r e k l a m a

Czy stringi szkodzą nerkom?

Ewa Zwierzchowska 14-12-2009, ostatnia aktualizacja 21-12-2009 17:19

Niebotycznie wysokie obcasy, krótkie kurteczki i przylegające do ciała legginsy. Takie ubrania nosimy, aby być "na topie". Jednak ślepa fascynacja modą może skończyć się poważnymi problemami zdrowotnymi.

Apetycznie, ale nie zawsze zdrowo. Zostawmy taką bieliznę na specjalne okazje.
źródło: www.sxc.hu
Apetycznie, ale nie zawsze zdrowo. Zostawmy taką bieliznę na specjalne okazje.
Wielogodzinne chodzenie po sklepach na wysokich obcasach i w krótkiej spódnicy? To może nie skończyć się dobrze nie tylko dla portfela.
źródło: www.sxc.hu
Wielogodzinne chodzenie po sklepach na wysokich obcasach i w krótkiej spódnicy? To może nie skończyć się dobrze nie tylko dla portfela.

Zastanów się dwa razy, zanim założysz buty "w szpic" czy ciężką torbę. Moda nie zawsze idzie w parze ze zdrowym stylem życia. Czego unikać? Z jakich ubrań zrezygnować?

Wysokie obcasy

Długaśne szpilki od wielu lat nie wychodzą z mody. Nosimy je bez względu na pogodę i porę roku. Wiemy, że optycznie wydłużają nogi, wyszczuplają sylwetkę i eksponują biust. Te markowe - od Manolo Blahnika, Christiana Louboutina czy Jimmy'ego Choo - są przedmiotem pożądania wielu pań. Mimo że długość obcasa nierzadko przekracza 10 cm.

Ortopedzi przyznają jednak, że najbezpieczniejsza jest wysokość 3-4 cm. Ostrzegają też, że noszenie wysokich obcasów przez dłuższy czas może powodować deformację stóp a nawet zmiany w odcinku lędźwiowo-krzyżowym czy szyjnym kręgosłupa! – Chodzi o odpowiedni rozkład ciężaru. Jest to ważne szczególnie w przypadku osób, które mają nadwagę. Stopy są wtedy bardzo obciążone – tłumaczy lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk, lekarz medycyny rodzinnej z centrum medycznego Enel-Med.

Wysokie obcasy powodują, że ciężar ciała jest rozłożony nierównomiernie. Przenosi się na drobne i delikatne kości śródstopia i palców zamiast na mocniejsze kości piętowe.

Część śródstopia jest wtedy przeciążona, a palce stóp "napierają" do przodu. To sprawia, że łatwo się zniekształcają.

Poza tym, aby utrzymać równowagę na szpilkach, odchylamy się do tyłu. Nie jest to prawidłowa postawa dla naszego kręgosłupa. Długotrwałe bieganie w szpilkach może skutkować bólami pleców, szyi i głowy.

Chodzenie na wysokich obcasach zwiększa ryzyko potknięcia się i wywrócenia, co może skutkować skręceniem kostki. Szpilki sprzyjają też powstawaniu żylaków, gdyż znacznie zwiększają obciążenie żył w nogach (krew pracuje znacznie gorzej), a mięsień łydki jest nieruchomy (nie pracuje).

Wciśnięta w szpilki stopa za złe traktowanie może odpłacić nam również... halluksami, czyli koślawymi paluchami. Wskutek przeciążenia przedniej części stopy i jej "ściśnięcia" zwiększa się ucisk na paluch. Jego wytrzymałość pogarsza się, a mięśnie ulegają osłabieniu. Stopa jest zdeformowana.

Inną przypadłością są też młotkowate palce - na wskutek długotrwałego ucisku palce wyginają się i zaczynają boleć.

Uwaga! Buty nie powinny być również zupełnie płaskie. Ciężar całego ciała obciąża bowiem stopę. To sprawia, że krążenie krwi (i dotlenienie tkanek) jest znacznie utrudnione.

Wąskie, ciasne obuwie

Po kilku latach, po okrągłych noskach, znów do łask wróciły buty "w szpic". Ich zwolennicy podkreślają, że długaśne czubki wyszczuplają i optycznie wydłużają nogi. Lekarze podkreślają jednak, że ich noszenie może powodować deformację stopy.

Buty, w których chodzimy na co dzień, nie powinny być bowiem ani zbyt ciasne, ani wąskie z przodu. Najlepszy jest but z szerokim noskiem, w którym można swobodnie poruszać palcami. "Ściśnięcie" stóp w ciasnym bucie sprawia, że stawy stopy nie mają możliwości ruchu. Mięśnie nie mają szans, aby swobodnie pracować.

Efekt? Krew krąży słabiej, przez co szybciej drętwieją łydki. Tak jak w przypadku noszenia szpilek, mogą powstawać żylaki i halluksy.

Spódniczki mini

Projektanci mody kuszą nas kreacjami, które pozwolą wyeksponować naszą figurę i poczuć się seksownie. Jednak bieganie na mrozie w przykrótkiej spódnicy może mieć przykre konsekwencje dla naszego zdrowia. Jedną z nich jest infekcja dróg moczowych.

Oznacza to m.in. częstsze wizyty w toalecie. – Niektóre panie mają skłonność do takich schorzeń. "Odzywają się", gdy dochodzi do spadku odporności np. na skutek wychłodzenia – podkreśla lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk.

– Należy dostosować ubiór do pory roku. Zimą nie zakładajmy krótkiej kurtki i mini. Jeśli koniecznie chcemy pokazać nogi, załóżmy długi płaszcz – dodaje. – W trakcie wietrznej pogody najlepszym rozwiązaniem będą jednak spodnie.

Infekcji układu moczowego nie należy lekceważyć, gdyż mogą przerodzić się w poważniejszą chorobę - zapalenie nerek lub zapalenie narządów rodnych. W skrajnych przypadkach może to skończyć się niewydolnością nerek i niepłodnością.

Stringi i biodrówki

Ginekolodzy przestrzegają, że noszenie skąpych majteczek zimą może zwiększać ryzyko infekcji układu moczowo-płciowego. – Wszystko jest kwestią zdrowego rozsądku – zaznacza lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk. – Stringi można założyć i zimą, ale pod warunkiem, że nałożymy na nie solidne spodnie i dłuższą, bawełnianą koszulkę – mówi.

Lekarze radzą, aby zrezygnować również na zawsze z syntetycznej bielizny (np. z poliestru czy nylonu) na korzyść naturalnych materiałów (np. bawełny). – Syntetyki pierzemy w niższych temperaturach. Jest więc większa szansa, że nie wszystkie bakterie i zarodniki grzybów znikną – mówi internista.

Panie ze skłonnością do uczuleń i podrażnień powinny nosić wyłącznie bieliznę w kolorze białym (niefarbowaną). Syntetyczna bielizna może być przyczyną zapalenia pochwy lub grzybicy, gdyż "nie oddycha". To sprawia, że warunki do rozwoju bakterii są niemal idealne. Lepiej też zrezygnować z obcisłej bielizny. Skóra łatwiej wtedy się poci i może ulegać podrażnieniu.

Goły brzuch

Seksowny pępek może być przyjemnym wabikiem dla płci przeciwnej. Z jego pokazywaniem lepiej jednak wstrzymać się do lata. Wiele osób twierdzi także, że eksponowanie tak intymnych części ciała w miejscu publicznym jest nieestetyczne i nieeleganckie. Pokazywanie gołego brzucha i wystawianie nerek na mrozie może skończyć się infekcją dróg moczowych i przeziębieniem. Lepiej zadbać o właściwy (czytaj: ciepły) ubiór, aby potem nie mieć problemów. Należy osłaniać nerki, nosząc np. długie podkoszulki lub ciepłe rajstopy.

Ciężkie torby

Codzienne noszenie kilku kilogramów na ramieniu może skutkować poważnymi zmianami zwyrodnieniowymi objawiającymi się bólem grzbietu lub pleców. – Zazwyczaj niezbędna jest wtedy rehabilitacja i zażywanie leków przeciwbólowych – podkreśla lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk.

– Dlatego należy przeprowadzać stałą kontrolę zawartości torby. Warto na bieżąco sprawdzać, co w niej jest i usuwać zbędne rzeczy. Jeśli mamy sporo do przeniesienia, lepiej rozłożyć ciężar na dwie torebki – radzi lekarz. – Najlepsze dla kręgosłupa są plecaki. Niestety, mało kto nosi je na plecach. Większość zakłada na ramieniu jak torbę – dodaje.

Ubrania przylegające do ciała

W tym sezonie na topie są obcisłe dżinsy czy legginsy. Niestety, ich noszenie może powodować ucisk nóg. Krew nie może swobodnie płynąć i zaczyna wolniej krążyć. Mogą przez to powstawać obrzęki i opuchlizna. Mogą także pojawić się szpecące zmiany - żylaków. Należy unikać też zbyt obcisłych rajstop czy getrów.

Na rynku są dostępne różne rodzaje rajstop przeciwżylakowych, które usprawniają krążenie krwi. Uciskają one nogę, powodując, że krew nie wraca ani nie zalega w żyłach.

Szkodliwa biżuteria

Zły wpływ na nasze zdrowie mają również niektóre błyskotki. – Szczególnie niebezpieczna jest alergia na nikiel. Objawia się m.in. zmianami na skórze, otarciami i swędzeniem – wymienia lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk. Uczulenie kontaktowe pojawia się w miejscu, gdzie materiał styka się ze skórą (np. na nadgarstku).

Alergizować może zegarek, kolczyki czy naszyjniki. Uczulać może sztuczna biżuteria oraz... metalowy guzik od dżinsów w okolicy pępka. Najczęściej trzeba zrezygnować z dalszego noszenia ozdób.

Chcesz przeczytać więcej o zdrowiu, urodzie i modzie? Przejdź do serwisu uroda.zyciewarszawy.pl

uroda.zyciewarszawy.pl