Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

r e k l a m a

Uciekła z getta, teraz odsłoniła tablicę

Robert Rybarczyk 27-01-2010, ostatnia aktualizacja 28-01-2010 12:34

Gdy nie muszę, to nie wracam do miejsc związanych z zagładą – mówiła Agata Bołdok ze stowarzyszenia Dzieci Holocaustu, która wczoraj na ul. Siennej odsłoniła tablicę upamiętniającą getto.

Agata Bołdok nie lubi wracać do przeszłości
autor: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa
Agata Bołdok nie lubi wracać do przeszłości

Mama wyprowadziła mnie z getta dziurą w ziemi pod takim właśnie murem – mówiła Agata Bołdok na dziedzińcu XII LO im. H. Sienkiewicza przy ul. Siennej. Na ocalałym fragmencie ogrodzenia getta zawisła tablica, która pokazuje, jak dużą część stolicy zajmowało getto.

Tablicę odsłonięto w ramach obchodzonego wczoraj V Międzynarodowego Dnia Pamięci o Holocauście. Licealiści z „Sienkiewicza” postanowili także wziąć udział w tym święcie. To dzięki ich staraniom odnowiono rok temu zapomniany fragment pozostałości po getcie.

A jeszcze trzy lata temu uczniowie ustawiali na murze bramkę i kopali piłkę. Dopiero gdy ich koleżanki zwróciły im uwagę, że właśnie pod tymi murami Żydzi kryli się przed Niemcami, że były to mury podziałów, to przestali grać. I pomyśleli, jak to miejsce upamiętnić.

– Kiedy przychodzą wycieczki, to na ochotnika zgłaszamy się, by im opowiadać o tym miejscu. Kiedyś stał tu śmietnik. Przenieśliśmy go, bo to nie wypada, żeby stał tutaj – mówił Tomek Dubiel z IIId. Trzymał podczas uroczystości dwa zapalone znicze. Później postawił je pod nową tablicą.

– Nie chciałam wracać do miejsc takich jak to – pokazywała na mur Agata Bołdok. – Przed wojną mieszkałam w dużym mieszkaniu z mamą Anną i tatą Henrykiem Likermanem przy ul. Marszałkowskiej 49. A w getcie zajęliśmy malutkie mieszkanie na szóstym piętrze. Ta dziura w ziemi, którą mama mnie wyprowadziła na aryjską stronę, nie była konkretnie w tym miejscu, w którym teraz stoimy, ale w podobnym.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy