r e k l a m a

Zabójca nastolatki w rękach policji

blik,koz 18-02-2010, ostatnia aktualizacja 20-02-2010 09:11

Stołeczna policja zatrzymała pięć osób - dwie młode kobiety i trzech mężczyzn podejrzanych o udział w zabójstwie 15-letniej Martyny U. Do zabójstwa nastolatki przyznał się 17-letni Karol P. Prokuratura postawi mu zarzut zabójstwa - dowiedziało się "Życie Warszawy".

źródło: www.ksp.waw.pl
źródło: www.ksp.waw.pl
źródło: www.ksp.waw.pl

Dziewczynka została porzucona w miejscowości Nowy Konik za Mińskiem Mazowieckim, pod Sulejówkiem. Leżała w śniegu i była wyziębiona. Została zasztyletowana na przystanku.

Do zabójstwa doszło w trakcie pijackiej szamotaniny. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że tłem zabójstwa był motyw seksualny.

Policja zatrzymała pięć osób związanych ze zbrodnią. Razem z 17-letnim Karolem P., który przyznał się do winy, w ręce funkcjonariuszy wpadł jego kolega Sebastian P., oraz kierowca samochodu, z którym dziewczynki wybrały się na wycieczkę po Warszawie - 29-letni Grzegorz F. Ponadto 14- i 17-letnie siostry - młodsza uciekła z domu dziecka, starsza z ośrodka wychowawczego. - Stanowili oni młodociany gang, mają na koncie m.in. rozboje, kradzieże, groźby karalne - opowiada stołeczny policjant.

Z naszych ustaleń wynika, że mają m.in. na koncie najście na dom. Wszyscy zostali wtedy zatrzymani. Jednak decyzją prokuratury nie trafili do aresztu. - Gdyby tak się stało, nie doszłoby do tej zbrodni - mówi osoba znająca kulisy śledztwa.

Na jednym z podwórek na Pradze Południe policjanci odnaleźli nóż, którym zadano śmiertelny cios Martynie.

Pochodząca z Pragi Południe Martyna U. była uczennicą Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Radości.

Razem ze swoją koleżanką Kariną (14-latka mieszka na Pradze Południe) w środę wieczorem umówiły się z trzema mężczyznami. Około godz. 19 wsiadły do ich samochodu. — To byli nasi koledzy — mówiła zatrzymana Karina w trakcie przesłuchania w prokuraturze.

Podczas przejażdżki grupa piła alkohol. Na razie nie wiadomo, co i ile.

Pewne jest, że w Koniku Nowym pod Sulejówkiem towarzystwo zrobiło sobie przerwę w wycieczce. Auto zaparkowało przy przystanku. Mężczyźni oraz Martyna wyszli zapalić papierosa. Karina została w aucie.

— Nagle zobaczyła, że koleżanka osuwa się na ziemię. Dlatego wybiegła z auta by jej pomóc. Wtedy mężczyźni odjechali — opowiada Krystyna Gołąbek, rzecznik siedleckiej prokuratury okręgowej.

Ok. 22 policja dostała zgłoszenie o rannej nastolatce. Dziewczyna została trzykrotnie pchnięta nożem. Straciła wiele krwi, była wychłodzona. — Miała dwie rany kłute klatki piersiowej i jedną brzucha. Trafiła do nas w ciężkim stanie — opowiada Magdalena Kojder, rzecznik szpitala przy ul. Niekłańskiej. Mimo wysiłków lekarzy ranna nastolatka zmarła w czwartek o godz. 2.30.

Prokuratura w Mińsku Mazowieckim wszczęła śledztwo w sprawie jej zabójstwa.

Uczniowie, koledzy i koleżanki Martyny U. są pod opieką psychologów. - Został powołany sztab kryzysowy, specjaliści mają pomóc naszym uczniom - powiedziała nam pedagog z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii przy ul. Podmokłej.

Dodaj swoją opinię

zyciewarszawy.pl