r e k l a m a

Archipelag idzie na dno

Krzysztof Kowalski 06-02-2010, ostatnia aktualizacja 08-02-2010 21:32

Największe przedsięwzięcie inżynieryjne nie powiodło się. Sztuczny archipelag w Dubaju tonie.

Specjaliści dostrzegli na zdjęciach satelitarnych, że morze naciera na wysepki, zmieniają one położenie i zanurzają się pod wodą
źródło: AP
Specjaliści dostrzegli na zdjęciach satelitarnych, że morze naciera na wysepki, zmieniają one położenie i zanurzają się pod wodą

W ostatniej dekadzie bogactwo arabskiego świata przekłada się na swoiste popisy techniczne. Na Półwyspie Arabskim powstają sztucznie naśnieżane stoki narciarskie, gigantyczne aquaparki, tory wyścigowe. Już w tym roku, 10 stycznia, dokonano w Dubaju oficjalnego otwarcia Burj Khalifa, najwyższego budynku świata (828 m), który zdetronizował Tajpej 101 (Tajwan, 509 m).

Lecz Dubaj, jeden z emiratów tworzących Zjednoczone Emiraty Arabskie nad Zatoką Perską, zamierzał zdobyć palmę pierwszeństwa w dziedzinie ekscentrycznych projektów architektonicznych także na morzu.

U jego wybrzeży powstały trzy sztuczne wyspy w kształcie palm – Palm Islands. Ale to tylko wstęp do projektu, który miał być popisem gospodarczej potęgi i wstrząsnąć światem (banki pożyczyły Zjednoczonym Emiratom Arabskim na te piramidalne projekty 123 miliardy dolarów). A konkretnie światem miał wstrząsnąć The World (Świat), sztuczny archipelag złożony z 303 wysepek układających się w mapę wszystkich kontynentów.

Triumfalny popis techniczny i finansowy

Według założeń każda wysepka odpowiada jednemu krajowi. Realizację niezwykłego przedsięwzięcia rozpoczęto w 2003 roku. Dwa lata później ogłoszono oficjalnie, że budowa pochłonie ponad 10 mld euro, ale wiadomo, że dotychczas pochłonęła 12 miliardów.

Archipelag leży na dnie szelfu kontynentalnego, nie w zatoczce, ale na otwartym akwenie, cztery kilometry od wybrzeży Dubaju. Ma dziewięć kilometrów długości i sześć kilometrów szerokości.

Projekt zyskał ogromny rozgłos na całym świecie. Firma deweloperska Al Nakheel Properties, znana z ekstrawaganckich projektów urbanistycznych, rozpoczęła sprzedaż „kawałków świata”. Poszczególne luksusowe wysepki, w zależności od położenia, wielkości i wyposażenia, sprzedawano w cenie od 10 do 36 milionów dolarów.

Transport w tym świecie miały zapewniać wodne taksówki, helikoptery i samoloty. Przy każdej wyspie zaprojektowano port jachtowy. Na niektórych wyspach miały powstać hotele.

Wysepki sztucznego archipelagu w Dubaju toną, zanurzają się w tempie średnio pięciu milimetrów rocznie

Jeszcze w 2003 roku, gdy dopiero przystępowano do realizacji projektu, deweloper informował, że gwiazdy filmu i sportu po prostu rwą się do kupna wysp. W połowie 2007 roku Al Nakheel Properties ogłosiło, że jedna trzecia świata już została sprzedana.

Wśród nabywców znaleźli się między innymi Michael Schumacher, David Beckham, Rod Stewart. Brytyjski miliarder Richard Branson, właściciel słynnej lotniczej i kosmicznej firmy Virgin, kupił Wielką Brytanię.

Katastrofa

Ale właśnie wtedy, w 2007 roku, sprawy zaczęły toczyć się źle. Globalny kryzys finansowy i gospodarczy dotknął również państw na Półwyspie Arabskim. Prace przy budowie zostały wstrzymane.

Blisko 11 miliardów metrów sześciennych piasku oraz 47 milionów ton skał, z których usypano archipelag, zostało porzuconych na pastwę fal. Na rezultat nie trzeba było długo czekać: Zdjęcia satelitarne, którymi wcześniej ilustrowano triumfalne w tonie opisy budowy, pokazały (specjalistom) jak na dłoni, że wysepki zbliżają się do siebie, a co gorsza, zaczynają pogrążać się w wodzie. Zanurzają się w tempie pięciu milimetrów rocznie.

Ponieważ falochron oddzielający The World od Zatoki Perskiej nie powstał, napór morskich fal jest ogromny, wysepki nie zdążyły osiąść, okrzepnąć. Nie odczekano kilku lat, zanim sztuczny grunt osiądzie, i nie uzupełniono ubytków. Zbyt pospiesznie zabrano się do urządzania luksusowych siedzib.

W efekcie takich zaniedbań, pogoni za spektakularnym sukcesem i dokonaniem trudnym do pobicia musiało dojść do takiej sytuacji, gdy morze rozpoczęło niwelowanie intruza. Obiekty rozlokowane na zewnątrz już są niszczone.

Więcej na rp.pl

Rzeczpospolita