Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kłótnia wróżek o horoskop

Robert Rybarczyk 06-01-2010, ostatnia aktualizacja 07-01-2010 16:37

Wróżbitki ze stolicy pokłóciły się o to, jaką metodą przewidywać przyszłość. Konflikt przybiera na sile i może skończyć się w sądzie.

Tylko nie wróżki! Astrolożki! – złości się Dorota Rzepecka, współzałożycielka Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego. – To tak, jakby pomylić szachistę z brydżystą – tłumaczy. Na Dobrewrozby.pl przedstawia się jednak jako: „astrolog, tarocistka i dobra wróżka.” – Taka jak Dzwoneczek z „Piotrusia Pana”? – pytamy. – Astrolożka to nie wróżka Dzwoneczek – studzi.

Kłótnia wróżek trwa od pół roku, ale jej końca nie widać. O co poszło? O programy komputerowe do stawiania horoskopów. Współzałożycielki PSA, Dorota Rzepecka i Józefina Jagodzińska, zarzucają pozostałym dwóm założycielkom PSA, Mii Krogulskiej i Izie Podlaskiej, że promują zagraniczne programy, a powinny polskie.

Rzepecka w rozmowie z nami stwierdziła, że to złamanie zapisów statutu stowarzyszenia. Ponieważ astrolożki-założycielki porozumienia nie osiągnęły, doszło do rozłamu: Rzepecka i Jagodzińska z PSA odeszły.

– To nie jest tak, że paniusie się pokłóciły! To bardzo poważny problem merytoryczny – podkreśla Dorota Rzepecka. Tłumaczy, że gdy we cztery zakładały stowarzyszenie, to ich podstawowym założeniem było promowanie polskiej astrologii, a nie zagranicznej. A Mii z Izą się wyłamały i stosują opracowane za granicą metody matematyczne stawiania wróżb.

Rozstanie było bolesne. Rzepecka z Jagodzińską opublikowały nawet w Internecie „List otwarty do Członków Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego i Astrologów w Polsce”.

Iza Podlaska przyznaje, że tego listu nie rozumie. Mówi o nim, że to intelektualny bełkot. Ma żal do rebeliantek, że kalają własne gniazdo takimi kłótniami.

Zaprzecza też, jakoby promowała programy komputerowe z zagranicy. Przyznaje jednak, że sama oblicza horoskopy na programie sprowadzonym z Australii. Dlaczego? Bo każdy astrolog pracuje na takim oprogramowaniu, jakie mu pasuje.

Mii na astrologicznym forum próbowała spór łagodzić. Nawoływała do pokoju między wróżkami: „Dori (Dorota Rzepecka – przyp. red.) próbuję się z Tobą i Józefiną skontaktować w wiadomej Wam sprawie (odejścia z PSA – przyp. red.), którą nadal chciałabym załatwić polubownie. Czy zapisanie się na Wasz kurs (np. z tarota – przyp. red.) to jedyna metoda, żeby porozmawiać?”.

Ale po ugodowych słowach posypały się na forach obelgi. Do sporu o metody doszły wzajemne oskarżenia nawet o malwersacje finansowe.

Teraz Mii i Iza chcą się spotkać z rebeliantkami przed sądem. Podlaska przyznała wczoraj, że ma już przygotowany pozew o ochronę dóbr osobistych w związku z zarzutami jej byłych koleżanek.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy

Najczęściej czytane