Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Przez wyspy do raju

Tomasz Wacławek 20-06-2017, ostatnia aktualizacja 20-06-2017 09:19

Debiutant z Finlandii na drodze Legii do Ligi Mistrzów.

Vadis Odjidja-Ofoe (przy piłce) i Miroslav Radović. Oby znów poprowadzili Legię do Ligi Mistrzów.
autor: Grzegorz Rutkowski
źródło: Fotorzepa
Vadis Odjidja-Ofoe (przy piłce) i Miroslav Radović. Oby znów poprowadzili Legię do Ligi Mistrzów.

Legia, tak jak przed rokiem, by dostać się do futbolowej elity, musi pokonać trzech przeciwników. Pierwszy z nich jest dość egzotyczny.

IFK Mariehamn to klub o blisko stuletniej historii. Powstał w 1919 roku, ale do połowy lat 30. nie prowadził sekcji piłkarskiej. Po drugiej wojnie światowej przystąpił do rozgrywek ligowych w Finlandii, ale do tamtejszej ekstraklasy awansował dopiero w 2005 roku.

Dwa lata temu zdobył krajowy puchar, w ubiegłym roku sięgnął po mistrzostwo (w Finlandii obowiązuje system wiosna-jesień), choć wcześniej zajmował co najwyżej czwarte miejsce. Na zwycięstwo w Europie jednak wciąż czeka. W 2013 i 2016 roku przygodę z LE kończył już w pierwszej rundzie (rywalami były Inter Baku i norweski Odds BK).

Archipelag na Bałtyku

Legia pierwszy mecz rozegra na wyjeździe (11 lub 12 lipca, rewanż w Warszawie tydzień później), na kameralnym stadionie Wikloef Holding Arena (4 tys. miejsc), w liczącym zaledwie 11 tys. mieszkańców Mariehamn. To stolica archipelagu Wysp Alandzkich, terytorium autonomicznego Finlandii położonego na Morzu Bałtyckim u wejścia do Zatoki Botnickiej.

Wyspy (jest ich około 60) posiadają własny rząd, flagę, policję i linie lotnicze, wydają znaczki (chcą też stworzyć piłkarską reprezentację). W 90 proc. zamieszkałe są przez ludność pochodzenia szwedzkiego (to także obowiązujący język), trudniącą się głównie rybołówstwem, hodowlą bydła i uprawą roli. Obywatele, z powodu demilitaryzacji archipelagu, zwolnieni są z obowiązku służby wojskowej w fińskiej armii.

Drużyna z Mariehamn złożona jest w większości z Finów i Szwedów, ale gra w niej też dwóch Kenijczyków (Amos Ekhalie i Anthony Dafaa Clement), Amerykanin (Brian Span), Szkot (Craig Wight), Irańczyk (Rezgar Amani), napastnik z Zimbabwe (Lucky Mkosana) oraz estoński bramkarz Andreas Vaikla.

20-latek, urodzony w Toronto i mający za sobą występy w młodzieżowym zespole West Bromwich Albion, to jedna z najciekawszych postaci w klubie. Zdążył już zadebiutować w dorosłej reprezentacji Estonii.

Do niedawna najlepszym strzelcem IFK był reprezentant Jamajki Dever Orgill. W listopadzie podpisał jednak kontrakt z austriackim Wolfsberger AC. Dziś zastąpić go próbuje Aleksiej Kangaskolkka. To właśnie na pochodzącego z Rosji napastnika powinni uważać najbardziej obrońcy Legii. Kapitanem IFK jest Jani Lyyski, a trenerem były zawodnik, 36-letni Peter Lundberg.

Legia wraca do treningów

W Finlandii sezon w pełni (Mariehamn zajmuje trzecie miejsce, z 11 punktami straty do lidera HJK Helsinki), a piłkarze Legii dopiero dziś wracają po letniej przerwie do treningów i jadą na zgrupowanie do Warki. Nie w pełnym składzie.

Dłuższe urlopy otrzymali kadrowicze: Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk, Fin Kasper Hamalainen i Węgier Dominik Nagy. Cała czwórka dołączy do kolegów 26 czerwca. Mistrzowie Polski zmierzą się wówczas w sparingu z Wisłą Płock, a cztery dni później w Radomiu z Radomiakiem.

Jagiellonia i Lech walkę w pucharach zaczynają już w przyszły czwartek, na własnych stadionach (rewanże 6 lipca). Drużyna z Białegostoku w pierwszej rundzie spotka się z Dinamo Batumi, zespół z Poznania – z macedońskim FK Pelister Bitola.

– Dinamo to ciekawy i silny rywal (miniony sezon zakończył na trzecim miejscu w lidze gruzińskiej – przyp. red.). Logistycznie na pewno nie trafiliśmy najlepiej, ale nie ma co narzekać – mówi Ireneusz Mamrot, który na stanowisku trenera Jagiellonii zastąpił Michała Probierza.

W poniedziałek wicemistrzowie Polski wyjechali na tygodniowe zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego. Na razie bez swojego lidera, Konstantina Vassiljeva, który nadal nie podjął decyzji na temat swojej przyszłości w Białymstoku. Dziś mają się odbyć kolejne rozmowy estońskiego pomocnika z zarządem w sprawie przedłużenia umowy.

Pelister to zdobywca Pucharu Macedonii, w ubiegłym sezonie zajął w lidze czwarte miejsce. W kadrze ma m.in. trzech Brazylijczyków, dwóch Bułgarów i Serba. Gwiazdą jest 32-letni napastnik Baze Ilijoski.

– O naszym przeciwniku wiemy niewiele, ale już rozpoczęliśmy jego analizę. Sztab pracuje, ja też oglądam mecze i zbieram informacje. Zadzwoniłem do mojego przyjaciela z Macedonii, który pomoże nam w przygotowaniach – mówi trener Lecha Nenad Bjelica, który wolał uniknąć rywala z Bałkanów.

Arka czeka

Jagiellonia i Lech poznały również potencjalnych przeciwników w drugiej rundzie (mecze 13 i 20 lipca).

W przypadku awansu drużyna z Białegostoku zagra z wicemistrzem Azerbejdżanu FK Gabala, a zespół z Poznania trafi na lepszego z pary FK Haugesund (Norwegia) – Coleraine FC (Irlandia Północna).

Gabala, której rezerwowym bramkarzem jest Dawid Pietrzkiewicz, to groźny rywal. Klub, założony zaledwie 12 lat temu, w dwóch ostatnich sezonach występował w fazie grupowej Ligi Europejskiej, mierząc się z takimi ekipami jak Borussia Dortmund, Anderlecht Bruksela, Saint-Etienne czy FSV Mainz.

Na przeciwnika musi jeszcze poczekać Arka Gdynia. Zdobywca Pucharu Polski grę w LE zacznie od trzeciej rundy. Losowanie tej fazy dopiero 14 lipca.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: t.waclawek@rp.pl

"Rzeczpospolita"