Pieskie lato
Warszawiacy wyjeżdżający na wakacje zapominają o swoich kotach i psach. Stołeczne schroniska, jak co roku o tej porze, mają kłopot z pomieszczeniem niechcianych zwierzaków.
Czyżby na dobre rozpoczął się sezon urlopowy? W ciągu dwóch dni trafiły do nas: stary, schorowany mieszaniec podobny do rottweilera, bokseroamstaf, dwie małe suki oraz towarzysz jednej z nich – średni wycieńczony psiak, osiem kotów, w tym kilkutygodniowe kocięta. Horror – mówią pracownicy Azylu pod Psim Aniołem w Falenicy.
Niepotrzebne, jak stare rzeczy
Do stołecznych schronisk trafiają zwierzaki nie tylko z Warszawy, ale z całej Polski. Niedawno właściciel z Zakopanego oddał na Paluchu bernardyna.
– Czasami są to starsze psy, które przeżyły z właścicielami wiele lat – opowiada Bożena Rajczak ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w podwarszawskim Józefowie. – Ale jeszcze chwila i będę musiała odmawiać zwierzętom pomocy. Nie mam gdzie już ich pomieścić – martwi się szefowa schroniska w Józefowie.
Po stołecznych ulicach błąka się mnóstwo opuszczonych zwierzaków, np. od dłuższego czasu na Pradze-Północ koczuje młody pies rasy husky.
Straż miejska przyznaje, że ma teraz ogrom pracy. – Wakacje to sezon na bezdomne psy – przyznaje Piotr Mostowski z ekopatrolu straży miejskiej.
Dodaje, że niektórzy na czas urlopów wywożą swoje zwierzaki na działki, zamykają bez jedzenia w altankach. – Opuszczają nie tylko psy i koty, ale też ptaki, np. papugi. Na czas wakacji zwierzaki stają się niepotrzebne jak stare rzeczy – komentuje Piotr Mostowski.
Pracownicy straży i schronisk przypominają, że jeżeli chcemy wyjechać na urlop i nie wiemy, co zrobić z naszym pupilem, można go oddać do specjalnego hotelu dla zwierząt. Koszty nie są duże.
Adresatka obowiązkiem?
Tymczasem w stolicy ruszyła kolejna akcja bezpłatnego czipowania psów. Tegoroczną nowością jest możliwość oznakowania także kotów. Specjaliści uważają, że czipowanie jest jedną z najlepszych metod na to, by schroniska stały puste.
– Dzięki oznakowaniu zwierzęta trafiają szybciej do właściciela. Trudniej go wyrzucić na ulicę . Jednak czip to nie wszystko. Każdy pies powinien mieć do obroży przyczepioną adresatkę – uważa Anna Szwapczyńska z fundacji Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt – VIVA! – W innych krajach europejskich – Anglii, Niemczech, Francji – nie istnieją schroniska dla bezdomnych zwierząt. Dlaczego? Bo jest tam obowiązek znakowania zwierząt – mówi Szwapczyńska.
Zdaniem Ewy Pszczółkowskiej z Partii Zieloni 2004, czipowanie jest dobrym rozwiązaniem, ale pod warunkiem, że na właścicieli będą nałożone sankcje. – Co z tego, że pies będzie oznakowany, jak ze schroniska nie będzie chciał go odebrać właściciel – mówi.
W tej chwili czipowanie zwierząt mieszkających w stolicy nie jest obowiązkowe. Jednak pojawiają się pomysły wprowadzenia obligatoryjnego nakazu znakowania czworonogów.
– Na razie przekonujemy właścicieli psów i kotów do tego, że czipowanie jest czymś bardzo pożytecznym, a na razie są to zabiegi bezpłatne. Niewykluczone jednak, że w przyszłości miasto nałoży na właścicieli czworonogów obowiązek znakowania – mówi Agnieszka Kłąb ze stołecznego ratusza.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook