Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Łowcy mamutów zmienili klimat

mk 11-07-2010, ostatnia aktualizacja 11-07-2010 09:59

Człowiek mógł znacząco wpłynąć na klimat na długo, zanim pojawiło się rolnictwo. Uczynił to wybijając mamuty - argumentują naukowcy na łamach "Geophysical Research Letters", pisma wydawanego przez American Geophysical Union.

Do wyginięcia mamutów 15 tys. lat temu mógł przyczynić się człowiek. Okazuje się, że skutkiem ubocznym zniknięcia mamutów mogło być ocieplenie klimatu na Ziemi.

"Duża część ludzi ciągle uważa, że nie jesteśmy w stanie wpłynąć na klimat nawet teraz, kiedy nasza populacja osiągnęła sześć miliardów" - mówi główny autor badań Chris Doughty z Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii. Tymczasem takie zmiany mogła spowodować niewielka populacja ludzka sprzed kilkunastu tysięcy lat.

Naukowcy zaproponowali możliwy scenariusz wpływu ówczesnych myśliwych na klimat. Mamuty, które żyły na równinach, zjadały liście brzóz. Duże stada mamutów powodowały, że brzozy zanikały, a ich miejsce zajmowała trawa.

Kiedy jednak mamuty zaczęły znikać, brzozy mogły się bez przeszkód rozprzestrzenić. W chłodnym klimacie dalekiej północy zaczęły karłowacieć do około dwóch metrów wysokości. Niemniej zdominowały krajobraz.

Drzewa zmieniły kolor krajobrazu na ciemniejszy, a przez to absorbujący więcej promieni słonecznych. W wyniku tego więcej ciepła oddawały do atmosfery. Cieplejszy klimat stał się zarazem bardziej uciążliwy dla pozostałych mamutów, zmniejszając ich populację.

W celu sprawdzenia swojej teorii naukowcy badali warstwy osadowe jezior Alaski, Syberii i Jukonu, nagromadzone w ciągu tysięcy lat. W warstwach zachowały się pyłki brzozy, która jest gatunkiem ekspansywnym na nowych obszarach.

Zdaniem naukowców, 15 tys. lat temu, kiedy zmniejszała się populacja mamutów, brzóz zaczęło gwałtownie przybywać. Zakładając, że mamuty mogły wywierać na środowisko podobny wpływ jak dzisiejsze słonie, naukowcy zakładają, że wystarczyło kilkaset lat na rozprzestrzenienie się brzozy na jedną czwartą˙Syberii i obszaru Beringii. Mogło to podnieść globalną temperaturę Ziemi o 0,1 st. C.

PAP

Najczęściej czytane