r e k l a m a

Tu z dzieckiem nie wjedziesz

Anna Brzezińska 28-07-2010, ostatnia aktualizacja 29-07-2010 11:18

To dla dzieci? Z niedowierzaniem pytają rodzice w przychodniach dla najmłodszych, do których nie można wchodzić z... wózkiem.

*Adrianna Kukulska nie może z niemowlakami wjechać  do przychodni
autor: Danuta Matloch
źródło: Fotorzepa
*Adrianna Kukulska nie może z niemowlakami wjechać do przychodni

Adrianna Kukulska z Białołęki postanowiła zapisać dziewięciomiesięczne bliźniaki do Poradni Rodzinnej przy ul. Milenijnej 4. Na miejscu okazało się, że nie może wejść do środka z wózkiem.

– Jak z jednym dzieckiem na jednym, z drugim na drugim ręku wypisywać formularze rejestracyjne? – pyta. – Ku niezadowoleniu personelu podeszłam z wózkiem do rejestracji. Nie miałam innego wyjścia.

W imię bezpieczeństwa

Wyboru nie miała też przy określeniu godziny wizyty lekarskiej. – Musiałam wybrać tę poranną, by móc przyjść na wizytę z mężem. Wózek jest szeroki. Bałam się, że albo zablokuję nim przejście, albo sama nie dam rady z noszeniem maluchów – mówi.

Ewa Kołaczyk, zastępca dyrektora Zakładu Opieki Zdrowotnej na Białołęce, podkreśla, że zakaz wprowadzania wózków został wprowadzony głównie z myślą o bezpieczeństwie pacjentów.

– Nie możemy dopuścić do brudzenia podłogi ze względów higienicznych. To miejsce przyjęć dzieci, które raczkują, chodzą boso, a często biorą coś z podłogi do buzi – tłumaczy. – Z wózkami wprowadzane jest np. błoto.

Zakaz, który stosuje też kilka innych przychodni, ma również ułatwić poruszanie się po korytarzach i ograniczyć kradzieże.

Radźcie sobie sami

Taka argumentacja nie przekonuje Patrycji Dołowy z fundacji MaMa, która od lat działa na rzecz respektowania praw rodziców z małymi dziećmi.

– To dyskryminacja nie tylko dzieci w wózkach, lecz także niepełnosprawnych – mówi.

– Rodzicom już od początku daje się znak: radźcie sobie sami. A to przecież miejsce stworzone z myślą o dzieciach.

Ale zdaniem zarządzających przychodniami, zakaz nie ogranicza dostępu do usług. Co więc ma zrobić mama, gdy nie ma jak wprowadzić dzieci do lekarza? – Wystarczy nam o tym powiedzieć. Zawsze można liczyć na pomoc personelu – mówi Kołaczyk.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy