r e k l a m a

FK Moskwa – mocna drużyna z gwiazdą

Andrzej Borodej 11-08-2008, ostatnia aktualizacja 12-08-2008 10:01

Dwa miliony euro kosztuje średnio piłkarz czwartkowego rywala Legii w pucharze UEFA. – Mają świetnych graczy, ale się ich nie boimy – mówi Jacek Magiera, który rozpracowuje moskwian.

źródło: Życie Warszawy

Magiera weekend spędził w stolicy Rosji, podglądając najbliższego rywala warszawskiej drużyny (pierwszy mecz w czwartek o godz. 18 w Polsce).

– To zupełnie inny zespół niż Homel (rywal Legii w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej – przyp. red.). Drużyna z Moskwy jest znacznie silniejsza. Przede wszystkim piłkarze FK są świetnie wyszkoleni technicznie. W tym klubie gra wielu reprezentantów swoich krajów. Jest tam tylu dobrych piłkarzy, że nawet na ławce rezerwowych siedzą kadrowicze – mówi Magiera.

Lepsi na wyjazdach

Asystent Jana Urbana oglądał ligowy mecz czwartkowych rywali z Tomem Tomsk, który piłkarze z Moskwy wygrali 2:1.

– To było pierwsze zwycięstwo tego klubu na własnym stadionie od ośmiu meczów. Drużyna przełamała więc kryzys. W dodatku wiem, że znacznie lepiej radzi sobie w meczach wyjazdowych. Gdy byłem w Moskwie, rozmawiałem z wieloma ludźmi związanymi z moskiewskim klubem. Pytałem: Jakie macie aspiracje w Pucharze UEFA? Odpowiadali: Chcemy wyeliminować Legię.

A jakie ma Legia? – dopytywali się. – Jak to jakie? Chcemy pokonać FK – odpowiadałem im – dodaje Magiera.

Największym mankamentem rywali Legii jest brak kibiców. – Na meczu była ich zaledwie garstka – zauważa “Magic”.

Znajomy Radovicia

Kto jest największą gwiazdą FK Moskwa? Oczywiście Maxi Lopez. Argentyńczyk, który, grając w barwach Barcelony, błyszczał w Lidze Mistrzów, trafił do stolicy Rosji w ubiegłym roku.

– Lopez nie grał w meczu z Tomem Tomsk. Podobno szykuje się specjalnie na Legię – opowiada Magiera. – W tym meczu widziałem jednak inne gwiazdy. Najlepsze wrażenie zrobili na mnie argentyński napastnik Héctor Andrés Bracamonte i litewski skrzydłowy Edgaras Cesnauskis – dodaje asystent trenera Legii.

W sobotnim meczu w zespole rosyjskim zabrakło także znakomitego Serba Zvonimira Vukicia.

– Grałem razem z tym piłkarzem w Partizanie Belgrad – wspomina pomocnik Legii Miroslav Radović. – To świetny zawodnik. Gra na pozycji rozgrywającego. U nas był gwiazdą i został sprzedany do Szachtara Donieck (za 4,7 mln euro – przyp. red.). Później zmierzyliśmy się ze sobą podczas towarzyskiego meczu Legia – Szachtar na letnim zgrupowaniu w Hiszpanii.

Ostatnio poszedł do Moskwy. Nie wiem, jak tam mu się wiedzie, bo nie utrzymujemy ze sobą bliskich kontaktów – dodaje serbski skrzydłowy. Oprócz wspomnianych piłkarzy największymi gwiazdami rywali warszawskiej drużyny są dwaj obrońcy – reprezentant Polski Mariusz Jop i Nigeryjczyk Isaac Okoronkwo. Występ tego drugiego, który ze swoją kadrą grał m.in. na mundialu w 2002 roku, jest jednak poważnie zagrożony.

– Wiem, że leczy kontuzję, niestety nic więcej. Czy zagra w Warszawie? Nie wiem. To okaże się dopiero w czwartek – informuje Magiera.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy