Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Pokazali, jak umierał Chrystus

Ja­ni­na Bli­kow­ska 25-03-2012, ostatnia aktualizacja 25-03-2012 22:36

Był wjazd do Je­ro­zo­li­my, a potem ukrzy­żo­wa­nie. Ok. 30 tys. osób widziało Mi­ste­rium Męki Pańskiej

W inscenizacji wzięło udział 300 aktorów amatorów. Jezusa zagrał Ziemowit Howadek, informatyk z Poznania
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
W inscenizacji wzięło udział 300 aktorów amatorów. Jezusa zagrał Ziemowit Howadek, informatyk z Poznania

Plac Pił­sud­skie­go w so­bot­ni wie­czór za­mie­nił się w Je­ro­zo­li­mę z cza­sów Chry­stu­sa. Sce­no­gra­fia prze­no­szą­ca nas w cza­sie o po­nad dwa ty­sią­ce lat sta­nę­ła od stro­ny ho­te­lu So­fi­tel Vic­to­ria, a po dru­giej stro­nie pla­cu zna­la­zła się Gol­go­ta.

Przy wy­ga­szo­nych świa­tłach do ta­kiej Je­ro­zo­li­my na oczach tłu­mów wje­chał Je­zus Chry­stus. W tej ro­li od 13 lat  Zie­mo­wit Ho­wa­dek, in­for­ma­tyk z Po­zna­nia.

To w po­znań­skiej Cy­ta­de­li po raz pierw­szy w Pol­sce wy­sta­wio­no Mi­ste­rium Mę­ki Pań­skiej. W ogrom­nym wi­do­wi­sku bie­rze udział ok. 300 ak­to­rów ama­to­rów. W ze­szłym ro­ku  po­zna­nia­cy po­ka­za­li je po raz pierw­szy w sto­li­cy na To­rze Wy­ści­gów Kon­nych Słu­że­wiec.

Tym ra­zem wi­do­wi­sko za­pre­zen­to­wa­no w sa­mym cen­trum mia­sta. Mi­mo chłod­ne­go wie­czo­ru in­sce­ni­za­cja ścią­gnę­ła wie­lu wier­nych, nie tyl­ko z War­sza­wy, ale z ca­łej Pol­ski. – Przy­szli­śmy tu, bo to nasz obo­wią­zek ja­ko wier­nych. Chcie­li­śmy uczest­ni­czyć w tej nie­co­dzien­nej  dro­dze krzy­żo­wej. Rok te­mu by­li­śmy w pa­ra­fii, te­raz przy­szli­śmy tu, że­by być bli­żej Bo­ga – tłu­ma­czy­ła 75-let­nia pa­ni Zo­fia, któ­ra na mi­ste­rium by­ła ra­zem z mę­żem.

Pa­ni Bar­ba­ra przy­szła z sze­ścio­let­nią có­recz­ką. – Ni­gdy nie wi­dzie­li­śmy ta­kie­go mi­ste­rium, kie­dy więc zo­ba­czy­li­śmy re­kla­my w te­le­wi­zji, po­sta­no­wi­li­śmy je obej­rzeć. Przed świę­ta­mi nie uczest­ni­czy­li­śmy w ta­kiej dro­dze krzy­żo­wej, dla­te­go tym bar­dziej chcie­li­śmy tu być – tłu­ma­czy­ła.

Dwie star­sze pa­nie mó­wi­ły: – To na­praw­dę wiel­kie prze­ży­cie, a ak­to­rzy za­gra­li wspa­nia­le. Każ­dy po­wi­nien to zo­ba­czyć.

Sce­na­riusz mi­ste­rium zo­stał na­pi­sa­ny na pod­sta­wie Pi­sma Świę­te­go oraz  książ­ki „Dzień, w któ­rym umarł Chry­stus" Ji­ma Bi­sho­pa.  Wszyst­kie kwe­stie wy­po­wia­da­ne przez ak­to­rów po­cho­dzą z Pi­sma Świę­te­go.

Na wier­nych naj­więk­sze  wra­że­nie zro­biły głos Ja­na Paw­ła II i je­go słyn­ne sło­wa: „Niech zstą­pi Duch Twój i od­no­wi ob­li­cze zie­mi, tej zie­mi". Pol­ski pa­pież po­ja­wił się w ostat­niej sce­nie mi­ste­rium ra­zem z Je­zu­sem i Mat­ką Bo­ską. – To wiel­kie prze­ży­cie. Po­czu­łem się jak 33 la­ta te­mu, gdy pa­pież wy­po­wia­dał te sło­wa tu­taj do nas – mó­wił pan Ta­de­usz. Do­dał, że bar­dzo się cie­szy, iż mógł się tu zna­leźć mi­mo pro­ble­mów ze zdro­wiem. – Ta­kie wi­do­wi­sko nie­sie du­że prze­ży­cia re­li­gij­ne. Dzię­ki nie­mu le­piej moż­na zro­zu­mieć, jak Chry­stus cier­piał za nas, za na­sze grze­chy, aby­śmy mo­gli dzię­ki te­mu  być zba­wie­ni – do­dał pan Ta­de­usz.

W Nie­dzie­lę Pal­mo­wą to sa­mo mi­ste­rium po­zna­nia­cy wy­sta­wią w swo­im mie­ście. War­sza­wia­cy mo­gą po­dob­ne wi­do­wi­sko  zo­ba­czyć w Gó­rze Kal­wa­rii, gdzie zo­sta­nie wy­sta­wia­ne po raz trze­ci. Bę­dzie nie­co in­ne niż w ze­szłym ro­ku. – Nie­wiel­kie zmia­ny zo­sta­ły wpro­wa­dzo­ne do tek­stu, a nie­któ­rych ak­to­rów m.in. Je­zu­sa za­stą­pią in­ni. Pla­nu­je­my też skon­stru­owa­nie po­de­stu ostat­niej sce­ny – „Ukrzy­żo­wa­nia" –  tak, by by­ło le­piej wi­docz­ne dla uczest­ni­ków – mó­wią or­ga­ni­za­to­rzy mi­ste­rium z Gó­ry Kal­wa­rii.

Życie Warszawy