r e k l a m a

Pomyjami w gości pubów

Janina Blikowska,Mariusz Gruza 25-07-2010, ostatnia aktualizacja 26-07-2010 17:41

Na klientów kawiarnianych ogródków lecą wiadra z wodą, doniczki i obelgi. Mieszkańcy nie pozwalają się bawić. – Muszą powstać enklawy bez ciszy nocnej – twierdzą eksperci.

autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa

Kameralna knajpka przy ul. Próżnej. Większość gości siedzi w niewielkim ogródku przed nią. Przy jednym ze stolików pani Małgorzata ze znajomymi. W pewnym momencie słychać huk, a na gości leje się brudna woda. – Byliśmy kompletnie zaskoczeni. Okazało się, że ktoś z góry zrzucił na nas plastikowy worek wypełniony pomyjami – opowiada pani Małgorzata.

Rozmowy nic nie dają

– To nie był pierwszy raz. Nasi klienci są regularnie oblewani przez mieszkańców. W tym przypadku nikt nie zwracał nam uwagi, że goście zachowują się zbyt głośno. Zresztą przestrzegamy ciszy nocnej – mówi właściciel Cafe Próżna Jeremi Nagrabecki.

Próbował rozmawiać z lokatorami. – Prosili, by przenieść stoliki w stronę placu Grzybowskiego, bo przez podwórko bardzo niosą się rozmowy. Gdy to zrobiłem, donieśli do urzędu, że nie mam pozwolenia na ogródek w innym miejscu – mówi Nagrabecki. 

Mieszkańcy kamienicy przy ul. Próżnej raczej nie ustąpią. – Nie mogę spać z powodu kawiarni – mówi Henryk Zasuń, jeden z lokatorów. Nieraz wzywał straż miejską. – Gdy przyjeżdżali, wszystko cichło, ale następnego wieczoru znowu było głośno.

Śródmiejska policja prowadzi postępowanie w sprawie napaści na gości z Próżnej. – Na razie nie wiemy, kto to zrobił – przyznaje Tomasz Oleszczuk z komendy przy ul. Wilczej.

Podobne ataki z wodą zdarzają się też w innych lokalach. Tak było m.in. w jednym z ogródków przy ul. Chmielnej. Policja złapała sprawcę i ukarała mandatem. Z sąsiadami borykają się restauratorzy ze Starówki.

– Cały czas nasyłane są na nas policja i straż miejska – mówi menedżerka jednej z knajp, która prosi, by nie ujawniać jej nazwy. Jednak na wezwaniach policji się nie kończy. – Pewnego dnia na drzwiach wejściowych do naszej restauracji pojawił się niecenzuralny napis dotyczący zakłócania ciszy nocnej – mówi.

W ciągu ostatniego miesiąca straż miejska miała sześć interwencji związanych z naruszeniem ciszy nocnej przez gości ogródków piwnych z Traktu Królewskiego. To mało, dla porównania w przeciętny weekend strażnicy jeżdżą do 200 – 300 interwencji związanych ze zbyt głośno zachowującymi się sąsiadami. Podczas letnich weekendów straż miejska prowadzi akcje pod kryptonimem Dyskoteka. – Pod puby i dyskoteki wysyłamy więcej patroli, by m.in zwracały uwagę na zachowanie gości – mówi Monika Niżnik, rzeczniczka straży.

Znieść ciszę nocną

Na ciekawy pomysł wpadł Gdańsk, który chce zniesienia ciszy nocnej. – To lokalne władze powinny decydować o tym, gdzie ma ona obowiązywać. W niektórych miejscach powinno bez przeszkód kwitnąć życie nocne. Dlatego zwróciliśmy się do posłów o odpowiednie zmiany w prawie – tłumaczy Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.

Inicjatywę chwalą warszawscy restauratorzy. – Wreszcie moglibyśmy organizować ciekawe imprezy, które przyciągałyby nowych gości – uważa Karolina Kruk z restauracji Jazzownia Liberalna z Rynku Starego Miasta. – Teraz goście mogą tylko siedzieć w ogródkach. Nic innego nie możemy im zaproponować.

Czy stołeczni urzędnicy podpisaliby się pod gdańskim pomysłem? – Na pewno są rejony miasta, które powinny żyć dniem i nocą. Jednak ich wybór wymagałby głębszej analizy – tłumaczy wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca.

– Zniesienie ciszy nocnej w niektórych miejscach jest potrzebne. Jednak taka decyzja musiałaby być wcześniej skonsultowana z okolicznymi mieszkańcami – dodaje Barbara Tekieli, dyrektor stołecznego Biura Informacji i Promocji Turystycznej.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że przepisy powinny się zmienić, i to jak najszybciej. – To jest ogromna bolączka stolicy. Turyści uważają nasze miasto za nudne. Gość z zagranicy nie kładzie się spać o godzinie 21. Często o tej porze dopiero rusza w miasto, aby się pobawić i zrelaksować. Problem polega na tym, że nie ma za bardzo gdzie – mówi Dariusz Wojtal, prezes Mazowieckiej Izby Turystyki.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy