Zabrakło tylko bramek i... kibiców
Kiepska postawa Legii w derbach Warszawy najbardziej zaskoczyła stopera „Czarnych koszul”. Piotr Dziewicki zapewnia, że Polonia pokaże jeszcze wiosną lepszą grę. Z Piotrem Dziewickim rozmawia Marcin Cholewiński.
Piątkowe derby były dla pana pierwszym meczem w polskiej lidze po dwuipółletnim pobycie w Turcji. Jakie wnioski?
Piotr Dziewicki: Z pewnością poziom ligi się w tym czasie podniósł. Zespoły grają lepiej taktycznie, przez co jest mniej miejsca na boisku do gry kombinacyjnej. Sami piłkarze są też lepiej wyszkoleni. Aż sześć drużyna ma obecnie szanse na zdobycie mistrzostwa Polski. Co najważniejsze, w tym gronie jesteśmy także i my.
Piątkowy mecz jednak nie zachwycił. Czy postawa Legii pana rozczarowała?
Nie ukrywam, że byłem trochę zaskoczony grą naszego rywala. Wydaje się, że w tym zespole drzemią spore możliwości. Przecież ten klub ma wszystko, czego potrzeba do wygrywania. Przede wszystkim ma swoją bazę treningową, której nam brakuje. Poza tym pieniądze również nie są dla Legii problemem. Warto dodać także dobrego szkoleniowca i grupę menedżerów. Na pewno jednak pokażą jeszcze w tym sezonie, na co ich stać.
W meczu z Legią toczył pan ciężkie pojedynki z Takesure Chinyamą. Jak oceni pan swój występ w pierwszym spotkaniu po powrocie do Polski?
Na pewno nie pokazałem wszystkiego, na co mnie stać. Zwłaszcza jeżeli chodzi o grę ofensywną. Przed tym meczem mieliśmy zaledwie trzy treningi na naturalnym boisku w Grodzisku Wielkopolskim. Dlatego brakuje jeszcze czucia piłki. Poza tym nasze boisko też nie jest w najlepszym stanie. Zresztą uważam, że cały nasz zespół stać na dużo lepszą grę. Tak naprawdę dopiero się rozkręcamy.
W stosunku do Polonii są duże oczekiwania. Czy pana młodszych kolegów presja przed meczem z Legią nie przerosła?
Nie,chłopaki sobie z nią poradzili. Fakt, że nie wykorzystaliśmy dobrych okazji na zdobycie goli, nie świadczy, że moich kolegów stłamsiła presja meczu. Wzięli przecież grę na swoje barki i nie bali się odpowiedzialności. Brakowało tylko skuteczności.
Jak współpracuje się panu na środku obrony z Tomaszem Jodłowcem?
Świetnie. To inteligentny gracz, który dużo widzi na boisku. Świetnie „czyta“ grę, dzięki czemu uprzedza rywali. Wydaje mi się, że nie miałby problemów z grą w mocnej lidze zachodniej.
Według trenera Jacka Zielińskiego, macie stworzyć najlepszą parę stoperów w Ekstraklasie.
Wolę na razie tego nie komentować. Wszystko zweryfikują wyniki. Nie gramy przecież o to, żeby być najlepszą parą stoperów w Polsce, tylko po to, żeby tracić jak najmniej bramek i zdobyć mistrzostwo.
Przez sześć lat pana nieobecności przy Konwiktorskiej dużo się chyba w klubie zmieniło?
To prawda. Przede wszystkim wyremontowany został budynek klubowy. Wszystko nie jest jednak idealnie, bo dalej obiekt nie należy do klubu, tylko do miasta. Wiem, że w związku z tym było trochę problemów. Szczerze mówiąc, spodziewałem się tylko, że kibiców będzie trochę więcej. Myślałem, że w takim meczu trybuna Główna będzie wypełniona po brzegi, tak jak to bywało sześć lat temu. Myślę jednak, że ci, co przyszli, nie zawiedli się. Szkoda tylko, że zabrakło bramek.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook