Trakt Lubelski i Hynka utonęły
Zalany Wawer, utrudniony dojazd do lotniska, lokalne podtopienia i kałuże na chodnikach. Tak w środę wyglądała stolica po dwóch dniach ulewnych deszczy. W czwartek ma przestać padać.
Drogowcy zamknęli wczoraj Trakt Lubelski w obydwu kierunkach. Ulewny deszcz prawie „zatopił” ten główny dojazd do Warszawy od strony Józefowa i Otwocka. W rozlewisku utknął ze zgaszonym silnikiem samochód z ojcem wiozącym syna do Centrum Zdrowia Dziecka. Interweniowali strażacy.
Ulica została zamknięta od numeru 135 do ul. Zwoleńskiej. Autobusy linii 142 i 702 pojechały objazdami przez Bronowską i Wał Miedzeszyński.
Jak to możliwe? Trakt Lubelski nie ma odwodnienia, ponadto droga znajduje się w zagłębieniu. W czasie ulewy woda nie ma gdzie odpłynąć.
– Nie jesteśmy w stanie postawić nad Traktem Lubelskim parasola. Najpóźniej w przyszłym roku chcemy wykopać wzdłuż drogi rów melioracyjny – mówi rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Adam Sobieraj.
Na dostosowanie Traktu Lubelskiego do standardów miejskiej ulicy ratusz przewidział 30,5 mln zł. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych ma jednak przebudowywać drogę dopiero w latach 2013 – 2015. Dlaczego tak późno? Jak usłyszeliśmy, wcześniej Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji musi zbudować kolektor ogólnospławny. Te prace mają się zaś skończyć w 2012 roku.
Ogromne bajoro straszyło wczoraj także na świeżo przebudowanym skrzyżowaniu ul. Płochocińskiej i Płytowej – obok nowych hal dla kupców ze Stadionu Dziesięciolecia.
Kierowcy mieli także problemy w rejonie skrzyżowania ul. 17 Stycznia ze Żwirki i Wigury. Drogowcy przygotowują je do remontu, z powodu którego będzie zamknięte w najbliższy weekend. Według naszego informatora, na tym skrzyżowaniu drogowcy podnieśli krawężniki – tuż przed ułożeniem nowego asfaltu – które zatrzymały wodę.
Wodociągowcy byli wzywani kilkanaście razy do zatkanych studzienek kanalizacyjnych. – Nasi pracownicy czyścili je z naniesionych przez wodę śmieci i liści – mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik MPWiK. Przedstawiciele wodociągów podkreślają jednak, że nie ma niebezpieczeństwa poważniejszych podtopień.
– Nie mamy żadnych sygnałów o podwyższonym poziomie wody w kanałach – mówi Milczarczyk.
Interweniować musieli także strażacy. – W ciągu całego dnia mieliśmy kilka zgłoszeń. Wszystkie dotyczyły niewielkich zalań w piwnicach – mówi Dariusz Szewczyk z zespołu prasowego straży pożarnej.
Jak podaje IMiGW, w stolicy ma padać do wieczora. Na szczęście nie będą to już tak intensywne opady jak wczoraj.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook