FK Moskwa – mocna drużyna z gwiazdą
Dwa miliony euro kosztuje średnio piłkarz czwartkowego rywala Legii w pucharze UEFA. – Mają świetnych graczy, ale się ich nie boimy – mówi Jacek Magiera, który rozpracowuje moskwian.
Magiera weekend spędził w stolicy Rosji, podglądając najbliższego rywala warszawskiej drużyny (pierwszy mecz w czwartek o godz. 18 w Polsce).
– To zupełnie inny zespół niż Homel (rywal Legii w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej – przyp. red.). Drużyna z Moskwy jest znacznie silniejsza. Przede wszystkim piłkarze FK są świetnie wyszkoleni technicznie. W tym klubie gra wielu reprezentantów swoich krajów. Jest tam tylu dobrych piłkarzy, że nawet na ławce rezerwowych siedzą kadrowicze – mówi Magiera.
Lepsi na wyjazdach
Asystent Jana Urbana oglądał ligowy mecz czwartkowych rywali z Tomem Tomsk, który piłkarze z Moskwy wygrali 2:1.
– To było pierwsze zwycięstwo tego klubu na własnym stadionie od ośmiu meczów. Drużyna przełamała więc kryzys. W dodatku wiem, że znacznie lepiej radzi sobie w meczach wyjazdowych. Gdy byłem w Moskwie, rozmawiałem z wieloma ludźmi związanymi z moskiewskim klubem. Pytałem: Jakie macie aspiracje w Pucharze UEFA? Odpowiadali: Chcemy wyeliminować Legię.
A jakie ma Legia? – dopytywali się. – Jak to jakie? Chcemy pokonać FK – odpowiadałem im – dodaje Magiera.
Największym mankamentem rywali Legii jest brak kibiców. – Na meczu była ich zaledwie garstka – zauważa “Magic”.
Znajomy Radovicia
Kto jest największą gwiazdą FK Moskwa? Oczywiście Maxi Lopez. Argentyńczyk, który, grając w barwach Barcelony, błyszczał w Lidze Mistrzów, trafił do stolicy Rosji w ubiegłym roku.
– Lopez nie grał w meczu z Tomem Tomsk. Podobno szykuje się specjalnie na Legię – opowiada Magiera. – W tym meczu widziałem jednak inne gwiazdy. Najlepsze wrażenie zrobili na mnie argentyński napastnik Héctor Andrés Bracamonte i litewski skrzydłowy Edgaras Cesnauskis – dodaje asystent trenera Legii.
W sobotnim meczu w zespole rosyjskim zabrakło także znakomitego Serba Zvonimira Vukicia.
– Grałem razem z tym piłkarzem w Partizanie Belgrad – wspomina pomocnik Legii Miroslav Radović. – To świetny zawodnik. Gra na pozycji rozgrywającego. U nas był gwiazdą i został sprzedany do Szachtara Donieck (za 4,7 mln euro – przyp. red.). Później zmierzyliśmy się ze sobą podczas towarzyskiego meczu Legia – Szachtar na letnim zgrupowaniu w Hiszpanii.
Ostatnio poszedł do Moskwy. Nie wiem, jak tam mu się wiedzie, bo nie utrzymujemy ze sobą bliskich kontaktów – dodaje serbski skrzydłowy. Oprócz wspomnianych piłkarzy największymi gwiazdami rywali warszawskiej drużyny są dwaj obrońcy – reprezentant Polski Mariusz Jop i Nigeryjczyk Isaac Okoronkwo. Występ tego drugiego, który ze swoją kadrą grał m.in. na mundialu w 2002 roku, jest jednak poważnie zagrożony.
– Wiem, że leczy kontuzję, niestety nic więcej. Czy zagra w Warszawie? Nie wiem. To okaże się dopiero w czwartek – informuje Magiera.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook