Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zawirowań w Legii ciąg dalszy

Piotr Żelazny 22-09-2017, ostatnia aktualizacja 22-09-2017 11:12

W najciekawszym meczu 10. kolejki Jagiellonia podejmuje mistrza Polski i liczy na przełamanie.

Kibice Legii Warszawa
autor: Nowak Piotr
źródło: Fotorzepa
Kibice Legii Warszawa

W drugim meczu ligowym Romeo Jozaka w roli trenera Legii Chorwata czeka znacznie trudniejszy test niż w debiucie przeciwko Cracovii u siebie tydzień temu. Mistrz Polski pojedzie do Białegostoku, gdzie zmierzy się z wicemistrzem – Jagiellonią.

Zatrudnienie nowego szkoleniowca – tak naprawdę należy mówić o wymianie całego pionu sportowego, bo przecież z Jozakiem do Warszawy przybyło czterech specjalistów – wcale nie uspokoiło sytuacji wokół Legii. Portal sport.pl opisał kulisy zwolnienia Jacka Magiery. Dziennikarze ustalili, że wielu zawodników narzekało na szkoleniowca i w rozmowach z prezesem klubu Dariuszem Mioduskim dawali jasno do zrozumienia, że Magiera się nie nadaje. Według sport.pl tymi, którzy najbardziej aktywnie narzekali na szkoleniowca, byli reprezentanci Polski – Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk, który Magierę pamięta jeszcze z dawnych czasów i który jest kapitanem drużyny, a także Krzysztof Mączyński, który dopiero latem trafił do Warszawy z Wisły Kraków. Jeśli informacje sport.pl są prawdziwe, to trzeba przyznać, że Mączyński błyskawicznie się zaaklimatyzował. Dziennikarze portalu dodają także, że jednym z piłkarzy, którzy narzekali, był węgierski skrzydłowy Dominik Nagy.

Gdzie podziały się czasy, gdy Vadis Odjidja-Ofoe podczas spotkania z kibicami odżegnywał się od stwierdzenia, że jest „skarbem" Legii. – To trener Jacek Magiera jest skarbem klubu. To wraz z jego przyjściem odmieniła się nasza gra i wyniki – mówił wtedy Ofoe.

Oczywiście w Legii wszyscy się odcinają od artykułu o narzekających na szkoleniowca zawodnikach. Najpierw Dariusz Mioduski napisał na Twitterze, że nigdy taka sytuacja nie miała miejsca, by zawodnicy skarżyli się na Magierę, a następnie klub wydał oświadczenie podpisane przez wymieniony w tekście kwartet, czyli Pazdana, Jędrzejczyka, Mączyńskiego i Nagya. Oficjalne komunikaty – szczególnie w klubach piłkarskich – nigdy nie były jednak specjalnie dobrym źródłem informacji.

Legia w czwartkowe popołudnie awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski, pokonując 4:0 III-ligowy Ruch Zdzieszowice. Jozak postawił na rezerwowych zawodników i jedyne, co się da powiedzieć po tym spotkaniu, to że zadanie wykonali. Pierwszego gola zdobył z wątpliwego rzutu karnego Łukasz Broź i później było już łatwiej. Jagiellonia odpoczywała, gdyż z PP odpadła już w poprzedniej rundzie, przegrywając 1:2 z Zagłębiem Lubin.

Wicemistrz Polski złapał ostatnio zadyszkę – zawodnicy Ireneusza Mamrota nie wygrali w lidze od pięciu kolejek – ostatnio 13 sierpnia pokonali w Kielcach 3:2 Koronę po samobójczej bramce Kena Kallaste w ostatniej minucie. Nie sposób jednak jeszcze bić w dzwony alarmowe, bo Jagiellonia z tych pięciu ligowych meczów przegrała tylko jeden (z Piastem), w pozostałych padły remisy. W poniedziałek Lechia Gdańsk wyrównała na 3:3 w ostatniej minucie i nie pozwoliła Jagiellonii w końcu się przełamać. Kibice w Białymstoku liczą, że stanie się tak w meczu z wciąż rozbitą i jeszcze nieposkładaną Legią. 

"Rzeczpospolita"