r e k l a m a

Warszawa bez lotniska cztery dni we wrześniu

Konrad Majszyk 11-02-2010, ostatnia aktualizacja 12-02-2010 21:23

Porty Lotnicze skróciły czas remontu skrzyżowania pasów ze 160 do 120 godzin. Dzięki tej inwestycji na Okęciu mają lądować najnowsze giganty: boeing 787 i airbus 380.

autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa

W czasie prac na Lotnisku im. Fryderyka Chopina nie będą lądowały samoloty. Port zostanie zamknięty w pierwszy weekend września (4 i 5) i w dwie kolejne soboty – 11 i 18. Utrudnienia zaczną się o godz. 23.30 noc wcześniej i potrwają do poranka następnego dnia.

Początkowo Porty Lotnicze rozważały zamknięcie Okęcia aż na trzy całe wrześniowe weekendy – soboty i niedziele. To wywołało tzw „wojnę o krzyżówkę”. 63 korzystających z Okęcia przewoźników wyliczyło, że należałoby odwołać łącznie ok. 1,2 tys. rejsów i pogodzić się z utratą 60 – 70 tys. pasażerów.

– Remontu nie da się przeprowadzić szybciej, np. tylko w nocy – twierdził dyrektor Portów Lotniczych Michał Marzec. – To gruntowna przebudowa, podczas której ułożymy 30 tys. ton masy bitumicznej. Musi je dowieźć 1 120 wywrotek.

Dyr. Marzec podpierał się wczoraj ekspertyzami – m.in. instytutów badawczych w Warszawie i Kalifornii. Podkreślił, że po zmianie tzw. profilu podłużnego – czyli wyrównaniu „dołka” na przecięciu pasów – nie będzie przeciwwskazań dla lądowań najnowszych odrzutowców, np. boeinga 787 dreamliner (takie zamówił LOT).

W sprawie remontu u ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka interweniowała prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Powód – stolica spodziewa się w tym roku najazdu turystów w związku z rokiem Chopinowskim. We wrześniu do stolicy przyleci też ponad 1,5 tys. sportowców na Europejską Olimpiadę Specjalną.

Według LOT-u, każdy scenariusz związany z zamknięciem lotniska jest zły. Korzystający z Okęcia przewoźnicy nie wykluczają skierowania przeciwko Portom Lotniczym pozwów z tytułu utraconych korzyści.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy