r e k l a m a

Tęcza już wyblakła, ale inspiruje

Anna Brzezińska 16-11-2009, ostatnia aktualizacja 28-11-2009 17:15

Centrum kultury, teatr, muzeum – pomysłów na reaktywację kina Tęcza były dziesiątki. Większość spełzła na niczym, ale wciąż rodzą się nowe. Teraz powstaje tu winiarnia.

*Pierwsze pokazy w Tęczy  odbyły się w latach 30. ubiegłego wieku, ostatnie – 60 lat później. O czasach świetności przypomina już tylko neon
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
*Pierwsze pokazy w Tęczy odbyły się w latach 30. ubiegłego wieku, ostatnie – 60 lat później. O czasach świetności przypomina już tylko neon
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa

Od kilku miesięcy w budynku nieczynnego kina trwają przygotowania do stworzenia winiarni. Remont już się zakończył. Teraz czas na wyposażenie lokalu.

– Mam nadzieję, że uda się otworzyć go w przeciągu miesiąca – mówi Ivo Barnijak, pochodzący z Chorwacji menadżer winiarni. – Chcemy stworzyć tu kawiarnię w bałkańskim stylu. Rano, przed pracą, będzie można wpaść do nas na kawę, porozmawiać z sąsiadami, przeczytać gazetę, a wieczorem odpocząć przy lampce wina.

A kawa w kotłowni?

Kameralna winiarnia przy Suzina 6, do której prowadzi wejście od frontu, będzie mieściła się na parterze. Kilka stolików stanie na piętrze, obok biur. Latem przed budynkiem będzie wystawiany mały ogródek. W piwnicach powstanie magazyn win, bo właściciel będzie tu prowadził też sprzedaż hurtową.

Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, obok ma powstać kolejny lokal o podobnym profilu.

O stworzeniu klubokawiarni – tyle że w przylegającej do kina kotłowni – myślą też okoliczni mieszkańcy. Już złożyli do właściciela zapytanie w tej sprawie.

– To miejsce intrygujące, obdarzone dużym sentymentem sąsiadów. Nie da się przejść obok, nie zauważając go. Chcielibyśmy, by znów ożyło. Tym bardziej że oferta kulturalna Żoliborza jest dość skromna – mówi Paulina Lis, architekt, która chciałaby otworzyć tu lokal o charakterze artystycznym lub familijnym.

Tradycje z przedwojnia

Powstała w latach 30. ubiegłego wieku Tęcza nie spełnia swojej roli od 12 lat. W sali kinowej, która w latach 90. służyła też za scenę Ośrodka Teatralnego Akademia Ruchu, działa studio nagrań. Po widowni nie ma śladu. Powstają tu m.in. komercyjne produkcje filmowe. Reszta budynku o łącznej pow. 600 mkw. to głównie – również niedostępne dla mieszkańców – magazyny.O ich zaadaptowanie oprócz właścicieli sieci handlowej czy organizatorów treningów squasha starał się Redbad Klynstra, aktor i reżyser. Bez skutku.

Przed pięcioma laty udało się tu za to wejść Waldemarowi Szatankowi, współzałożycielowi Ruchu Przyjaciół Książek Przeczytanych i właścicielowi kilku antykwariatów. W kotłowni wraz z przyjaciółmi urządził Centrum Kultury i Sztuki Kotłownia.

Był tu antykwariat, komis muzyczny, galeria rzeczy podarowanych, herbaciarnia oraz galeria fotografii. I tak przez półtora roku. Dopóki właścicielka lokalu nie wypowiedziała umowy.

– Biznes był niedochodowy. Zalegaliśmy z czynszem, ale znaleźliśmy inwestora, który miał pokryć długi. Spółdzielnia początkowo na to przystała. Gdy jednak zakończyliśmy negocjacje z inwestorem, zmieniła zdanie i dała nam dwa dni na wyprowadzkę – wspomina Szatanek.Niesłabnące zainteresowanie Tęczą jednak go nie dziwi, bo jak mówi, budynek przy Suzina nie tylko przez swoją tradycję wciąż ma duży potencjał.

– My działaliśmy na partyzanta, remontowaliśmy na własną rękę. Ale można tu zrobić generalny remont. Tylko kto się na niego zdecyduje, jeśli spółdzielnia nie wynajmie budynku na długi czas? – dodaje.

W imię dobrych praktyk

To, jakie są plany wobec budynku, postanowiliśmy sprawdzić u źródła – w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Żoliborz Centralny.

Pytania o przyszłość i przeszłość dawnego kina nie spodobały się jednak prezesowi Robertowi Poszwińskiemu, który w aroganckim tonie odmówił udzielenia nam jakichkolwiek informacji.

Jak na tę „władzę” spółdzielni, która wyrzucając z hukiem teatr Akademia, definitywnie przekreśliła działalność Tęczy zgodną z jej przeznaczeniem, reagują władze dzielnicy?

– Właściciel nie konsultuje z nami swoich działań, bo zgodnie z prawem nie musi tego robić – mówi krótko Andrzej Kawka, rzecznik dzielnicy.– Nasze próby pozyskania tego obiektu na centrum kultury spełzły na niczym – podkreśla Jadwiga Godlewska, szefowa dzielnicowej Komisji Edukacji, Kultury i Sportu. – Dziś patrzę z niepokojem na to, co się dzieje wokół kina. Przecież dzielnicy wciąż brakuje instytucji kultury.A to dzięki nim Żoliborz mógłby odzyskać społecznikowski klimat. Słynął z niego przez dziesięciolecia – między innymi dzięki otwarciu na kulturalne potrzeby mieszkańców... spółdzielni mieszkaniowej.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy