Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Papa Stamm będzie miał pomnik

Michał Płociński 12-04-2017, ostatnia aktualizacja 12-04-2017 09:11

Po trzech latach starań Fundacja im. Feliksa Stamma uzyskała zgodę na budowę pomnika legendarnego trenera przed warszawską Halą Gwardii.

autor: Pasterski Radosław
źródło: Fotorzepa

Stanie on przy alei Drzewieckiego w parku Mirowskim nieopodal wejścia do hali, a odsłonięty zostanie w maju przyszłego roku, w 65. rocznicę historycznych mistrzostw Europy w boksie, które odbywały się w Hali Gwardii.

– Czasu nie jest dużo, ale skoro udało nam się wywalczyć tak symboliczną lokalizację, to jesteśmy zdeterminowani, by zdążyć właśnie na tę rocznicę – mówi „Rzeczpospolitej" Paula Stamm, prezes Fundacji im. Feliksa Stamma, inicjatorka budowy pomnika.

Był maj 1953 r. W scenerii zrujnowanej Warszawy bokserskie zmagania nabierały politycznego znaczenia. Ostatniego dnia mistrzostw polscy pięściarze zdobyli aż dziewięć medali, w tym pięć złotych, trzykrotnie pokonując reprezentantów ZSRR. Podobno władze wezwały „Papę" Stamma na rozmowę wychowawczą, by „nasi chłopcy przestali już z nimi wygrywać...". Złoto zdobyli Henryk Kukier, Zenon Stefaniuk, Józef Kruża, Leszek Drogosz i Zygmunt Chychła.

– Nie brałam pod uwagę innej lokalizacji. Pradziadkowi należy się pomnik właśnie przed Halą Gwardii – mówi Paula Stamm.

Legenda głosi, że rozemocjonowany tłum wyniósł trenera na rękach z Hali Gwardii i przeniósł do oddalonego o dwa kilometry hotelu Polonia. – Byłem tam, widziałem, naprawdę wynieśli go w pozycji leżącej z hali – wspomina dziennikarz Tadeusz Olszański, w latach 60. kierujący działem sportowym „Sztandaru Młodych". – Ale donieśli go „tylko" do ul. Marszałkowskiej, kilkaset metrów, bo było mu na tych rękach niewygodnie.

Olszański zapamiętał Stamma jako wspaniałego wychowawcę: – Jego kadra to byli chłopcy z ulicy, łobuzeria, która dzięki niemu robiła kariery nie tylko sportowe. To była ogromna osobowość, wychowankowie obdarzali go zaufaniem, wierzyli, że daje im siłę.

Prawnuczce legendarnego trenera marzy się nie tylko pomnik. Chce, by przez park od pomnika w stronę hali wiodła aleja gwiazd: Jerzego Kuleja, Józefa Grudnia, Jana Szczepańskiego, Mariana Kasprzyka, Leszka Drogosza czy Zbigniewa Pietrzykowskiego. Prowadzić ma do Muzeum Boksu im. Feliksa Stamma w Hali Gwardii, o co Fundacja zabiega już w stołecznym ratuszu.

– Hala stoi dziś pusta, chcielibyśmy, by miasto udostępniło nam niewielką jej część na multimedialne muzeum. Marzy mi się, by przy wejściu wisiał worek bokserski, w który każdy będzie musiał uderzyć, by wejść do środka – mówi Paula Stamm. Fundacja liczy, że skoro miasto zgodziło się już na pomnik, to teraz pójdzie za ciosem.

"Rzeczpospolita"