zwolnienia, a pani bioderka.

Z pracą jak z tańcem, liczy się podejście: potrafię, jestem dobra. Zajęcia w tym pomogą, zapraszam. Pierwszy taniec dla bizneswoman 29 sierpnia, w klubie Hopsi, ul. Słomińskiego 5/72.

Życie Warszawy