Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kanalizację i drogi mają. Chcą luksusu

Izabela Kraj, Monika Górecka-Czuryłło 18-11-2010, ostatnia aktualizacja 18-11-2010 23:09

Na Mokotowie dużo nieznanych kandydatów, na Żoliborzu wielu weteranów. Chcą dopieszczać swoje dzielnice.

W najbliższą niedzielę wybierzemy 409 nowych radnych dzielnicowych. Dziś przedstawiamy wybranych kandydatów dwóch ostatnich dzielnic.

Mokotów

Na Mokotowie o 28 mandatów ubiega się 177 kandydatów z sześciu komitetów. To najliczniejsza rada dzielnicy w Warszawie.

Dowiedz się więcej o wyborach 2010!

O Mokotowie mówi się, że to „przyczółek lewicy”. Tu SLD zawsze dostawał sporo głosów. Na pierwszym miejscu Sojusz wystawił postać z dzielnicą od lat związaną – Marka Rojszyka, od dwóch kadencji wiceszefa Rady Warszawy, wcześniej radnego Mokotowa.

Kolejne miejsca SLD oddał zaproszonym do współpracy Zielonym 2004. „Jedynką” jest Bartłomiej Kozek, szef warszawskich Zielonych, twórca projektu stołecznej polityki klimatycznej, obrońca Pola Mokotowskiego przed zabudową. Z dalszego miejsca startuje Inga „Yga” Kostrzewa, rzeczniczka stowarzyszenia Lambda, bojowniczka o prawa gejów i lesbijek. Na pierwszych miejscach list Platformy Obywatelskiej pojawia się chyba największa liczba nieznanych dotąd z samorządu nazwisk. Trudno się o nich czegoś dowiedzieć, bo nawet na stronie internetowej PO nie ma nic prócz nazwisk kandydatów.

Z dalszego miejsca startuje 29-letni ekonomista Jacek Bukowski, również nowy. Wśród swoich priorytetów wymienia przebudowę ulic Wołoskiej i Rolnej oraz zwiększenie liczby miejsc parkingowych. Na ostatnich miejscach uplasowali się obecny wiceburmistrz Wojciech Turkowski i były burmistrz Stanisław Pietrzak, kiedyś wicewojewoda z Unii Wolności. Spośród dotychczasowych radnych znajdujemy wiceprzewodniczącego rady Mokotowa Miłosza Góreckiego.

– Staram się czuwać, by Stary Mokotów nie był zaniedbywany przy remontach ulic, chodników, szkół. Potrzebna jest poprawa jakości wykonywanych remontów. W tej dziedzinie wiele jest jeszcze do zrobienia – przekonuje Górecki, radny od 1989 r.

Wspólnota Samorządowa na listę zaprosiła Tomasza Szymańskiego, eksperta od portali społecznościowych.

Żoliborz

Na Żoliborzu o 21 mandatów ubiega się 132 kandydatów. Startują z list partyjnych: PO, SLD i PiS oraz z dwóch komitetów lokalnych: Projekt Żoliborz i Moje Miasto Żoliborz.

Z „jedynki” SLD startuje wieloletnia radna Jadwiga Godlewska, „jedynkę” z PO ma samorządowiec od 12 lat, adwokat Piotr Wertenstein-Żuławski. Startuje też wieloletni radny PiS Grzegorz Hlebowicz, a z Projektu Żoliborz Stanisław Brukalski, radny w minionej kadencji.

Oczkiem w głowie kandydatów jest pl. Wilsona. – Nie ma tam miejsca na brud, smród i lokale uciążliwe dla mieszkańców. To musi być wizytówka dzielnicy z eleganckimi lokalami – mówi Chlebowicz.

O plac chce także zadbać Piotr Wertenstein-Żuławski. – Będę walczył o pawilon gastronomiczno-wystawienniczy przy parku. On ożywi plac – mówi kandydat.

Wszyscy kandydaci przyznają, że problemem Żoliborza jest komunikacja. Większość z nich chce, by ponad linią metra ponownie puścić komunikację miejską.

– W godzinach szczytu do metra po prostu nie da się wejść – mówi radny z PiS, w samorządzie od dwóch lat (wszedł na miejsce zmarłej radnej) Łukasz Oprawski. Startuje z „jedynki”, jest absolwentem Wydziału Ochrony Środowiska na UKSW. O powrót linii tramwajowych i większą liczbę przystanków zabiegać będzie radna tej kadencji z PiS Janina Selwant. Bolączką Żoliborza jest oświata.

– Sieć szkół mamy wystarczającą. Ich wyniki też są bardzo dobre. Ale nasze placówki obsługują inne dzielnice. A my za to musimy płacić, np. w szkole zawodowej jest 1000 uczniów, ale tylko 36 z naszej dzielnicy – mówi Wertenstein-Żuławski.

W swoich programach kandydaci chcą jeszcze uporządkować stadion Marymontu i rozbudowę placówek dla emerytów.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane