Miłe złego początki Kubicy w Melbourne
Pech nie opuszczał polskiego kierowcy podczas GP Australii. Fatalna taktyka BMW pozbawiła go miejsca w czołówce, a po zderzeniu z Kazuki Nakajimą musiał wycofać się z wyścigu. Wygrał Lewis Hamilton przed Nickiem Heidfeldem.
W sobotnich kwalifikacjach Polak spisał się fantastycznie. Zajął drugie miejsce, tuż za Hamiltonem. Taktycy BMW uwierzyli, że znany z błyskawicznych startów Kubica jest w stanie wyprzedzić kierowcę McLarena. By bolid Polaka był lżejszy, zatankowano do niego minimalną ilość paliwa.
Fortel się nie udał. Hamilton ruszył jak strzała, a Polak już po szesnastu okrążeniach musiał zjechać do pit–stopu. Gdy wrócił na tor, wypełniony paliwem pojazd stracił na dynamice. Na dodatek coś zepsuło się w silniku i Kubica nie był w stanie wyprzedzać rywali.
– Ta taktyka zupełnie się nie opłaciła – przyznawał po wyścigu Polak.Jakby tego było mało, na dziesięć okrążeń przed końcem w tył bolidu Polaka uderzył Kazuki Nakajima z Willamsa. Kubica musiał zjechać do boksu i już nie wrócił na tor. Nakajima za karę w następnym GP zostanie na starcie cofnięty o dziesięć pozycji. – Nie mam do niego pretensji. Zagapił się i nie wyhamował – komentował Kubica.
Wyścig obfitował w kraksy. Już na pierwszym okrążeniu z toru wyleciał Giancarlo Fisichella. Aż trzy razy zawody przerywało pojawienie się samochodu bezpieczeństwa. Na poboczu wylądował nawet mistrz świata Kimi Raikkonen. Ostatecznie zawody ukończyło zaledwie siedmiu kierowców.
– W takich wyścigach decyduje łut szczęścia. Dziś los uśmiechnął się do Nicka, a Robert miał pecha – mówił po Grand Prix szef BMW Mario Theissen.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook