r e k l a m a

Ada nieźle wypada

Anna Brzezińska 29-11-2009, ostatnia aktualizacja 01-12-2009 20:01

Nieczynne od dziesięcioleci kino Olsztyn znów ożyje. W styczniu do remontowanego przez dwa lata zdewastowanego budynku wprowadzi się filia Domu Kultury Włochy. W programie będą też seanse filmowe, jednak nie będzie to kino ze stałym repertuarem.

autor: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
autor: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
autor: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa

Kino Olsztyn powstało pod koniec lat 20. ubiegłego wieku. Początkowo funkcjonowało jako Ada, a od powojnia właśnie jako Olsztyn.

– Nazwę zmieniono prawdopodobnie dlatego, że nowy sprzęt do kina sprowadzono z Olsztyna – mówi Joanna Wasiak z urzędu dzielnicy Włochy.Ostatnie seanse przy ul. Chrościckiego 14 odbyły się w latach 70. Potem gmach o powierzchni ponad 700 mkw. zaczął stopniowo popadać w ruinę. Grożący zawaleniem stał się miejscem, które omijało się szerokim łukiem, nie chcąc mieć bliższego kontaktu z uczestnikami odbywających się tam alkoholowych libacji.

Przed dwoma laty władze dzielnicy, pod wpływem protestów mieszkańców, podjęły decyzję o remoncie zabytku. I powrocie kultury do budynku. W styczniu z wynajmowanych pomieszczeń przy ul. Rybnickiej przeniesie się tutaj filia Domu Kultury Włochy.

Oferta się poszerzy

W związku z przeprowadzką zmieni się nazwa filii. – Chcemy nawiązać do tradycji tego miejsca i stworzyć tu Artystyczny Klub Animacji, czyli drugą ADĘ – mówi Wioletta Wacławek, dyrektor „Rybnickiej” i od razu proponuje hasło reklamowe dla nowego miejsca na kulturalnej mapie dzielnicy „Ada, tu bywać wypada”.

Na Chrościckiego przeniesione zostaną wszystkie stałe zajęcia, w tym pracownie taneczne, wokalne, plastyczne, klub seniora oraz studio Solo. – Będziemy mieć do dyspozycji większe i wygodniejsze sale warsztatowe, profesjonalną salę widowiskową oraz pracownie fotograficzne – mówi Wacławek. Powstanie też nowa galeria i pracownia ceramiki, a sala kinowa będzie mogła też służyć za scenę teatralną.

Sala projekcyjna na razie nie ma profesjonalnego projektora na taśmy 35 mm, a jedynie odtwarzacze DVD. O powstaniu samodzielnego kina trudno też mówić, ponieważ zmieści się tutaj zaledwie 64 widzów.

– To będzie nasze kino studyjne – zaznacza Wacławek. – Wskrzesimy dawne poranki familijne, które do dziś wspominają starsi mieszkańcy. Planujemy również cykl „Męska rzecz” z kryminałami czy sensacjami, pokazy dla kobiet z komediami romantycznymi oraz „Życie po sześćdziesiątce” z seansami adresowanymi do seniorów – wylicza.

Mają być także przeglądy ambitnego kina. Jakie? Dyrekcja rozmawia o tym z kilkoma organizacjami pozarządowymi.

Nowe życie kina

Olsztyn to drugie obok Aviatora kino w dzielnicy prowadzone przez dom kultury. Generalny remont i rozbudowa – prowadzone od początku z myślą o ulokowaniu tu domu kultury – choć planowane były na rok, trwały dwa lata. Budynek zmienił się nie do poznania, ma szansę stać się jedną z najnowocześniejszych instytucji kultury w Warszawie. Inwestycja, której wykonawcą jest konsorcjum spółek Tiwwal oraz Holma, pochłonęła ok 4 mln zł.

Stan kina przed remontem można zobaczyć w amatorskim filmie Mikołaja Foksa „Ale kino”. W 2006 r. impresja dotycząca dewastacji zabytkowego kina została nagrodzona I miejscem w konkursie „Stare, nowe moje Włochy”, zorganizowanym przez Ośrodek Działań Twórczych.

Będziemy monitorowali działalność tej placówki. Oby nowoczesna architektura pociągnęła świeże pomysły na działalność domu kultury.

Zobacz film:

Życie Warszawy