r e k l a m a

Zabrakło tylko bramek i... kibiców

Marcin Cholewiński 01-03-2009, ostatnia aktualizacja 01-03-2009 22:05

Kiepska postawa Legii w derbach Warszawy najbardziej zaskoczyła stopera „Czarnych koszul”. Piotr Dziewicki zapewnia, że Polonia pokaże jeszcze wiosną lepszą grę. Z Piotrem Dziewickim rozmawia Marcin Cholewiński.

Piotr Dziewicki wspólnie z Tomaszem Jodłowcem ma stworzyć najlepszy duet środkowych obrońców w naszej lidze
autor: Przemek Wierzchowski
źródło: Życie Warszawy
Piotr Dziewicki wspólnie z Tomaszem Jodłowcem ma stworzyć najlepszy duet środkowych obrońców w naszej lidze

Piątkowe derby były dla pana pierwszym meczem w polskiej lidze po dwuipółletnim pobycie w Turcji. Jakie wnioski?

Piotr Dziewicki: Z pewnością poziom ligi się w tym czasie podniósł. Zespoły grają lepiej taktycznie, przez co jest mniej miejsca na boisku do gry kombinacyjnej. Sami piłkarze są też lepiej wyszkoleni. Aż sześć drużyna ma obecnie szanse na zdobycie mistrzostwa Polski. Co najważniejsze, w tym gronie jesteśmy także i my.

Piątkowy mecz jednak nie zachwycił. Czy postawa Legii pana rozczarowała?

Nie ukrywam, że byłem trochę zaskoczony grą naszego rywala. Wydaje się, że w tym zespole drzemią spore możliwości. Przecież ten klub ma wszystko, czego potrzeba do wygrywania. Przede wszystkim ma swoją bazę treningową, której nam brakuje. Poza tym pieniądze również nie są dla Legii problemem. Warto dodać także dobrego szkoleniowca i grupę menedżerów. Na pewno jednak pokażą jeszcze w tym sezonie, na co ich stać.

W meczu z Legią toczył pan ciężkie pojedynki z Takesure Chinyamą. Jak oceni pan swój występ w pierwszym spotkaniu po powrocie do Polski?

Na pewno nie pokazałem wszystkiego, na co mnie stać. Zwłaszcza jeżeli chodzi o grę ofensywną. Przed tym meczem mieliśmy zaledwie trzy treningi na naturalnym boisku w Grodzisku Wielkopolskim. Dlatego brakuje jeszcze czucia piłki. Poza tym nasze boisko też nie jest w najlepszym stanie. Zresztą uważam, że cały nasz zespół stać na dużo lepszą grę. Tak naprawdę dopiero się rozkręcamy.

W stosunku do Polonii są duże oczekiwania. Czy pana młodszych kolegów presja przed meczem z Legią nie przerosła?

Nie,chłopaki sobie z nią poradzili. Fakt, że nie wykorzystaliśmy dobrych okazji na zdobycie goli, nie świadczy, że moich kolegów stłamsiła presja meczu. Wzięli przecież grę na swoje barki i nie bali się odpowiedzialności. Brakowało tylko skuteczności.

Jak współpracuje się panu na środku obrony z Tomaszem Jodłowcem?

Świetnie. To inteligentny gracz, który dużo widzi na boisku. Świetnie „czyta“ grę, dzięki czemu uprzedza rywali. Wydaje mi się, że nie miałby problemów z grą w mocnej lidze zachodniej.

Według trenera Jacka Zielińskiego, macie stworzyć najlepszą parę stoperów w Ekstraklasie.

Wolę na razie tego nie komentować. Wszystko zweryfikują wyniki. Nie gramy przecież o to, żeby być najlepszą parą stoperów w Polsce, tylko po to, żeby tracić jak najmniej bramek i zdobyć mistrzostwo.

Przez sześć lat pana nieobecności przy Konwiktorskiej dużo się chyba w klubie zmieniło?

To prawda. Przede wszystkim wyremontowany został budynek klubowy. Wszystko nie jest jednak idealnie, bo dalej obiekt nie należy do klubu, tylko do miasta. Wiem, że w związku z tym było trochę problemów. Szczerze mówiąc, spodziewałem się tylko, że kibiców będzie trochę więcej. Myślałem, że w takim meczu trybuna Główna będzie wypełniona po brzegi, tak jak to bywało sześć lat temu. Myślę jednak, że ci, co przyszli, nie zawiedli się. Szkoda tylko, że zabrakło bramek.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy