Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Do końca wyborów politycy cicho sza!

Robert Biskupski 19-11-2010, ostatnia aktualizacja 19-11-2010 22:25

Koniec z ulotkami, wiecami, naklejaniem plakatów i propagandą wyborczą – od północy z piątku na sobotę zaczęła się cisza wyborcza.

Ordynacja wyborcza przesądza, że aż do zakończenia niedzielnego głosowania zabronione jest „zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek, jak też prowadzenie w inny sposób agitacji na rzecz kandydatów i list kandydatów”.

Za złamanie tego przepisu grozi grzywna do 5 tys. zł. Czy oznacza to, że nie będziemy mogli podyskutować o polityce nawet na imieninach? – To by było kompletne nieporozumienie – mówi Krzysztof Lorenz z Państwowej Komisji Wyborczej. – Nie wolno agitować tylko wśród szerszego grona anonimowych osób.

Nie wolno też agitować w Internecie. Nawet dodanie postu na forum dyskusyjnym traktowane jest tak samo jak np. powieszenie plakatu. – Ale te treści, które już się pojawiły, mogą zostać – zastrzega Krzysztof Lorenz. – Podobnie jak np. plakaty powieszone przed ciszą wyborczą.

Zabronione jest również zrywanie plakatów, nawet tych powieszonych nielegalnie. Chyba że zagrażają życiu lub zdrowiu ludzi.

– Jeśli widzimy, że ktoś łamie ciszę, powinniśmy wezwać policję lub straż miejską – mówi urzędnik wyborczy m.st. Warszawy Jarosław Jóźwiak.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane