Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Niedziela dla rodziny i przyjaciół

Joanna Ćwiek 21-03-2018, ostatnia aktualizacja 21-03-2018 10:35

Większość Polaków z zadowoleniem przyjęła przepisy o ograniczeniu handlu.

źródło: Shutterstock
źródło: Rzeczpospolita

Za nami już dwie niedziele bez handlu. Jak wynika z najnowszego sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej" po pierwszej niedzieli ponad połowa (52 proc.) ankietowanych o tej zmianie prawa wypowiadała się pozytywnie – aż 33 proc. zdecydowanie dobrze. Niezadowolenie z zamknięcia sklepów wyraża 41 proc. respondentów (20 proc. zdecydowanie źle). Zdania nie ma 7 proc. badanych.

– Ton tej dyskusji nadawała siła lobbingu wielkich sieci handlowych. Dla Polaków sprawa zakazu handlu w niedzielę nie jest wcale priorytetowa – tak wynik sondażu komentuje politolog prof. Rafał Chwedoruk. – To pokazuje, że sprawa handlu w niedzielę to jedynie element politycznej wojny – dodaje.

Z kolei psycholog społeczny prof. Zbigniew Nęcki tłumaczy, że dość spokojne przyjęcie zakazu handlu może być efektem tego, że przyjmujemy zachodni styl życia. – Polacy widzą, że za granicą tego dnia sklepy są pozamykane. Dlatego nie dziwi ich, że podobny zakaz pojawił się u nas – mówi ekspert. Jego zdaniem wiele osób uważa, że wprowadzenie ograniczeń w niedzielnym handlu jest doskonałym pretekstem do tego, by niedzielę spędzić inaczej niż w sklepie.

Młodzi i wieś na nie

Akceptacja dla nowych przepisów rośnie wraz z wiekiem. Najgorzej oceniają je ankietowani między 18. a 29. rokiem życia – aż 65 proc. ocenia to źle. To zapewne wskazuje, że ludzie młodzi wciąż obawiają się (o czym przed wejściem w życie ustawy mówili przedsiębiorcy), że stracą dorywczą pracę w weekendy.

Co ciekawe, zakaz niedzielnego handlu uwiera też mieszkańców wsi. Przeszło połowa (52 proc.) uważa, że są to raczej złe (34 proc.) i zdecydowanie złe (18 proc.) regulacje. – Dla mnie niedziela była jedynym dniem, w którym mogłam kupić dzieciom ubranie. W sobotę pracuję – jestem kosmetyczką i w tym dniu zarabiam najwięcej. Nie stać mnie, by z tego rezygnować – mówi Sylwia, mieszkanka jednej z podwarszawskich wsi.

Prof. Chwedoruk zwraca z kolei uwagę, że ten wynik to także efekt migracji z miast do wsi. – Dlatego jest tam taka przewaga poglądów, które zazwyczaj kojarzą się z miastem – wyjaśnia ekspert.

Preferencje partyjne

Nowe regulacje popiera 89 proc. osób mających prawicowe poglądy. Niebagatelne znaczenie ma także stosunek do Kościoła – 61 proc. wierzących i praktykujących jest za zakazem handlu. Nie dziwi zatem, że niemal wszyscy (97 proc.) ankietowani popierający PiS pozytywnie oceniają wprowadzony zakaz handlu. Jedynie 3 proc. ich wyborców nie ma w tej sprawie zdania.

Z sondażu wynika także, że decydujący wpływ na pogląd dotyczący nowych przepisów ma to, co mówią liderzy bliskich im partii. Aż 80 proc. tych, którzy deklarują, że mają poglądy lewicowe, uważa, że jest to złe rozwiązanie.

Wyraziste poglądy ma z kolei elektorat PO. Wśród nich za zakazem opowiedziało się 26 proc. respondentów. Przeciwko – 70 proc.

Do kościoła nie poszli

Jak Polacy spędzili niedzielę bez handlu? Zdecydowana większość – 81,5 proc. (na to pytanie można było udzielić więcej niż jednej odpowiedzi) – spędziła czas z rodziną w domu lub na spacerach. Nieco ponad 13 proc. wypoczywało z przyjaciółmi, a 13,6 proc. samotnie. Do kościoła poszło 28,1 proc. ankietowanych.

– Ci, którzy chcą chodzić do kościoła, robią to niezależnie od wprowadzanych zakazów. Podobnie w przypadku rodzin. Nie wystarczy zmiana przepisów, by rodziny były więcej razem – podsumowuje prof. Nęcki. ©℗

Sondaż przeprowadzono 15–16 marca na 1100-osobowej grupie dorosłych Polaków.

"Rzeczpospolita"