r e k l a m a

Pieniądze dla sierot po policjancie

Mariusz Goss 18-02-2010, ostatnia aktualizacja 18-02-2010 17:09

Siedmioletnia Monika i pięcioletnia Krysia, córki zamordowanego na warszawskiej Woli policjanta, otrzymają wsparcie finansowe.

Miejsce, w którym zginął Andrzej Struj
autor: Jerzy Gumowski
źródło: Fotorzepa
Miejsce, w którym zginął Andrzej Struj

Koledzy w całym kraju wpłacają pieniądze dla córek wywiadowcy Andrzeja Struja, którego zabili dwaj nastolatkowie w minioną środę na ulicy w Warszawie. Będący po cywilnemu funkcjonariusz zareagował, gdy rzucili koszem w tramwaj. Chciał ich zatrzymać, a w odpowiedzi został zaatakowany i ugodzony nożem. Zmarł po przewiezieniu do szpitala, a jego śmierć spowodowała poruszenie społeczne. – Przesłaliśmy apel o pomoc w rozpropagowaniu zbiórki do oddziałów związkowych w kraju oraz do Forum Związków Zawodowych Służb Mundurowych – mówi Antoni Duda, przewodniczący NSZZ Policjantów.

Zbiórkę prowadzi Fundacja Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, która utworzyła w piątek specjalne konto. – Nie wszyscy je znają, dlatego ponad trzydzieści wpłat wpłynęło na nasze główne konto – mówi prezes Irena Zając. – Przeciętny „Kowalski” przekazuje 25 zł, ale także 200 zł.

Psycholog społeczny Zbigniew Nęcki z Uniwersytetu Jagiellońskiego jest przekonany, że zbiórka będzie skuteczna. – Zginął bohatersko, a to otwiera serca ludzkie, bo mamy potrzebę niesienia pomocy. W tym przypadku przekaz w mediach był niezwykle emocjonalny i drastyczny, więc spodziewam się skutecznej zbiórki.

Rodzinę wsparły także instytucje: Spółka Tramwaje Warszawskie przekazała 15 tys. zł, a stołeczny ratusz przyznał Strujowi pośmiertnie nagrodę w wysokości 30 tys. zł.

Więcej w "Rzeczpospolitej"

Rzeczpospolita



-->