Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Napoli niepotrzebnie czeka na Jodłowca?

Marcin Cholewiński 19-08-2008, ostatnia aktualizacja 19-08-2008 20:46

Działacze włoskiego SSC Napoli wciąż czekają na przylot obrońcy Polonii. Tymczasem Tomasz Jodłowiec dostanie podwyżkę i prawdopodobnie pozostanie przy Konwiktorskiej.

Piłkarz już w niedzielę miał wylecieć do Neapolu, aby podpisać kontrakt z włoskim klubem.

– Sprawy zaszły już bardzo daleko. Szczegóły indywidualnego kontraktu były uzgodnione. Pozostało tylko złożyć podpisy na kontrakcie – twierdzi menedżer piłkarza Radosław Osuch.

Jednak reakcja właściciela Polonii była błyskawiczna. Józef Wojciechowski wykupił kartę zawodniczą Tomasza Jodłowca od Zbigniewa Drzymały. Aby zapobiec takim problemom, nabył także karty Radosława Majewskiego i Sebastiana Przyrowskiego. Ciekawe jest jednak stanowisko klubu, według którego oferta włoskiego klubu... jest niepoważna.

– Mamy sygnał o zainteresowaniu Jodłowcem ze strony Napoli, ale konkretnej oferty, która pozwalałaby na podjęcie rozmów, nie otrzymaliśmy – twierdzi prezes Polonii Grzegorz Ślak. – Gdyby oferta Włochów była poważna, a Jodłowiec chciał odejść, nie robilibyśmy piłkarzowi żadnych problemów. Na siłę na pewno nie będziemy go zatrzymywać.

Zupełnie innego zdania jest menedżer prowadzący rozmowy w sprawie transferu.

– Takie stanowisko władz klubu jest zaskakujące. Polonia ma ofertę na stole i jest ona bardzo konkretna – ripostuje Osuch, który twierdzi, że widział pismo z Napoli. – Polonia otrzymałaby około 1,4 mln euro, ale w trzech ratach. Widocznie szefowie stołecznej drużyny nie chcą Tomka sprzedać.

Sam piłkarz cały czas się waha, czy przeprowadzka do Serie A to dobry pomysł.

– Jestem jeszcze młody i być może za wcześnie jest dla mnie na wyjazd do tak mocnej ligi – mówi 23-letni obrońca. – Przecież wielu polskich piłkarzy wyjeżdżało jako gwiazdy, a w klubach skazani byli na ławkę rezerwowych.

Włosi zdezorientowani

Działacze Napoli nie rezygnują jednak z piłkarza. – Kilka dni temu dyrektor generalny Napoli Pierpaolo Marino potwierdził, że negocjacje w sprawie transferu Jodłowca są już zakończone. W połowie tego tygodnia piłkarza spodziewano się w klubie – twierdzi Francesco Caputo, dziennikarz „Tutto Napoli”.

Jednak wtedy rozmowy prowadzone były jeszcze ze Zbigniewem Drzymałą. Obecnie utknęły w martwym punkcie.

– Wczoraj mówiono już o problemach z transferem Jodłowca, ale Marino wciąż jest przekonany, że Jodłowiec ostatecznie przyleci do Neapolu – twierdzi Caputo.

Menedżer piłkarza mówi o dezorientacji, jaka zapanowała w Napoli. – Najpierw negocjowali ze Zbigniewem Drzymałą i wszystko było już dogadane. Teraz są zaskoczeni, że nagle zmienił się właściciel karty zawodniczej Jodłowca – dodaje Osuch.

Sam piłkarz próbuje odciąć się od całego zamieszania wokół swojej osoby. Po przegranym sobotnim meczu z Wisłą Kraków (0:2) niedzielę i poniedziałek miał wolne. Pojechał do Grodziska Wielkopolskiego oddać swoje dotychczasowe mieszkanie i zabrać samochód. Potem udał się do rodzinnego Żywca, by odpocząć od medialnego zgiełku. Wczoraj trenował już z zespołem.

– To wszystko bardzo mu szkodzi. Ma teraz w głowie wielki mętlik, co niestety przekłada się na jego postawę na boisku. To było widać w ostatnim spotkaniu z Wisłą – twierdzi dyrektor sportowy Polonii Tadeusz Fajder.

Nowy kontrakt z Polonią?

Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym tygodniu Jodłowiec podpisze z Polonią nowy kontrakt.

– Jesteśmy już po wstępnej rozmowie, ponieważ to bardzo utalentowany zawodnik. Dalsze negocjacje objęte będą jednak klauzulą poufności – twierdzi prezes Ślak.

Nieoficjalnie wiadomo, że szefowie Polonii zaproponują Jodłowcowi przedłużenie kontraktu i sporą podwyżkę. To może zatrzymać w klubie piłkarza, którego pozyskać chciałaby też Wisła Kraków. Jodłowiec niedawno deklarował chęć gry pod Wawelem. Miałby być wypożyczony do Wisły na sezon za 400 tys. euro. – Oferta krakowskiego klubu mnie nie interesuje. Jest zbyt niska, nawet jak na polskie warunki – twierdzi obecnie.

Życie Warszawy