r e k l a m a

Na Polonię z jedną armatą

Andrzej Borodej , Marcin Cholewiński 07-08-2008, ostatnia aktualizacja 08-08-2008 22:25

Bez Takesure’a Chinyamy, Mikela Arruabarreny i dopingu zagra Legia w derbach z Polonią (piątek, godz. 20). „Czarne koszule” są osłabione brakiem Radosława Majdana i Piotra Świerczewskiego.

Bartłomiej Grzelak będzie osamotniony w ataku Legii
autor zdjęcia: Jankowski Bartosz
źródło: Fotorzepa
Bartłomiej Grzelak będzie osamotniony w ataku Legii

Choć kibice Legii zamierzają w najbliższym meczu złagodzić formę protestu wobec działań klubu, niekoniecznie mogą liczyć na odzew ze strony zarządu.

– Ewentualny brak wulgaryzmów w czasie meczu derbowego będzie oznaczał jedynie to, że kibice zamierzają osiągnąć jakąkolwiek normę niewykraczającą poza granice kultury. Nie jest to więc wobec mnie żaden ukłon – mówi Leszek Miklas w odpowiedzi na pytanie, czy działacze KP wyciągną dłoń w stronę kibiców. – Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by spełnić żądania fanów. Zaprosiliśmy ich do tworzenia opraw meczowych, zaczęliśmy organizować wyjazdy. Więcej działań podejmować nie będę. Nie zamierzam siadać do stołu z osobami, które nieustannie mnie wyzywają. Jeśli kibice chcą porozmawiać o dopingu i wyjazdach, niech zgłoszą się do Bogusława Błędowskiego, szefa ochrony. On odpowie na ich wszystkie pytania – ucina spekulacje prezes Legii.

Po takiej deklaracji ciężko oczekiwać, by protest kibiców szybko się skończył.

Wciąż cierpi drużyna

– Jeśli sytuacja na trybunach się nie poprawi, będzie nam znacznie trudniej o zwycięstwa. Gdy po każdym złym zagraniu piłkarze słyszą szydercze komentarze z trybun, grają znacznie słabiej. Zawodnik, który ma za sobą wsparcie fanów, potrafi grać o 20 procent lepiej – twierdzi trener Legii Jan Urban.

Nowy sezon dopiero wystartował, a szkoleniowiec „wojskowych” już ma olbrzymie problemy kadrowe. Z powodu urazu nie zagra Edson, a Tito i Inaki Descarga nie są jeszcze gotowi do gry na pełnych obrotach. Na dodatek Mikel Arruabarrena jest kompletnie bez formy, a Takesure Chinyama dopiero wrócił do treningów. Wszyscy ci zawodnicy nie będą mogli wystąpić w derbowym meczu z Polonią. Urbana martwi zwłaszcza absencja dwóch ostatnich. Bez nich pozostaje mu tylko jeden nominalny napastnik – Bartłomiej Grzelak.

– Takesure trenuje dopiero od dwóch dni, dlatego nie włączyliśmy go do meczowej kadry. Mam nadzieję, że niedługo wróci do gry. Arru musi odzyskać formę. Oby udało mu się to jak najszybciej – przekonuje trener Legii.

Derby? Chyba nie

– Czym chcemy pokonać Polonię? Na pewno w naszej grze nie zabraknie agresji. Chciałbym, żeby to moi zawodnicy panowali na boisku – zapowiada Urban.

Choć kibice w stolicy traktują ten mecz specjalnie, szkoleniowiec Legii tonuje nastroje.

– Derby? Jakie derby? Myślę, że tej rywalizacji jeszcze sporo brakuje do tego miana. Ciekaw jestem, jak sami kibice Polonii zareagują na tę sytuację. Przecież ich drużyna nie wywalczyła w ubiegłym roku awansu do ekstraklasy na boisku. W naszym kraju ludzie nie przyzwyczaili się jeszcze do przenosin i fuzji – przekonuje Jan Urban.

Kosmalski pali się do gry

Zespół Polonii do dzisiejszego meczu przygotowywał się w Grodzisku Wielkopolskim. Do Warszawy przyjechał dopiero wczoraj, aby o godz. 19.30 przeprowadzić trening na stadionie przy Konwiktorskiej. Drużyna zatrzymała się w Konstancinie, w ośrodku należącym do byłego właściciela Polonii – Janusza Romanowskiego. Nadal bowiem niezałatwione są jeszcze mieszkania dla piłkarzy. W spotkaniu na pewno zabraknie Radosława Majdana i Piotra Świerczewskiego. Po aferze z ich udziałem w Mielnie obaj zostali już odwieszeni, ale nie zagrają z powodów sportowych. Majdan jest nieprzygotowany do meczu, a Świerczewski na jednym z treningów zderzył się z kolegą z zespołu i doznał urazu.

– Żałuję, że nie będę mógł zagrać w tym spotkaniu, ponieważ uwielbiam mecze w takiej atmosferze. Starcia z Legią czy Lechem są dla mnie kwintesencją naszej ligi – twierdzi „Świr”.

Na pewno zagra natomiast Jacek Kosmalski, dla którego będzie to wyjątkowy mecz. W 1996 roku debiutował bowiem w ekstraklasie w barwach Legii. – Z tego powodu to będzie dla mnie bardzo ważne spotkanie. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to bardzo trudny mecz, ale nie stoimy na straconej pozycji – twierdzi napastnik „Czarnych koszul”x. – Szkoda, że zaczynamy sezon z tak trudnym rywalem, bo wcześniej zaplanowane spotkania byłyby dla nas dobrym przetarciem przed derbami. Teraz jeszcze nie wiemy do końca, na co kogo stać – kończy Kosmalski.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy