r e k l a m a

Nasz test: Subrina

ASAB,mz 14-12-2009, ostatnia aktualizacja 21-12-2009 17:16

Nasze testerki wzięły pod lupę produkty firmy Subrina. Czy ze wszystkich były zadowolone?

Szampony Subrina mają funkcjonalne i estetyczne opakowania.
źródło: materiały prasowe
Szampony Subrina mają funkcjonalne i estetyczne opakowania.
źródło: materiały prasowe

Agata:

Testowała szampon przeciwłupieżowy dla włosów tłustych

Opakowanie szamponu firmy Subrina nie zachwyca: butelka o tradycyjnym kształcie, jasnozielona z ciemniejszym korkiem jest dość funkcjonalna, ale zupełnie nienowoczesna. Plastik sprawia wrażenie topornego, jest matowy, a kolory nienasycone. Przypomina opakowania kosmetyków z poprzedniej epoki.

Kolejny minus za nieprzezroczystą butelkę – nie widać, ile szamponu zostało w środku. Najgorszy jest jednak brak polskich napisów z przodu opakowania – musimy się zadowolić informacją po angielsku i słowacku. Polski, niezbyt rozbudowany opis, znajdziemy dopiero z tyłu.

Szampon pachnie przyjemnie, cytrusowo. Można wyczuć nutę zapachową charakterystyczną dla szamponów przeciwłupieżowych. Ma mleczny, blado seledynowy kolor i jest dość rzadki. Dobrze się pieni, jest przyjemny w użyciu.

Trudno mi ocenić zapowiadane przez producenta działanie przeciwłupieżowe, bo nie mam tego problemu. Nie podobają mi się jednak moje włosy po użyciu tego szamponu: są matowe, tępe zamiast śliskich i sypkich, sprawiają wrażenie nieświeżych. Co prawda nie przetłuszczają się znacznie do wieczora, ale efekt po myciu zdecydowanie mi się nie podoba.

Szampon bardzo mnie rozczarował, szczególnie, że używałam kiedyś szamponu zwiększającego objętość i odżywki Subriny i mam dobre wspomnienia: piękny zapach, miękkie i lśniące włosy. Szkoda, że przeciwłupieżowy nie poszedł w jego ślady.

Opakowanie: 3

Zapach: 4

Konsystencja: 4

Działanie: 1

Ocena ogólna: 2

Magda

Testowała szampon do włosów przetłuszczających się

Opakowanie szamponu mnie nie zachwyciło - jest lekko siermiężne, nieco przypominające lata dziewięćdziesiąte. Nie podoba mi się także to, że opakowanie nie jest przezroczyste - lubię wiedzieć, co kupuję.

Potem jest już lepiej. Szampon ma bardzo przyjemny pomarańczowy aromat i korespondujący z nim kolor. Bardzo dobrze się pieni, ale jak to zazwyczaj bywa, włosy trzeba umyć dwa razy, żeby być w pełni zadowolonym.

A co po umyciu? Włosy są miękkie i przyjemne w dotyku, ale musiałam jednak użyć odżywki, żeby dokładnie je rozczesać. Nabrały zdrowego blasku i delikatnie przyjemnego zapachu. Skóra głowy nie jest podrażniona. Co do długofalowego działania - muszę jeszcze trochę poczekać, ale rezultaty "krótkoterminowe" są bardzo satysfakcjonujące.

Opakowanie: 3

Zapach: 5

Konsystencja: 4

Działanie: 4

Ocena ogólna: 4

Małgosia:

Testowała Lotion Intensive Plus przeciw wypadaniu włosów

Po złamaniu szyjki ampułki z lekko żołtawym, rzadkim płynem, na spotkanie z naszym nosem wychodzi całkiem przyjemna, lecz typowo apteczna woń. Swoim zapachem nawiązuje jednak do ziołowych specyfików, niż chemicznych substancji.

Zawartość plastikowej tubki należy wmasować w skórę głowy i pozostawić na 20-30 minut. Wodnista konsystencja powoduje jednak, że równomierne rozprowadzanie wymyka się spod kontroli. Jedna ampułka zdaje się też nie wystarczać w przypadku włosów dłuższych. Płyn już u nasady rozpływa się i znika we włosach, zamiast pozostać na skórze. Na opakowaniu brak jednak informacji o zastosowaniu większej ilości lotionu.

Sam specyfik działa bezkolizyjnie na skórę głowy. Podczas półgodzinnego wnikania wydaje się jedynie, jakby lotion nieco chłodził okolice mieszków włosowych.

Ostateczny rezultat - w moim przypadku, czyli dosyć intensywnego wypadania włosów - trudny jest do ocenienia po zastosowaniu zaledwie 5 ampułek, które mieszczą się w pudełku. Zwłaszcza że producent sugeruje jednoczesne stosowanie specjalnego szamponu przeciw wypadaniu włosów.

Chcesz przeczytać więcej o zdrowiu, urodzie i modzie? Przejdź do serwisu uroda.zyciewarszawy.pl

uroda.zyciewarszawy.pl