r e k l a m a

Chłodne pożegnanie gorącej trybuny

Andrzej Borodej , Marcin Cholewiński 30-10-2008, ostatnia aktualizacja 02-11-2008 22:10

Niedzielny mecz z Lechią Gdańsk (godz. 19) będzie najprawdopodobniej ostatnim spotkaniem Legii, które stołeczni kibice obejrzą z trybuny otwartej. A już w piątek (godz. 17.30) liderująca Polonia zmierzy się w Gdyni z fatalnie spisującą się ostatnio Arką.

Piłkarze Legii dziękują za doping tłumom fanów na „żylecie” – tego przy Łazienkowskiej nie widzieliśmy już dawno. I więcej nie zobaczymy
źródło: reporter
Piłkarze Legii dziękują za doping tłumom fanów na „żylecie” – tego przy Łazienkowskiej nie widzieliśmy już dawno. I więcej nie zobaczymy

Zespół „Czarnych koszul” pojechał do Gdyni bez Radosława Majdana, Krzysztofa Bąka, Piotra Świerczewskiego, Piotra Piechniaka i Daniela Mąki. Tylko ten ostatni nie załapał się jednak do kadry meczowej ze względów zdrowotnych. Mąka ma naciągnięty mięsień przywodziciela i sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować poważniejszej kontuzji. Pozostała czwórka jest po prostu w słabszej formie.

W przypadku Piechniaka, który razem z Jackiem Kosmalskim dostał szansę we wtorkowym meczu z Kmitą Zabierzów, może to oznaczać pożegnanie się z Polonią. Powód? Stołeczny zespół wygrał 2:0, Kosmalski strzelił obie bramki, a słabo spisujący się Piechniak został zmieniony w przerwie. W grudniu 31-letniemu pomocnikowi kończy się kontrakt z „Czarnymi koszulami” i wszystko wskazuje na to, że klub nie zaoferuje mu nowej umowy.

– Mogę powiedzieć tylko tyle, że Piotrek nie przekonał mnie swoją postawą w pucharowym spotkaniu z Kmitą – przyznaje dyplomatycznie trener Polonii Jacek Zieliński.

Przed meczem z Polonią piłkarze Arki mają nóż na gardle. Powód? Po czterech porażkach z rzędu podopieczni Czesława Michniewicza spadli na dziesiąte miejsce w tabeli. Dlatego w pojedynku z liderem będą chcieli zdobyć choćby punkt.

– Dla nas lepiej byłoby, gdyby Arka ostatnio wygrywała, niż przegrywała. Dlaczego? GKS Bełchatów przed meczem z nami był na fali, a mimo to wygraliśmy. A piłkarze z Gdyni są pod ścianą – twierdzi pomocnik Polonii Marek Sokołowski.

Drugie stołeczno-trójmiejskie starcie odbędzie się w niedzielę. Przy Łazienkowskiej Legia podejmie Lechię Gdańsk. Będzie to szczególny mecz, bo kibice po raz ostatni zasiądą na „Żylecie” – najsłynniejszej w Polsce trybunie. Po meczu z Lechią zacznie się bowiem rozbiórka trybuny, która będzie pierwszym etapem budowy nowego stadionu.

Nie ma się jednak co spodziewać, by protestujący przeciw działaniom zarządu fani choć na chwilę zapomnieli o konflikcie i przypomnieli dlaczego „Żyleta” słynęła przez wiele lat z najlepszego dopingu w Polsce. Szkoda, tym bardziej że stołeczni piłkarze bardzo potrzebują pomocy swoich kibiców.

W meczu z Lechią nie zagra Roger. Brazylijczyk z polskim paszportem będzie pauzował za żółte kartki. – Roger jest ważnym zawodnikiem naszej drużyny, ale mamy szeroką kadrę, w której nie ma ludzi niezastąpionych – mówi pomocnik stołecznego zespołu Maciej Iwański.

Jednak Jan Urban ma także powody do zadowolenia. Do gry wraca bowiem Ariel Borysiuk, który ostatnio przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 19.

– Ariel będzie mógł zagrać z Lechią. Do kadry powinien wrócić także Edson, który nabawił się kontuzji podczas meczu z Lechem w Poznaniu. Z kolei Inaki Descarga, mimo że normalnie z nami trenuje, jeszcze nie jest zdolny do gry – twierdzi trener Urban.

W środę stołeczna drużyna pokonała po rzutach karnych Jagiellonię Białystok i awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski. Mecz był słaby, ale piłkarze podkreślają, że liczy się wynik, a nie styl.
– Nie uważam, że ten awans był szczęśliwy. W końcu przez cały mecz mieliśmy przewagę i byliśmy lepsi od Jagiellonii. Wygraliśmy po karnych, a zwycięstwo w takich okolicznościach potrafi pozytywnie wpłynąć na zespół. Tak jest właśnie teraz, dlatego uważam, że wygramy z Lechią – kończy Iwański.

Tak zagrają?

Polonia: Przyrowski – Mynar, Jodłowiec, Skrzyński, Lazarevski – Sokołowski, Kozioł, Majewski, Lato – Ivanovski, Kosmalski.

Legia: Mucha – Rzeźniczak, Choto, Inaki Astiz, Wawrzyniak – Radović, Borysiuk, Iwański, Giza, Rybus – Chinyama.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy