Skąd taki rachunek za prąd?
Mieszkaniec Woli w tydzień zużył więcej prądu niż przez cały rok – wynikało z rachunku RWE. Do zapłaty miał 1000 zł. – Wyliczyliśmy faktyczne zużycie – tłumaczy dostawca energii
Pan Radosław wraz z partnerką żyje w dwupokojowym mieszkaniu na Woli. – Zawsze płaciliśmy za prąd ok. 200 zł co dwa miesiące – opowiada czytelnik.
Ostatnio dostał jednak fakturę, z której wynikało, że musi zapłacić niemal 1000 zł. – To mnie zszokowało. Nie wiedziałem, co się stało i dlaczego nagle rachunek jest taki wysoki. Wynikało z niego, że pomiędzy 1 a 9 maja ub.r. zużyłem 1179 kWh, podczas gdy w całym 2010 r. tylko 698,65 kWh – wylicza pan Radosław.
Od razu złożył reklamację do dostawcy energii – RWE.
W swoim piśmie podkreślił, że „nie ma możliwości, aby w normalnie funkcjonującym mieszkaniu ośmiodniowe zużycie było niemal dwukrotnie większe niż przez cały rok wcześniejszy".
– Wydaje mi się, że RWE musiał wykryć jakieś nieprawidłowości w liczniku, dlatego już w marcu zdecydował się urządzenie wymienić. Zrobiono to jednak dopiero w listopadzie – opowiada czytelnik. Podkreśla, też, że już dwa tygodnie po wymianie licznik wykazał zużycie energii elektrycznej na poziomie 113 kWh. – To też wydaje się niepokojące – dodaje pan Radosław.
Po sześciu tygodniach otrzymał odpowiedź na swoją reklamację. Przedstawicielka RWE napisała w niej, że „wskazanie odczytów liczników zostało przeprowadzone prawidłowo i nie ma powodów do przeprowadzenia korekty faktury".
W imieniu firmy przeprosiła też klienta za niedogodności związane ze sprawą i opóźnienie w realizacji wymiany licznika. Poinformowała też pana Radosława, że może swoje zadłużenie spłacić w ratach. Wcześniej jednak musi przesłać firmie propozycję, jak chce to zrobić.
Daniel Moczulski z biura prasowego RWE tłumaczy, że czasem zdarza się, iż przez kilka okresów rozliczeniowych klienci płacą za prognozowane zużycie energii zamiast za faktyczne, bo pracownicy firmy nie mieli możliwości odczytania licznika.
– Wtedy zaraz po jego sprawdzeniu od razu wysyłamy fakturę rozliczającą, która może być znacznie wyższa niż dotąd płacone przez nabywcę rachunki – tłumaczy przedstawiciel RWE. Dodaje, że taka faktura nie oznacza, ile nabywca zużył energii w ciągu kilku dni, tylko koryguje faktyczne zużycie w poprzednich okresach.
Przedstawiciel operatora dodaje też, że aby nie dopuszczać do takiej sytuacji, klienci RWE mogą sami podawać firmie odczyty licznika, co pomaga potem unikać błędów w prognozach.
– Zawsze na prośbę klienta wyjaśniamy nasze stanowisko. Na bieżąco też informujemy nabywców energii o zaległościach listem, e-mailem czy SMS-em. Dopiero w ostateczności odcinamy dopływ energii – tłumaczy Daniel Moczulski.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook